Bunt konsumentów. Klient triumfuje. Wycofał lody z Empik Café. Jak?

Na czym polega prawdziwa domowość tych lodów - na użyciu propylenowego alginianu sodu (E405), mega glukozy i innych składników na co dzień w domu nieużywanych?
Złość. Pamiętają państwo coś takiego po zakupach, kiedy okazało się, że sprzedano wam wyjątkową padakę, tyle że ładnie opakowaną? Po złości zazwyczaj przychodzi rozczarowanie, a później... a później to dajemy sobie spokój i co najwyżej omijamy szerokim łukiem miejsce, gdzie nam się nie podobało.

Może jeszcze ostrzegamy znajomych, żeby nie popełniali podobnego błędu.

Ale na szczęście są ludzie, którym chce się więcej, jak pan Tomasz. Pan Tomasz w Empik Café - czyli jednej z największych sieci kawiarni w Polsce - kupił opakowanie lodów Furore. Nazwa brzmi jak Kubica na zakrętach w samochodzie klasy WRC2, plus pisk opon i odpryski żwiru. Dopisek jest już jednak bardziej spokojny, czyli "lody prawdziwie domowe".

Czyli siedzi sobie babcia w domu i kręci te lody, kręci, a później pakuje i odsyła do Empiku. Widzą państwo ten obrazek? Kuszący, zresztą opakowanie wygląda bardzo zachęcająco. Pan Tomasz przyjrzał się jednak składowi produktu i zabulgotał niczym rosyjski samowar. Co go tak podkręciło?

Skład produktu. Jak się okazało, najwięcej w owych lodach - numer jeden wśród wymienionych składników - jest... cukru. Numer dwa - to... woda.

Dlatego 13 sierpnia wysmażył złośliwego maila do Empiku.

Co napisał?

"Szanowni Państwo, niedawno miałem wątpliwą przyjemność delektowania się Państwa prawdziwie domowymi lodami truskawkowymi Furore.

W związku z powyższym chciałbym dowiedzieć się:

1. ile procent truskawek zawierają rzeczone lody?

2. na czym polega prawdziwa domowość tych lodów - na użyciu propylenowego alginianu sodu (E405), mega glukozy i innych składników na co dzień w domu nieużywanych?

3. jak oznaczenie produktu jako "lody" ma się do standardów przyjętych i opublikowanych na stronie GIW (http://www.wetgiw.gov.pl/), które lody definiują następująco: lody to słodzony, spulchniony i mrożony produkt, uzyskany z produktów mlecznych i/lub śmietany oraz innych składników. Zakupione przeze mnie lody nie mają w składzie mleka, nie ma też opisu, że są sorbetem.

Reasumując, uważam, że hasło reklamowe na opakowaniu "Lody prawdziwie domowe" wprowadza konsumenta w błąd i może sugerować, że mamy do czynienia z wyrobem tradycyjnie pojmowanym jako lody i wytworzonym w oparciu o naturalne składniki".

A w poniedziałek Empik Café mu odpowiedział!

Wycofają feralną partię

Jak się okazuje, "Niewłaściwa etykieta została umieszczona na produkcie przez pracownika Zakładu Produkcji Lodów".

A lody to nie lody, tylko sorbet truskawkowy, a w nim: "40% owoce mrożone truskawki; 28% woda; 18% cukier biały; 5% syrop glukozowy; 3% pasta truskawka; 1% sok z cytryn; 4% E410, E401, białka mleczne, białka roślinne - stabilizator, 1% włókna pokarmowe, maltodekstryna, E471, sorbitol, aromaty - emulgator".

To jednak nie koniec: "Informuję, że produkt z nieprawidłową etykietą jest w trakcie wycofywania z punktów sprzedaży. Pragnę Pana zapewnić, że dbamy o wysoką jakość naszych produktów. Wszystkie składniki użyte do produkcji lodów są pochodzenia naturalnego. Nasze lody są produktem rzemieślniczym. Pracownik samodzielnie przygotowuje składniki do produkcji, odmierzając je i miksując oraz ręcznie za pomocą łopatki układa lody w kuwecie".

Firma zaproponowała też panu Tomaszowi wizytę w zakładzie produkującym lody - tfu! - sorbety.

I tak to jeden człowiek, jednym mailem doprowadził do zmiany opakowań i wycofania niewłaściwie oznaczonej partii produktu z sieci. Brawo! Warto czytać etykiety.

Wpis pochodzi z blogu: Towar niezgodny z umową

Więcej o: