Co chcemy dostać pod choinkę?

Co kupić bliskim pod choinkę? Co trzeci ankietowany internauta chciałby dostać... pieniądze. Na liście życzeń są też kosmetyki, perfumy i książki. Aż 15 proc. marzy o laptopie albo tablecie
To wnioski z ogólnopolskiego badania wśród prawie 1,5 tys. internautów, które wykonała firma Brand Fibre. Przeciętna Polka w te święta położy pod choinką 5,22 prezentu.

Mniej hojni są mężczyźni - zapowiadają, że kupią przeciętnie tylko 4,11 prezentu. Im wyższe wykształcenie pytanych, tym bardziej obfite są plany prezentowe. Osoby z wykształceniem zasadniczym zamierzają kupić nieco ponad 4 prezenty, zaś internauci z wykształceniem wyższym - aż 5,32.

Jak dużo wydamy?

Ile zamierzamy wydać na prezenty? Internauta najbardziej wartościowy prezent (335 zł) chce położyć pod choinką żonie lub partnerce. Internautki deklarują mniejszą rozrzutność - swojemu mężowi lub partnerowi kupią prezent tylko za 237 zł. Nie dziwi, że na szczycie listy najhojniej obdarowanych są dzieci, którym rodzice kupią prezenty średnio za 325 zł (ale w przypadku dużej części badanych mówimy o łącznych wydatkach na prezenty dla więcej niż jednego dziecka). Matki są bardziej hojne - na ten cel wydadzą 360 zł, podczas gdy ojcowie jedynie 301 zł.

Budżet na prezenty dla rodziców jest niemal identyczny - przeciętnie chcemy wydać na upominki dla swoich ojców i matek po 150 zł. Kobiety nie będą skąpiły na prezenty dla przyjaciółek - średnio chcą wyjąć z portfela 218 zł, podczas gdy mężczyźni swoim najlepszym przyjaciołom chcą zafundować pod choinką coś za 177 zł. Faceci są mniej hojni także pod innym względem. Przeciętna wartość ich prezentu dla teściowej to 111 zł, podczas gdy teść może liczyć na upominek za 126 zł.

Gdzie kupimy prezenty? Niewielu jest tych, którzy zdają się tylko na zakupy w sieci. Nawet internauci zamierzają odwiedzić centrum handlowe (40 proc.). Prawie 40 proc. osób korzystających z internetu przynajmniej jeden prezent kupi w sklepie wirtualnym. Więcej niż co czwarty (28 proc.) odwiedzi sklep z kosmetykami. Co piąty pójdzie do hipermarketu i do księgarni.

Co chcielibyśmy dostać?

Najwięcej badanych chciałoby znaleźć pod choinką kosmetyki (30 proc.). Ale drugim najbardziej pożądanym prezentem są po prostu... pieniądze! Na trzecim miejscu wśród pożądanych prezentów są perfumy (prawie 30 proc. wskazań). Co czwarty ankietowany chciałby książkę, a co piąty - ubranie albo biżuterię. Dla 15 proc. idealnym prezentem byłby laptop, tablet, jakieś akcesorium elektroniczne.

Jakiej marki powinny być upragnione prezenty? 40-50 proc. badanych nie definiuje, jaką markę powinien mieć prezent. Wśród kosmetyków przedmiotem pożądania jest Vichy, a na drugim miejscu - Avon. Aż 11 proc. mężczyzn pod choinką chciałoby znaleźć kosmetyk marki Nivea.

Jeśli chodzi o perfumy, to największą estymą - pod choinkę - darzymy Chanel i Calvin Klein. Wśród marek męskich rządzi Hugo Boss. Wśród marek ubrań wskazywano H&M i Reserved (kobiety) oraz Nike i Adidas (mężczyźni), a więc marki sieciowe, najwięcej reklamujące się w telewizji.

No i na deser elektronika. Wśród laptopów marką, z której obecności pod choinką ucieszylibyśmy się najbardziej, byłby Asus, w tabletach rządzi Samsung. Apple jest dopiero na trzecim miejscu, ale chyba nie wynika to z końca mody na iPady, lecz bardziej z przekonania dużej części Polaków, że jest to sprzęt poza ich zasięgiem finansowym. W akcesoriach elektronicznych (odtwarzacze, pamięci przenośne itp.) zdecydowanie najpopularniejszą marką jest Sony.

Za co kupimy prezenty? 52 proc. zakupy sfinansuje z bieżących dochodów, zaś więcej niż co trzeci (prawie 35 proc.) - z oszczędności. Ciekawe, jak to możliwe, skoro do systematycznego oszczędzania pieniędzy - jak wynika z innych badań - przyznaje się najwyżej 10 proc. Polaków? Przeciętny internauta zakłada, że w święta obędzie się bez pożyczania pieniędzy. Ledwie 5 proc. pytanych deklaruje, że wybierze się do sklepu z kartą kredytową, zaś niecałe 4 proc. - że wskoczy w debet na koncie osobistym. Prawie nikt nie zamierza zaciągnąć z powodu świąt kredytu gotówkowego (planuje to 1,3 proc. osób). Ciekawe, czy uda nam się dotrzymać tych obietnic?