Dworce - nasze nowe centra handlowe. Sklepy zacierają ręce

Zmodernizowane dworce kolejowe w dużych miastach zamieniają się w atrakcyjne galerie handlowe. Gorzej z dworcami w małych miastach - tam na handel nie ma chętnych
Remont Dworca Centralnego w Warszawie kosztował ponad 100 mln zł. Na odnowionym dworcu i w podziemiach wokół niego powstało 91 lokali użytkowych (dla porównania - na supernowoczesnym berlińskim dworcu głównym jest 80 sklepów) z eleganckimi szklanymi witrynami jak w centrach handlowych. Ponad 95 proc. z nich już wynajęto.

Firma DTZ, która zajmuje się komercjalizacją dworca, wspólnie z PKP opracowała tzw. miks najemców - przeważają działalności związane z obsługą pasażera, czyli kawiarnie (na Centralnym jest Starbucks, Coffee Heaven, Green Coffee), punkty z prasą, księgarnie, drogerie (Rossmann, Yves Rocher). DTZ nie ujawnia stawek czynszu, informuje jedynie, że były zróżnicowane w zależności od lokalizacji i rodzaju działalności. - Każdą powierzchnię negocjuje się z kilkoma kontrahentami. Wybór następuje, uwzględniając potrzeby klienta i cenę - mówi Barbara Leszczyńska z zespołu prasowego PKP SA.

DTZ znalazła już operatora tzw. food courtu, czyli otwartej przestrzeni z ofertą gastronomiczną (to również pomysł rodem z galerii handlowych), która znajdzie się na jednej z antresol Dworca Centralnego. Dopinane są szczegóły umowy.

PKP nie ujawnia, na jakie dochody z wynajmu powierzchni handlowych na nowo wyremontowanych dworcach liczy. - Tajemnica handlowa - ucina Leszczyńska. Informuje jedynie, że ceny za wynajem są cenami rynkowymi.

Ogromnym handlowym atutem dworców jest liczba ludzi, która się przez nie przewija. W przypadku Dworca Centralnego to ok. 24,5 mln osób rocznie - nie tylko pasażerów PKP, ale też osób, które przejściami podziemnymi przechodzą między przystankami komunikacji publicznej lub do pobliskiego centrum handlowego Złote Tarasy. Dworce mają też swoją specyfikę - np. w przypadku kawiarni sprzedaje się tu dużo więcej kanapek i ogólnie jedzenia niż w podobnych punktach w centrach miast.

W hali głównej Centralnego zainstalował się m.in. sklep Rossmann. Firma nie ujawnia, jakie obroty ma ta placówka i o ile różnią się one od obrotów innych punktów. - Jesteśmy obecni na wielu dworcach i jesteśmy z tego zadowoleni - mówi jedynie Eliza Dorosz-Panek, rzecznik firma Rossmann Polska. - Zgodnie z naszą strategią, staramy się być wszędzie tam, gdzie są klienci - dodaje.

W najbliższych tygodniach otwierane będą kolejne wyremontowane dworce: Warszawa Wschodnia, Wrocław Główny, Poznań Główny, Gdynia Główna. - Proces ich komercjalizacji trwa - informuje PKP. Koszt renowacji tych obiektów, łącznie z odświeżonym Dworcem Centralnym w Warszawie, przekroczył 1 mld zł. Zaoferują łącznie ponad 11 tys. m kw. powierzchni handlowej (dla porównania: powierzchnia handlowa stołecznej Galerii Mokotów to ok. 65 tys. m kw., na Centralnym jest prawie 7 tys. m kw.). Podobnie jak w przypadku Centralnego, PKP nie powinny mieć problemów ze znalezieniem najemców.

Gorzej jest w przypadku mniejszych miast, gdzie również wiele dworców poddano liftingowi. Choć wnętrza zmieniły się nie do poznania, są trudności ze znalezieniem chętnych na lokale m.in. w Iławie, Przemyślu, Malborku czy Elblągu. Według lokalnego portalu, w tym ostatnim wolnych stoi wciąż 13 pomieszczeń. W PKP mówią nieoficjalnie, że barierą w ich przypadku może być stawka czynszu znacznie wyższa niż przed remontem lub to, że dworce są ulokowane daleko od centrów miast, a niewielki przepływ pasażerów nie gwarantuje wystarczających dochodów.