Euler Hermes: Małe sklepy padają jak muchy

Z analizy branżowej ubezpieczyciela należności Euler Hermes wynika, że w pierwszych dwóch miesiącach tego roku sklepy detaliczne zanotowały aż 80-proc. wzrost liczby bankructw w stosunku do ubiegłego roku. Niestety, fala upadłości nie ominęła też innych dziedzin gospodarki.
Tak wysokiego wskaźnika bankructw sklepy detaliczne dawno nie zanotowały. W samym tylko pierwszym kwartale ogłoszono 227 upadłości wobec 193 tym w roku ubiegłym, co oznacza wzrost o 18 proc. - podał Euler Hermes w komunikacie. Zdaniem autorów raportu trzeba jednak pamiętać, że praktycznie wszystkie sklepy mają zbyt mały majątek, aby przeprowadzić w ich przypadku postępowanie upadłościowe - rzadko więc trafiają się takie, które są na tyle duże, aby znalazły się w statystyce upadłości. - Skoro u większych detalistów panuje taka tendencja, to można mieć pewność, że wśród mniejszych jest co najmniej tak samo, a liczba tych znikających z rynku idzie w setki, jeśli nie w tysiące. Jest to efekt przede wszystkim nasilającej się konkurencji ze strony dyskonótw, sieci supermarketów i hipermarketów z ich nowymi formatami typu express, fresh itp. Autorzy raportu podkreślają, że wszystkie z powyższych wygrywają z tradycyjnym detalem przede wszystkim dużo niższą ceną.

Spory wzrost bankructw, bo aż o 18 proc. zanotowali także producenci. Wzrost kosztów surowców, paliw, a także energii wymusił podwyżkę cen. Niestety, klienci nie zwiększali swoich przychodów w takim samym stopniu, jak rosły koszty po stronie producentów, przez co, aby zapobiec spadkowi obrotów, producenci musieli zaoferować klientom lepsze warunki sprzedaży. Oznaczało to przede wszystkim wydłużenie kredytowania - średni okres oferowanego odbiorcom kredytu kupieckiego wydłużył się z trzech do siedmiu dni. Niestety, w tej sytuacji nie wszyscy byli w stanie ponieść ten ciężar, nie zawsze także udało się utrzymać obroty.

Analitycy z Euler Hermes tłumaczą, że wzrost liczby upadłości jest przede wszystkim potwierdzeniem prognozy odnośnie do słabszego PKB, czyli zmniejszenie perspektywy jego wzrostu z blisko 4 do 2,5 proc. w tym roku. Choć wzrostu bankructw można było się spodziewać, to skala okazała się zaskakująca. Choć w styczniu bieżącego roku w porównaniu z rokiem ubiegłym opublikowanych ogłoszeń o upadłości było jedynie o 6 proc. więcej, to już w lutym liczba ta była aż 34 proc. wyższa niż przed rokiem (79 wobec 59).

Choć analitycy uspokajają, że trend wzrostu upadłości nie będzie nadal przyspieszał w takim samym stopniu jak dotychczas, to trzeba się liczyć, że liczba bankructw będzie oscylowała w granicy nie kilku, a kilkunastu procent.

Inni wcale nie mają się lepiej

Nie bez kłopotów przez ostatni rok przeszła branża budowlana. Borykała się m.in. z mniejszą liczbą przetargów, związaną m.in. z zakończeniem pewnego etapu inwestycji drogowych. Do tego doszły opóźnienia inwestycji w sektorze energetycznym. W tej sytuacji firmy zmuszone są do realizowania mniejszej liczby zleceń, a wiele z nich także z niższą marżą. Zdarza się też, że firmy budowlane przyjmują zlecenia z marżą bliską lub nawet poniżej granicy opłacalności.

Analitycy z Euler Hermes w swoim raporcie zauważają, że wzrost wartości prac budowlanych o prawie 16 proc. w skali całego ubiegłego roku spowodował powiększenie zapotrzebowania na finansowanie, a w efekcie luki finansowej w wielu firmach. Dlatego właśnie w ubiegłym roku upadłości w budownictwie było więcej o 30 proc., w tym zaś trend jeszcze bardziej się nasila - jest ich więcej aż o 45 proc. niż w pierwszych dwóch miesiącach roku ubiegłego.

Mazowsze liderem upadłości

W województwach małopolskim i zachodniopomorskim wyraźnie wzrosła liczba upadłości - jest ich prawie dwukrotnie więcej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Stabilny poziom liczby publikacji o upadłościach utrzymały natomiast dwa najsilniejsze województwa - mazowieckie i dolnośląskie. Mimo to Mazowieckie pozostaje liderem pod względem ogłoszonych upadłości, jednak trzeba podkreślić, że w tym województwie zarejestrowanych jest najwięcej przedsiębiorstw.

Wśród województw, w których odnotowano spadek liczby upadłości, znalazły się śląskie, lubuskie i łódzkie. Lekki wzrost liczby upadłości zanotowało województwo warmińsko-mazurskie oraz opolskie.

Więcej o: