Czy poznamy tajemnice dużych sieci handlowych? Sklepy skarżą się na UOKiK, bo chce poznać ich sekrety

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów żąda od sieci handlowych ujawnienia poufnych informacji stanowiących często tajemnicę handlową - alarmuje Polska Izba Handlu zrzeszająca znaczną część działających w Polsce sieci handlowych. I straszy, że ich ujawnienie może się wiązać z ogromnymi stratami dla firm. A UOKiK nie rozumie całego zamieszania, podkreślając, że takie dane zbiera od sieci regularnie
Przygotowując cykliczne badania na temat rynku handlowego w Polsce UOKiK zbiera od sieci handlowych dane często stanowiące tajemnicę handlową. Dotyczą one m.in. polityki cenowej czy planów rozwoju sieci. Są to też np. badania marketingowe, w których pojawiają się informacje dotyczące preferencji zakupowych klientów poszczególnych sklepów. Dla Polskiej Izby Handlowej, która zrzesza ponad 30 tys. podmiotów handlowych (od pojedynczych sklepów do wielkich sieci takich jak SPAR czy Piotr i Paweł), takie działania stanowią zagrożenie dla sklepów. "Przekazanie poufnych danych (...) naraża firmy na niebezpieczeństwo ujawnienia informacji stanowiących ich tajemnicę, a w konsekwencji może spowodować trudne do oszacowania straty, tak finansowe, jak i dotyczące posiadanego know-how" - czytamy w komunikacie opublikowanym na stronie PIH.

Przypadkowe ujawnienie spowoduje straty

Jakie są intencje UOKiK? Prezes Izby Waldemar Nowakowski zdaje się mieć wątpliwości. - Wydaje się mało prawdopodobne, że działania UOKiK są odpowiedzią na sygnalizowany przez Polską Izbę Handlu od lat temat pogłębiającej się asymetrii rynku, związanej z koncentracją, niekontrolowanym rozwojem i dominującą pozycją dyskontów na rynkach lokalnych w coraz mniejszych miejscowościach - wypowiada się Nowakowski w komunikacie i dodaje, że ma nadzieję, iż przekazane informacje będą przekazane z zachowaniem najwyższych standardów bezpieczeństwa. - Nawet ich przypadkowe ujawnienie mogłoby spowodować niepowetowane straty dla firm, które tych informacji pod groźbą kary udzielić muszą - komentuje prezes Polskiej Izby Handlu.

UOKiK nie rozumie zarzutów

Mocny list PIH zdziwił UOKiK, który podkreśla, że analizując rynek praktycznie zawsze żąda od firm informacji stanowiących ich tajemnicę, bo dane te są niezbędne do przeprowadzenia badania rynku. Na przykład informacje dotyczące sprzedaży są wykorzystywane do obliczenia wartości rynku oraz udziałów w nim poszczególnych firm. - Podmioty gospodarcze nie mogą odmówić udostępnienia tych informacji, jednak przekazując je, powinni wskazać, że ujawniane przez nich dane stanowią tajemnicę. Jednocześnie pracownicy UOKiK są zobowiązani do ochrony tajemnicy firmy - regulują to przepisy ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów. - Jeżeli Urząd decyduje się na publikację raportu z badania i przedstawienie go opinii publicznej, zawsze opracowuje wersję, która nie zawiera tajemnicy przedsiębiorstwa - zapewnia Agnieszka Majchrzak z biura prasowego UOKiK.

Po co UOKiK te badania?

- Urząd prowadzi badania głównie w celu diagnozy stanu konkurencji oraz koncentracji rynku. Jeśli mają miejsce zachowania naruszające prawo konkurencji, UOKiK może dowiedzieć się o tym przede wszystkim od przedsiębiorców i wiedzy tej nie zastąpią publikacje naukowe, prasowe czy branżowe - mówi w rozmowie z nami Majchrzak. - W związku z tym badanie, w którym biorą udział podmioty gospodarcze, jest konieczne i bardzo ważne. To przedsiębiorcy posiadają wiedzę na temat danych sfer biznesowych oraz są autentycznym i rzetelnym źródłem informacji o ich stosunkach z konkurentami - dodaje.