Logistyka: co będą wozić zamiast węgla?

Mniej węgla wydobywanego przez polskie kopalnie powoduje zmiany w strukturze rynku przewoźników kolejowych. Udziały traci PKP Cargo, a zyskują dwaj najwięksi konkurenci oraz firmy specjalizujące się w przewozach paliw płynnych.

Zmiany na rynku w różnym stopniu odczuli przewoźnicy. Wiele zależy od specyfiki firmy. Stąd przedstawiciele obecnych na rynku przedsiębiorstw nie zawsze się ze sobą zgadzają w ocenach sytuacji.

- Niezależni przewoźnicy kolejowi związani z rynkiem węglowym odczuli ostatnio zmniejszenie liczby przewozów. Przyczyn należy upatrywać między innymi w spadku wydobycia węgla - mówi Paweł Pucek, członek zarządu, dyrektor ds. przewozów w PTK Holding.

W Kompanii Węglowej w latach 2003-07 wydobycie spadło o 19 procent. Niestety, pierwsze półrocze 2008 roku może zdecydowanie pogłębić tę tendencję - wstępne szacunki mówią o spadku wydobycia o kolejne 5 procent. Drugą przyczyną stagnacji jest ciągły brak spodziewanych inwestycji w budownictwie. Zastój w tym sektorze również wpływa na pogorszenie wyników. Wzrost wykazują jedynie przewoźnicy zajmujący się przewozami paliwa i chemii.

- Biorąc pod uwagę ostatnie miesiące, można stwierdzić, że struktura przewozów była raczej stabilna, może z wyjątkiem węgla. Przewozy tego surowca zmalały ze względu na zmniejszenie jego produkcji. W dużej mierze jest to pochodna łagodnych zim, jakie notowaliśmy w ostatnich dwóch latach, co wpłynęło na zmniejszenie zapotrzebowania sektora ciepłowniczego - mówi z kolei Krzysztof Sędzikowski, prezes CTL Logistics.

Zwraca on uwagę na zmiany kierunków jego przewozu. Przekonuje, że zmniejszony eksport kompensowany był zwiększonym importem tego surowca z zagranicy. Prezes CTL lepiej ocenia sytuację na rynku budowlanym.

- Zauważalny jest rosnący udział przewozów kruszyw i materiałów budowlanych. Można założyć, że przewozy materiałów związanych z branżą budowlaną, a przede wszystkim inwestycjami drogowymi, w najbliższym czasie będą wzrastać - uważa Sędzikowski.

Patrząc na wyniki firm, widać, że najwięcej traciło PKP Cargo. Kontrakty państwowego przewoźnika przejmowały albo konkurencyjne firmy prywatne, albo trafiały one do przewoźników drogowych (np. zboże). Co do innych towarów, to piasek, który jeszcze państwowa firma wozi, prawdopodobnie niedługo straci głównie na rzecz PCC; paliwa płynne w coraz większym stopniu wożą Lotos Koleje oraz PKN Orlen, natomiast większość paliw stałych (przede wszystkim węgiel z zagranicy) przejmują CTL i PCC.

Rozwiązany został wreszcie konfl ikt pomiędzy CTL i PKP Cargo dotyczący przejazdów pociągów prywatnych linii towarowych przez granicę wschodnią - koleje rosyjskie i białoruskie zostały poinformowane przez polskie władze, że firmy te mają prawo przez nią przejeżdżać. Rezultatem jest to, że to właśnie prywatni przewoźnicy przejmują rosnący import węgla.

Jedyna dziedzina, w której PKP Cargo chwali się dużymi wzrostami przewozów -rzędu 30 proc. - to przewozy kontenerowe. Tylko że stanowią one na tyle małą część jej portfela, że przyrosty te nie rekompensują jej strat ponoszonych w innych dziedzinach.

- Z portu w Gdyni tylko 15 procent kontenerów trafia na kolej, reszta na drogi. To jest najważniejszy towar do pozyskania - tylko że zwiększanie udziału kolei w przewozach kontenerów raczej potrwa długo, bo nie ma odpowiedniej ilości taboru, żeby je przewozić - przewiduje Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych "TOR".

CTL Logistics na razie, jak pokazują dane, pozostaje największym prywatnym przewoźnikiem. Chociaż nie jest już tak bezapelacyjnym liderem, jak jeszcze rok czy dwa lata temu. Do walki o tę pozycję bardzo skutecznie włączyło się PCC, które po przejęciu PTKiGK Rybnik już depcze CTL po piętach, a jeżeli uda się przejąć PTK Holding (trwają negocjacje), to niemal na pewno go przegoni. Waldemar Preussner, prezes rady dyrektorów PCC AG i współzałożyciel firmy, liczy na to, że w tym roku udział holdingu PCC w rynku przewozów towarowych w Polsce wyniesie w granicach 7-9 proc. On również zwraca uwagę na istniejące na rynku przewozów problemy.

- Ceny poszły do góry, a kontrakty trzeba realizować. Rynek przewozów rozwija się bardzo dobrze, ale pogarsza się efektywność finansowa tej działalności - mówi prezes PCC AG.

PCC pracuje w tej chwili nad pełną integracją przejętych spółek, przygotowuje wprowadzenie na giełdę działalności kontenerowej. PCC Containers miała znaleźć się na GPW już kilka miesięcy temu. Obecne plany przewidują, że debiut akcji na giełdzie nastąpi w październiku lub listopadzie. Ze sprzedaży 10 proc. akcji spółki PCC chce uzyskać ok. 50 mln zł wpływów. To na przewozy kontenerowe PCC kładzie główny nacisk. Zwiększanie innych niż węgiel przewozów to droga, którą wybrali również inni przewoźnicy. Szczególnie istotna dla tych firm, w których portfelach stanowił on największą część - takich jak przejęte przez PCC PTKiGK Rybnik oraz PTK Holding.

- Mając na uwadze taką sytuację na rynku, nasza firma dywersyfikuje przewożone ładunki. Według najnowszych wyliczeń, w okresie od stycznia do czerwca - w porównaniu z analogicznym okresem minionego roku - PTK zwiększył aż o 600 procent przewóz takich towarów, jak kruszywa, rudy metali i produkty pochodne, a także wyroby stalowe i materiały budowlane. Dzięki temu stagnacja na rynku przewozów węgla nie ma wpływu na kondycję firmy - mówi Paweł Pucek.

Nawet jednak udane poszukiwania innych towarów, które mogą węgiel zastąpić i w rezultacie dynamiczny rozwój prywatnych firm, niestety nie przesądzi o wzroście całego rynku.

W 2007 roku zanotowano wyraźne załamanie na rynku przewozów. Jest pewne, że i w tym roku rynek przewozów będzie na minusie. Przesądzi o tym przede wszystkim wynik PKP Cargo. Najbliższy rok może być dla tej firmy "godziną prawdy". Duża liczba kontraktów kończy się jesienią tego roku. PKP Cargo podwyższa taryfy, a prywatni albo nie podwyższają, albo robią to w mniejszym stopniu. Jest więc duże prawdopodobieństwo, że spora część kontraktów zostanie stracona.