Ceny zbóż wyjątkowo niskie, ale chleb tańszy nie będzie

UOKiK sprawdzi, czy doszło do zmowy cenowej na rynku rzepaku i pszenicy - poinformowała rzeczniczka Urzędu Małgorzata Cieloch. Ceny zbóż są rekordowo niskie, rolnicy narzekają, a eksperci zastrzegają, że taniej pszenicy nie odczują w swoich portfelach polscy konsumenci
Rolnicy są załamani, bo spadek cen zbóż w punktach skupu jest w tym roku drastyczny. Jeszcze rok temu cena rzepaku wynosiła 2-2,2 tys. zł za tonę, dziś to 1,3-1,4 tys. Rolnicy tłumaczą, że w tej sytuacji muszą dopłacać do produkcji, bo granica opłacalności to 1,6 tys. zł. Podobnie jest z ceną pszenicy, którą w ubiegłym roku można było sprzedać za 900-1000 zł za tonę, a w tym roku jej maksymalne ceny to 570-600 zł. I z żytem, którego cena w ciągu roku zmalała dwukrotnie - z 800 do 400 zł za tonę.

- Spadek cen jest kompletnie nieuzasadniony - uważa Joanna Leśniewska z Krajowej Federacji Producentów Zboża. I dodaje, że nakłady na produkcję w rolnictwie nie spadły od minionego roku, a nawet się zwiększyły - droższe są m.in. środki ochrony roślin, paliwo czy nawozy. I zaapelowała, że sprawę powinien zbadać Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

UOKiK zareagował bardzo szybko. W środę Małgorzata Cieloch - rzeczniczka Urzędu - zapowiedziała, że UOKiK sprawdzi, czy doszło do zmowy cenowej na rynku rzepaku i pszenicy. Urząd ustali, czy przedsiębiorcy skupujący rzepak i pszenicę nie zawierali między sobą umów mających na celu zaniżenie cen skupu. Rzeczniczka UOKiK podkreśliła, że na razie nikt nie jest podejrzany, więc czynności toczą się nie przeciwko komuś, lecz w sprawie.

Dlaczego zboże jest tak tanie?

Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności, wskazuje na to, że jest to efekt kryzysu, którego wynikiem jest osłabienie się popytu na spożywcze produkty zbożowe. - Ceny zbóż spadają, ale pamiętajmy, że od wielu lat utrzymywały się one na bardzo wysokim poziomie - mówi Gantner i przypomina 2008 rok, gdy ceny zbóż wzrosły o ok. 100 proc. i osiągnęły rekordowy poziom, który utrzymywał się w kolejnych latach.

Ale ceny spadają głównie z uwagi na ogromne zbiory zbóż nie tylko w Polsce, ale też na całym świecie. - W tym roku zebranych zbóż będzie znacznie więcej niż w zeszłym roku, dlatego ceny spadają wszędzie - mówi Michał Koleśnikow, kierownik wydziału ds. analiz sektorowych w banku BGŻ. - W Polsce spadki cen są jednak wyjątkowo głębokie. Uważam jednak, że ceny nie będą już bardziej spadać. Musimy pamiętać, że są niewielkie zapasy zbóż globalnie, dlatego skala spadków cen powinna być ograniczona - dodaje.

Czy rzeczywiście produkcja zbóż jest nieopłacalna dla rolników? - To zależy od wielu czynników, jednym rolnikom może się ona opłacać, innym już nie. Na pewno nieopłacalna jest w tym momencie produkcja i sprzedaż żyta. W przypadku innych zbóż to zależy od takich czynników, jak wielkość areału rolnego, intensywność produkcji czy zastosowana odmiana zboża - mówi Koleśnikow.

Będzie tańszy chleb i makaron? Spokojnie

Czy z niskich cen powinni się w takim razie cieszyć konsumenci? Teoretycznie niższe ceny zbóż powinny oznaczać tańszy chleb, mąkę czy makaron. Na razie jednak obniżek w sklepach nie widać. - Na obniżki cen jest zdecydowanie za wcześnie, bo ceny zbóż mocno spadły w lipcu i nie przełożyło się to jeszcze na ceny w sklepach. Cena mąki w hurcie już spadła, ale nie sądzę, aby wpłynęło to np. na niższe ceny pieczywa - uważa Koleśnikow. - Musimy pamiętać, że cena zboża czy mąki to tylko niewielki ułamek składowej ceny bochenka chleba. Dużo większy wpływ na cenę mają np. koszty pracy albo transportu - uważa ekspert BGŻ. Jego zdaniem duże spadki cen zbóż mogą się przełożyć na ceny, ale dopiero za kilka tygodni, najwcześniej na początku września, ale spadki cen będą minimalne.