Browary zwąchały cydrowy interes. Branża: Cydr przebije popularnością wino

- Rynek cydru w Polsce ma duże szanse rozwoju, a potencjał konsumpcji cydru jest większy niż wina - mówi w wywiadzie dla serwisu portalspozywczy.pl Robert Ogór, prezes producenta win Ambra. A oprócz małych graczy duży potencjał zwąchali też rynkowi giganci - kilka dni temu swój cydr wprowadziła na rynek Kompania Piwowarska
- Rynek cydru w Polsce ma dużą szansę rozwoju i już w ostatnich dwóch-trzech latach się ożywił. Pojawiły się produkty najczęściej importowane przez sieci handlowe z różnych rynków, gdzie cydr jest dużą kategorią - mówi Ogór i dodaje, że spożycie cydru rośnie szczególnie mocno w Wielkiej Brytanii i USA.

Jego zdaniem w Polsce jest potencjał na spożycie cydru w granicach kilku milionów rocznie. - Najważniejsza zaleta cydru jest taka, że sytuuje się on pomiędzy piwem a winem - mówi prezes Ambry. - Wino jest w dalszym ciągu konsumowane dość rzadko, a okazje do konsumpcji wina są trochę bardziej oficjalne. Wino jest trochę droższe i można powiedzieć, że rzadko kiedy jest konsumowane tak po prostu dla orzeźwienia. Wino ma też wyższą zawartość alkoholu. Z drugiej strony piwo nie wszystkim smakuje, zwłaszcza kobietom - dodaje. W czerwcu Ambra wprowadziła na rynek Cydr Lubelski.

Cydr wkracza na rynek

Jeszcze dwa lata temu z powodu uregulowań prawnych nie można było produkować cydru, był on też praktycznie nieznany polskiemu konsumentowi. Od tego czasu wiele się jednak zmieniło, a na produkcję wpływa obniżona akcyza, która od tego roku wynosi 97 zł za hektolitr wobec 158 zł za hektolitr rok wcześniej. Była to taka sama akcyza jak na znacznie droższe wino. A efektem tej sytuacji było to, że produkcja cydru w Polsce była zwyczajnie nieopłacalna.

Na razie nie ma oficjalnych danych dotyczących spożycia cydru. Ale firma badawcza Euromonitor International szacuje, że w tym roku może ono wynieść ok. 28 mln litrów, a już za cztery lata skoczy nawet do 46 litrów.

Dla porównania - konsumpcja win w Polsce wynosi ok. 3-3,5 litra na głowę.

A Polska ma warunki do jego produkcji lepsze niż jakikolwiek inny kraj, bo jesteśmy największym eksporterem jabłek w UE. Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP, szacuje, że w 2012 roku zebrano w Polsce 2,8 mln ton tych owocówbo jesteśmy największym eksporterem jabłek w UE. Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP, szacuje, że w 2012 roku zebrano w Polsce 2,8 mln. Połowa przeznaczana jest na przetwórstwo, następnie na eksport (ponad 950 tys. ton w 2012 roku - to dotychczasowy rekord). Reszta to spożycie.

Wielkie koncerny też wchodzą z cydr

Pierwszą firmą, która na masową skalę zainteresowała Polaków cydrem, był duński Carlsberg, który w ubiegłym roku wypuścił na rynek markę Sommersby. Nie był to jednak prawdziwy cydr, tylko "piwo o smaku jabłkowym", które cydr tylko udawało. Carlsberg zdecydował się na obejście obowiązujących przepisów, w myśl których cydru nie można obecnie w Polsce reklamować. Choć Sommersby nie jest cydrem, odniosło dzięki kampanii reklamowej spory sukces.

Teraz zanosi się na to, że wraz z rosnącym zainteresowaniem swoje produkty zacznie wprowadzać na rynek coraz więcej liczących się producentów. Na początku tego tygodnia swój cydr wprowadziła na rynek Kompania Piwowarska - lider polskiego rynku piwa, do którego należą takie marki jak Lech czy Tyskie. KP wprowadziła na rynek markę Green Mill Cider, który ma 4,5 proc. alkoholu i kosztuje 5,39 zł za 400 ml butelkę.

- Obecnie, ze względu na premierowy charakter produktu oraz długi proces inwestycyjny, importujemy półprodukt od współpracującego z nami producenta z Niemiec. W naszym browarze w Poznaniu uzyskujemy optymalny poziom nagazowania naszego cydru, rozlewamy go do butelek oraz banderolujemy -mówi w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Marta Andreasik, specjalista ds. PR marek z Kompanii Piwowarskiej.