Absurdy w serwisie naprawczym: "Bez jednorazowego foliowego opakowania sprzętu nie naprawimy"

Częstym zabiegiem stosowanym przez serwisy gwarancyjne jest przyjmowanie sprzętu do naprawy tylko wtedy, gdy dołączone jest do niego oryginalne opakowanie. Czasami jednak wymagania serwisów są dosyć absurdalne. Panu Jerzemu odmówiono wykonania usługi gwarancyjnej bez dostarczenia jednorazowego foliowego opakowania, w którym zakupił kabel do telefonu
- Chciałem zainteresować Państwa dość nietypowym już dzisiaj sposobem na unikanie napraw reklamacyjnych - zaczął swój list do naszej redakcji pan Jerzy.

Pół roku temu w Salonie firmy SAD w Galerii Sadyba w Warszawie pan Jerzy kupił między innymi kabelek samochodowy do ładowania telefonu w podróży. Jednak jak twierdzi, wtyczka była kiepsko wykonana i nie trzymał się jak należy w telefonie, nieustannie wypadając, co uniemożliwiało mu ładowanie.

- Zareklamowałem ją i następnego dnia dostałem od sprzedawcy (zresztą dobrze rozumiejącego absurd sytuacji) odpowiedź, że ich serwis odmawia wykonania usługi gwarancyjnej, ponieważ nie dostarczyłem jednorazowego foliowego opakowania, w którym ją kupiłem. Tak, tego samego opakowania, które trzeba zniszczyć, żeby wyjąć kabelek - opowiada czytelnik.

Serwis SAD twierdzi, że opisana przez czytelnika praktyka nie jest uznawana przez firmę, choć jak przyznaje, rzeczywiście czasami zdarzało się, że niektórzy producenci wymagali, aby proszono klientów o dostarczenie reklamowanego produktu razem z oryginalnym opakowaniem.

- Mając świadomość kłopotów, jakie powodowało to wśród naszych klientów, udało się nam z porozumieć z naszymi kontrahentami w tej sprawie i reklamując zakupiony u nas produkt, nie ma obecnie potrzeby dostarczenia oryginalnego opakowania. Reklamacje rozpatrywane są po przedstawieniu produktu, którego reklamacja dotyczy, wraz z dowodem jego zakupu - mówi Magdalena Woś, kierownik biura zarządu firmy SAD. I zapewnia, że reklamacja pana Jerzego zostanie rozpatrzona z należytą starannością.

Masz problemy ze sklepem? Czujesz, że sprzedawcy nabijają cię w butelkę? Zaczynamy akcję "KasoChron". Napisz do nas: kasochron@gazeta.pl Czytaj więcej w serwisie pieniadze.gazeta.pl




Więcej o: