USA: Pracownicy fast foodów żądają podwyżek. W Polsce - umowy o pracę

Pracownicy amerykańskich barów fast food zapoczątkowali falę protestów w miastach w całych Stanach Zjednoczonych. Żądają podwyższenia swoich wynagrodzeń do 15 dol. za godzinę i ujednolicenia warunków pracy - podaje ?USA Today?.
W marcu pracownicy fast foodów w USA niezależnie od sieci zarabiali średnio 9,05 dol. za godzinę - co oznaczało wzrost pensji o 2,7 proc. w ciągu ostatnich trzech lat. Dla porównania - pensje w sektorze prywatnym (nie na stanowiskach kierowniczych) wzrosły w tym samym czasie o 5,7 proc. Jeśli uwzględnimy inflację, zarobki w fast foodach spadły o 36 centów za godzinę w stosunku do 2010 roku - czytamy w "USA Today".

Pracownicy podkreślają, że za tak niską pensję trudno im normalnie żyć. Żądają podwyżki do 15 dol. za godzinę i prawa do tworzenia związków zawodowych bez strachu przed utratą pracy. - Choć wszyscy Amerykanie zgodnie z prawem mogą zrzeszać się w różnego rodzaju stowarzyszenia czy związki, wielu z nich jest później zwalnianych lub obniżane są im pensje - komentuje Dorian Warren, profesor nauk politycznych i spraw publicznych na Uniwersytecie Columbia.

McPraca: Już nie tylko dla studentów

Do niedawna branża nie poczyniła żadnych starań, aby ujednolicić warunki pracy w fast foodach - głównie ze względu na to, że w restauracjach pracowali młodzi ludzie, często w niepełnym wymiarze godzin lub tylko sezonowo. Recesja i problemy na rynku pracy sprawiły, że w fast foodach pracowało coraz więcej dorosłych ludzi, np. absolwentów studiów, którzy nie mogli znaleźć zatrudnienia gdzie indziej.

Liczba osób zatrudnionych w restauracjach samoobsługowych wzrosła od lutego 2010 roku o 11,5 proc. i sięgnęła już 3,8 mln osób w Stanach Zjednoczonych. Niezadowoleni z niskich pensji pracownicy postanowili zastrajkować. W ubiegłym miesiącu tylko w Nowym Jorku, Chicago, St. Louis i Detroit odbyły się jednodniowe akcje protestacyjne.

Jedna z pracownic Burger Kinga powiedziała, że od 2008 roku do 2012 zarabiała 7,25 dol. za godzinę. W ubiegłym roku otrzymała pierwszą podwyżkę i obecnie zarabia 8,25 dol. za godzinę. Jak podaje kobieta, to wciąż za mało, aby zapłacić 650 dol. czynszu za mieszkanie i wspierać finansowo sześcioro dzieci.

W odpowiedzi Burger King i McDonald's podkreślają, że dzięki ich ekspansji, w USA powstały miliony nowych miejsc pracy, a zarobki w ich lokalach są na tym samym poziomie co w innych tego typu lokalach.

Protesty pracowników zaowocowały pierwszymi podwyżkami. W Nowym Jorku płace za godzinę w niektórych sieciach zostały podniesione od 25 centów do 2 dolarów.

U nas umowa o pracę

- Wszyscy pracownicy w McDonald's są zatrudnieni na umowę o pracę. Nawet studenci, którzy szukają pracy sezonowej, podpisują z nami umowę o pracę na czas określony. Nie stosujemy żadnych umów śmieciowych - mówi Dominik Szulowski, PR manager McDonald's Polska. Sprecyzowanie, ile zarabiają pracownicy McDonald's na godzinę, jest praktycznie niemożliwe. Około 50 proc. restauracji funkcjonuje na zasadach franczyzy i wtedy pensje ustala właściciel. - Nasi pracownicy pracują według stawek godzinowych. Większość nie jest zatrudniona w pełnym wymiarze godzin. Gdybyśmy jednak przeliczyli ich zarobki na pełen etat, byłyby one wyższe od najniższej krajowej, czyli 1600 zł brutto - dodaje Szulowski.