Jak tankować taniej i jeździć oszczędniej?

Koszty używania samochodu stanowią pokaźną część każdego domowego budżetu. Jak jeździć taniej? O tym w kolejnym odcinku cyklu "Jak kupujemy"
W naszym cyklu o tym, jak rozsądnie robić zakupy, przyjrzeliśmy się już wyprzedażom, kupowaniu przez internet, sprawdziliśmy, kiedy opłaca się kupować kartą, a kiedy lepiej wyjąć z kieszeni portfel z gotówką. No i prześwietliliśmy nasze domowe budżety, aby wycisnąć z nich jak najwięcej oszczędności, które możemy przeznaczyć na zakupy bez potrzeby zadłużania się.

Dziś przyjrzymy się kosztom posiadania samochodu i sprawdzimy, ile i w jaki sposób można zaoszczędzić na korzystaniu z auta. Oszczędności mogą być niebagatelne, bo przeciętny koszt używania samochodu to 4-7 tys. zł rocznie. A więc przynajmniej 500-700 zł wyjmowane z domowego budżetu co miesiąc, a w przypadku większości właścicieli aut - znacznie więcej. Skąd biorą się tak wysokie kwoty?

Tankując do pełna tylko raz w miesiącu (co rzadko wystarcza przeciętnemu samochodowi, ale przy niezbyt intensywnym podróżowaniu jest możliwe), wydajemy rocznie na paliwo ok. 4 tys. zł. Do tego raz w roku płacimy ubezpieczenie OC, a często i AC (pierwsze to wydatek przeciętnie 300-400 zł, a cały pakiet z AC może kosztować 1,5-2 tys. zł w przypadku auta kilkuletniego i nawet 3000-4000 zł w przypadku nowego).

W kosztach używania samochodu musimy też uwzględnić amortyzację - co jakiś czas trzeba wymienić jakąś część, zawieźć auto na przegląd, przeprowadzić badanie techniczne w stacji diagnostycznej, wymienić oświetlenie lub oleje. Nie jest łatwo ustalić, ile to w sumie kosztuje właściciela przeciętnego samochodu, ale nasi znajomi mechanicy oceniają takie koszty na 500-1000 zł rocznie (o ile właściciel nie używa auta zbyt intensywnie).

Oto kilka rad pozwalających na zaoszczędzenie kilku stówek na używaniu auta. Oczywiście najlepiej jest przesiąść się do komunikacji miejskiej - przeciętny koszt biletu miesięcznego to 50-100 zł (w zależności od miasta). A więc gdyby w ogóle nie używać samochodu, można zaoszczędzić nawet 80 proc. kwot wydawanych na transport.

Tyle że tak się czasem nie da. Nie każdy mieszka przy przystanku autobusowym. A jeśli trzeba jeździć do pracy przez całe miasto i tracić na to dwie godziny, to nie ma wyjścia - samochód staje się niezbędnym narzędziem. Ale w każdym wypadku warto się starać, aby jego używanie kosztowało jak najmniej.

1. Kupować tańsze paliwo czy zbierać punkty?

Podstawowym pomysłem na mniejsze wydatki samochodowe jest oczywiście kupowanie paliwa na tych stacjach benzynowych, na których jest tańsze. Z reguły niższe o kilkanaście groszy na litrze ceny oferują stacje mieszczące się przy hipermarketach i oznakowane logo tych sklepów, a także stacje samoobsługowe, w których nie ma ani sklepów, ani kas, pieniądze przyjmuje wyłącznie automat.

Ile można w ten sposób zaoszczędzić? Sprawdziliśmy średnie ceny paliw w Warszawie we wtorkowy poranek. Za litr benzyny 95-oktanowej trzeba było zapłacić przeciętnie 5,30 zł. W najtańszych stacjach ceny były niższe od tej średniej o 11-15 gr. Przy hipermarketach litr benzyny kosztował 5,15-5,19 zł. Różnica pozornie niewielka, ale jeśli zatankujemy 50 litrów, to okazuje się, że rachunek za paliwo z taniej stacji jest o 5-7 zł niższy. Przy tankowaniu dwa razy w miesiącu można zaoszczędzić już do 15 zł, a w skali roku - 180-200 zł. A to już kwota, którą zauważy każdy domowy minister finansów.

Oczywiście: warto uważać, aby tanie paliwo trzymało jakość, bo koszt zniszczonego "chrzczonym" paliwem silnika jest znacznie większy niż to, co możemy zaoszczędzić na stacjach paliwowych. W ostatnich latach afer z niską wartością wlewanego nam do baków paliwa było mało, ale zawsze warto sprawdzić wybraną stację, pytając kogoś z rodziny lub znajomych, czy na niej tankował.

Oczywiście duże stacje sieciowe mają też zalety - przy okazji zakupu paliwa można zrobić zakupy w sklepie, wstąpić do restauracji, skorzystać z myjni automatycznej, a przede wszystkim nabić sobie punkty w programie lojalnościowym. Takie programy mają wszystkie duże sieci stacji paliwowych. Z naszych obliczeń wynika, że wartość punktów, które można uzyskać za korzystanie z ich dystrybutorów, przeciętnie odpowiada 0,5-1 proc. wartości kupionego paliwa. Czyli jeśli tankujemy za 300 zł, to uzyskamy mniej więcej tyle punktów, aby zbliżyć się o 2-3 zł do jakiejś nagrody.

Jak łatwo obliczyć, ten maksymalnie 1-procentowy rabat przekłada się na 5 gr ceny paliwa, co oznacza, że mimo wszystko bardziej opłaca się zatankować na stacji, w której cena benzyny jest niższa o 10-15 gr na każdym litrze. Przy mniejszej różnicy w cenie paliwa warto się już zastanowić, bo skoro i tak musimy zatankować, a oszczędność na rachunku będzie symboliczna, to zgarnąć przy okazji trochę punktów w programie lojalnościowym też nie zawadzi.

2. Korzystaj z ofert banków i tankuj z rabatem

Wysokie ceny paliwa na stacjach benzynowych to nie tylko źródło zgryzot kierowców, ale i świetna okazja dla banków, aby się wyróżnić. Banki coraz częściej oferują więc zwrot części opłaconych kartą wydatków klienta na stacjach paliw. Ów zwrot jest co prawda zwykle obwarowany dodatkowymi warunkami bądź ograniczony kwotowo, ale każdy strapiony kierowca zauważy, że używając karty tego banku, a nie innego, płaci za paliwo mniej - nawet o 20-25 gr na litrze.

Są banki, które przyjęły zasadę, że jeśli klient płaci za paliwo kartą dołączoną do wybranego konta, to może liczyć na zwrot nawet 4 proc. wartości kupowanego paliwa. Przy obecnych cenach przekłada się to na oszczędność 20 gr na litrze. Oczywiście rzecz jest limitowana - zwykle bank odda nie więcej niż 30 zł miesięcznie. No i oferta jest zwykle aktualna tylko dla lojalnych klientów - obowiązuje tylko przy określonych wpływach na konto. Banki zabezpieczają się w ten sposób przed spryciarzami, którzy chcieliby założyć konto tylko po to, aby korzystać z paliwowego rabatu.

Część banków uzależnia zwrot części ceny paliwa także od wartości zgromadzonych przez klienta oszczędności. Ci, którzy trzymają w banku malutki depozyt, dostaną zwrot o wartości 1 proc. zakupionego paliwa, a dla bogatszych klientów zwrot może sięgnąć 3-4 proc. Na rynku są też karty jednego z banków, które pozwalają klientowi wybrać sobie branżę sklepów, w których można robić zakupy ze zwrotem kosztów. I oczywiście wśród propozycji są też stacje benzynowe.

Niestety, czasem "prezent" w postaci zwrotu części pieniędzy za płacenie na stacjach benzynowych jest... płatny. Niektóre banki pobierają niemałą opłatę za kartę, która służy do tego typu transakcji (nawet kilkadziesiąt złotych rocznie). Ale przeważnie wystarczy często używać karty, by ta prowizja została zniesiona.

3. Jeżdżenie ekologiczne daje oszczędności

Fachowcy od eko-driving, czyli ekologicznego poruszania się samochodem, twierdzą, że jeżdżąc w taki sposób można zredukować "konsumpcję" paliwa przez auto nawet o 20 proc. To oznacza, że przy rocznych wydatkach na paliwo rzędu 4 tys. zł można zaoszczędzić nawet 600-800 zł. Co trzeba zrobić, żeby tyle zaoszczędzić? Na stronie www.motofakty.pl znaleźliśmy taki oto zestaw porad:

1. Zmieniaj bieg na wyższy tak szybko, jak to możliwe. W silnikach benzynowych zmień bieg, zanim silnik osiągnie 2500 obrotów na minutę, w dieslach - poniżej 1500 obrotów, oczywiście jeżeli względy bezpieczeństwa na to pozwalają.

2. Utrzymuj stałą prędkość, używając możliwie najwyższego biegu. Do równomiernej jazdy z prędkością 50 km/godz. przeciętny samochód potrzebuje jedynie 7 koni mechanicznych (przy 120 km/godz. wartość ta wzrasta do prawie 34 koni mechanicznych).

3. Usuń niepotrzebne obciążenie. Bagażnik dachowy, pojemnik na narty, uchwyt na rowery zwiększają opór aerodynamiczny samochodu, a tym samym zużycie paliwa wzrasta o blisko. 5 proc.

4. Zapalaj bez dodawania gazu.

5. Zamykaj okna - korzystaj z nawiewu. Jazda z prędkością 100 km/godz. z otwartymi oknami zwiększa zużycie paliwa o blisko 5 proc.

6. Nie zmieniaj biegu na luz, dojeżdżając do skrzyżowań. Hamuj silnikiem - redukując bieg jak najpóźniej.

7. Regularnie sprawdzaj ciśnienie powietrza w oponach.

8. Wyłączaj silnik podczas postoju dłuższego niż 30-60 sekund. Przez 3 min pracy na biegu jałowym silnik zużywa tyle paliwa, ile przy pokonaniu ok. 1 km z prędkością 50 km/godz.

Za tydzień w cyklu "Jak kupujemy": Zrób zakupy za bankowe pieniądze i nie płać odsetek: o zaletach kart kredytowych i sposobach na uniknięcie pułapek związanych z plastikiem.

Więcej o: