Iron Man promuje chiński sprzęt. "Równie dobre jak Apple czy Samsung"

Wchodząca właśnie na ekrany kin w Polsce trzecia część przygód Iron Mana jest ciekawa nie tylko ze względu na perypetie Tony'ego Starka. Równie ciekawy jest sprzęt, którym Stark się w filmie posługuje: w filmie w ramach lokowania produktu użyto telewizorów, smartfonów i innego sprzętu mało znanej chińskiej marki TCL, która w ten sposób chce wejść do światowej czołówki producentów elektroniki
Porozumienie dotyczące product placement produktów chińskiej firmy w "Iron Man 3" zostało podpisane na początku stycznia. Już wcześniej niektóre produkty TCL były widoczne w niektórych kasowych hollywoodzkich produkcjach, jak "The Avengers", "Transformers" czy "Batman 3 - The Dark Knight Rises", ale to pierwszy film, w którym produkty chińskiej firmy są aż tak bardzo widoczne. Główny bohater Tony Stark korzysta w nim więc z supernowoczesnego smartfona, a także ogromnego telewizora z multimedialnym ekranem dotykowym. Chińczycy mocno inwestują w promocją, bo chcą wypłynąć z macierzystego rynku na szerokie wody.

- Uważam, że nowa generacja naszych produktów jest równie dobra jak produkty Samsunga czy Apple'a. Współpraca przy produkcji "Iron Mana" jest dla nas bardzo ważna, bo pozwoli nam wejść na globalny rynek, do miejsc, gdzie wcześniej nie byliśmy obecni - komentował w styczniu podczas targów CES w Las Vegas Tomson Li, prezes i jeden z założycieli TCL.

Chcą pokonać gigantów

Ta nazwa (jej skrót po rozwinięciu oznacza "The Creative Life") na razie nie jest szeroko znana, ale już wkrótce może się to zmienić. Chińscy producenci chcą konkurować z największymi graczami w branży telewizorów: notującym rekordowe zyski Samsungiem czy LG, a także borykającymi się z kłopotami japońskimi producentami jak Panasonic czy Toshiba.

Polem rywalizacji jest nie tylko cena nawet o 20-25 proc. niższa niż u markowych producentów, ale też zaskakująco wysoka jakość ich produktów. W ofercie TCL jest więc np. telewizor z technologią Personal Box Office, która rozpoznaje każdego członka rodziny z osobna i dopasowuje ustawienia oraz serwowane programy do jego indywidualnych preferencji. A TCL nie jest jedyną chińską firmą, która planuje podbój rynku - podobne plany ma na przykład Hisense Electric, który w tym roku zamierza podwoić wartość sprzedaży swoich telewizorów w USA z 600 mln do 1,2 mld dol.

Czytaj więcej: Czy chińskie telewizory podbiją świat?



Czy TCL się uda?

Zdaniem ekspertów jest to możliwe, choć na przeszkodzie może stanąć brak znajomości marki wśród klientów. - Konsumenci nie wiedzą, kim oni są. A co gorsza, nic o nich nie wiedzą też sprzedawcy, co wiąże się z pewnym brakiem zaufania do tej marki. Jeśli sądzą, że jeden film wystarczy do tego, by stali się znani, to znaczy, że nie do końca rozumieją specyfikę działania elektronicznego biznesu - komentuje w rozmowie z Bloombergiem Stephen Baker, analityk firmy badawczej NPD Group.

Z drugiej strony, choć TCL nie jest jeszcze znanym graczem, już notuje solidne wyniki sprzedaży: w 2011 roku firma sprzedała 10,8 mln telewizorów, a plany na 2013 rok zakładają sprzedaż na poziomie 18 mln telewizorów na całym świecie. Znacznie gorzej radzi sobie spółka TCL Communication zajmująca się produkcją smartfonów: spółka zakończyła 2012 rok stratą w wysokości 169 mln dolarów.

TCL obecna jest także w Polsce, choć jej udziały w rynku są marginalne. Wszystkie sprzedawane u nas telewizory są produkowane w fabryce TCL w Żyrardowie. Niestety, nie udało nam się uzyskać od firmy informacji na temat liczby sprzedanych telewizorów w Polsce ani planów na najbliższy rok. TCL chce jednak zwiększyć rozpoznawalność marki w Polsce przy okazji premiery "Iron Mana". Firma zaplanowała m.in. kampanię billboardową, a także spoty reklamowe w kinach emitowane przed projekcją filmu.

Więcej o: