Komórkowa wojna. Jak oferta Orange zmieni rynek operatorów komórkowych?

Widać już, że nowa, stworzona przez Orange marka zaostrzy wojnę cenową. Jak bardzo odmieni oferty teleoperatorów?
"Totalne dno" - tak Chris Bannister, były prezes Play, określał konkurencyjność polskiego rynku telekomunikacyjnego, gdy rządziło nim trzech operatorów. Teraz z pewnością dałby mu wysoką notę. Skala i szybkość wojny cenowej osiągnęły u nas światowe standardy. Ostatni tydzień dowiódł, że operatorzy mają dużo determinacji, niezły refleks i nieszablonowe pomysły. Najpierw Orange ogłosił stworzenie nowej marki...

- Podstawowym zadaniem nju.mobile jest przyciągnięcie klientów, których interesuje głównie niska cena - stwierdził Maciej Witucki, prezes Orange. Że nie były to puste słowa, przekonaliśmy się w czwartek, gdy poznaliśmy cennik nju.mobile. A że nie pozostaną bez echa - już trzy godziny później, gdy swoją kontrofertę ogłosił Play.

Zacięta wojna cenowa między operatorami komórkowymi

Choć wojna cenowa nigdy nie była tak zacięta, to trwa już od lat. Zdaniem Witolda Tomaszewskiego, szefa branżowego portalu Telepolis, właśnie weszliśmy w jej piątą fazę. A wszystko zaczęło się od Heyah, które w 2004 r. w telefonach na kartę zaoferowało minutę połączenia w cenie 98 groszy oraz taktowanie sekundowe za darmo. Odtąd nie trzeba było płacić za rozpoczęte minuty, lecz jedynie za wykorzystane sekundy (wcześniej taka opcja w abonamencie wymagała 5-10 zł dopłaty).

Faza druga - wejście Play w 2007 r. ze stawką 0,49 zł za minutę połączenia.

Trzecia - rok 2009 i Play Fresh, oferta pre-paid w cenie 0,29 zł/min.

Czwarta - marzec 2012 i Formuła 4.0, czyli no limits za 100 zł. Wcześniej nielimitowane połączenia dostępne były głównie w ofertach biznesowych za - bagatela - od 300 do 500 zł. - Tym ruchem Play mocno spłaszczył cenniki - wspomina Witold Tomaszewski.

I najpewniej podobny efekt przyniesie ostatnie posunięcie Orange: śmiała obniżka cen połączoną ze zmianą mechanizmu ich naliczania. A więc płacimy tylko tyle, ile wykorzystamy, i nie więcej niż 57 zł miesięcznie. Za wszystko - rozmowy, SMS-y i internet. Oferta nju.mobile jest tańsza o jedna trzecią od no limits, wygodna, bo całkowicie internetowa, oraz niezobowiązująca, bo zawierana na zaledwie jeden miesiąc, a nie 12, i niewymagająca zakupu telefonu (SIM-only). Tak atrakcyjna, że Orange ogłosił ją nie pod swoją, ale całkiem nową banderą.

Czytaj także: Czy rozmowy przez komórkę będą tańsze?

- Gdyby tego nie zrobił, doszłoby do ofertowego kanibalizmu w obrębie Orange - tańsza pożarłaby droższe. A tak odseparowano ją na bezpieczną odległość za pomocą odrębnej marki, szaty graficznej i sieci sprzedaży - mówi Jerzy Kubasik z Politechniki Poznańskiej, ekspert rynku telekomunikacyjnego.




Operatorzy liczą na klientów przenoszących numer

Stworzenie nowej marki ma też inny cel. - Rynek mobilny jest nasycony. Kto chciał komórkę, już ją ma. A kto chce mieć więcej klientów, musi odebrać ich konkurentom. Ci zaś mogą przenieść swój numer dosłownie jednego dnia - twierdzi Witold Tomaszewski.

Tania marka z silnym cenowym wabikiem świetnie się do tego nadaje. - A do tego utrudnia próby kopiowania oferty przez innych operatorów - twierdzi Michał Paschalis-Jakubowicz, dyrektor ds. marketingu usług mobilnych Orange.

Prawdopodobnie z tego powodu wybrano taki termin: ostatni tydzień przed długim weekendem. Konkurencja albo musi odpowiedzieć już, albo za tydzień. Już - czyli byle jak. Za tydzień - czyli późno. A pomiędzy? Wtedy informacja trafi w pustkę, bo i dziennikarzom, i klientom nie w głowie będzie analizowanie ofert teleoperatorów.

Na pierwszy wariant zdecydował się Play. Jego riposta była błyskawiczna, ale "Ani tak tania, ani finezyjna" - to pierwsze reakcje po ogłoszeniu w piątek szczegółów oferty Red Bull Mobile No Limits. Główne zastrzeżenie? - Brak elastyczności. W nju.mobile płaci się tyle, ile się wykorzysta. A tu, czy wydzwoni się jedną, czy tysiąc minut, rachunek jest taki sam - 29,5 zł - zauważa Witold Tomaszewski.

Za tę cenę Play oferuje rozmowy no limits do wszystkich sieci komórkowych i stacjonarnych, pakiet danych 50 MB i dostęp do serwisów YouTube i Facebook. Aktywacja kosztuje 49 zł. Zerwanie umowy - nic, bo ta opiewa na czas nieokreślony.

Czy możemy oczekiwać kolejnych kontrofert? - To tylko kwestia czasu - uważa Witold Tomaszewski. - Do wzięcia jest ponad milion klientów. Gdyby było mniej, Orange by w to nie wchodził.

Kto jeszcze włączy się do wojny?

I rzeczywiście. W czasie pisania tego artykułu zapowiedzi nowych ofert zasygnalizowały Virgin i T-Mobile. Jest więc coraz bardziej oczywiste, że powstaną, i oferta nju.mobile wywoła tąpnięcie w taryfikatorach za usługi mobilne. - Przede wszystkim będzie taniej i prościej - uważa Jerzy Kubasik. Taniej, bo będzie się płaciło tylko za wykorzystane usługi. Prościej, bo dotąd operatorzy mieli podstawową i dość ubogą ofertę obudowaną mnóstwem dodatkowo płatnych opcji, które zaciemniały obraz całości. A nju.mobile można pojąć w pięć minut.

Przewiduje też wliczenie w ryczałt rozmów międzynarodowych, które na razie są osobno taryfikowane.

Skutkiem zażartej walki o klienta będzie dalszy spadek ARPU, czyli przychodu operatora od jednego klienta. Kiedyś było to średnio 100 złotych miesięcznie, teraz poniżej 40. Stracą operatorzy, zyskają klienci. Efekt zdrowej konkurencji, której brak wytykał nam Chris Bannister.

Czytaj także: Ekspert: Red Bull Mobile od Play "nie jest konkurencją dla nju.mobile"

Komentarze (2)
Komórkowa wojna. Jak oferta Orange zmieni rynek operatorów komórkowych?
Zaloguj się
  • tsc.2

    Oceniono 5 razy 1

    Ja szczęśliwie za 1 miesiąc pożegnam operatora Orange. Obecnie rachunek nie schodzi poniżej 90 zł. Przechodzę do Heya będę miał za 28 zł nom limit. Zaproponowano mi NJU niby wszystko ok. 29 zł za połączenia do wszystkich ale jak sie człowiek wczyta to wychodzi że i owszem 29 zł do wszystkich ale muszę do tego wziąć internet za 19 zł i sms za 9 zł. Suma takiego pakietu który z reszto jest obowiązkowy to 57 zł. To w heyach mam za 28 zł.Oczywiście bez internetu i płacę tylko dodatkowo za smsy ale nie muszę tego brać w pakiecie. Mi na obecna chwile heya jest nr.1

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX