Metale nieżelazne - ucieczka do przodu

Kryzys nie oszczędza sektora metali nieżelaznych. Spadły ceny metali, podrożała energia. Dekoniunktura może jednak przyspieszyć konsolidację i restrukturyzację firm. W opinii ekspertów, szansą są inwestycje zwiększające konkurencyjność.

Sytuacja ekonomiczna przemysłu metali nieżelaznych przed recesją - praktycznie do końca trzeciego kwartału 2008 roku - była dobra.

- Wywołany recesją spadek światowego popytu na metale nieżelazne musiał wpłynąć niekorzystnie na wyniki gospodarcze tego przemysłu - uważa Roland Stasiak, prezes Izby Gospodarczej Metali Nieżelaznych. - Przemysł ten od wielu lat ponad 50 procent swojej produkcji sprzedaje w eksporcie na rynki Unii Europejskiej i całego świata.

Zdaniem Zbigniewa Śmieszka, dyrektora Instytutu Metali Nieżelaznych, kryzys należałoby rozpatrywać w trzech aspektach. Po pierwsze spadły o połowę ceny metali nieżelaznych - zarówno miedzi, jak również ołowiu, cynku i aluminium. Po drugie - recesja spowodowała mniejsze zużycie materiałów nieżelaznych w branżach będących ich głównym odbiorcą. Przykładowo drastyczne spadki produkcji w przemyśle motoryzacyjnym spowodowały mniejsze zużycie aluminium. Skutki recesji potęgowane są warunkami stawianymi przez energetykę.

- Energetyka wymusza znaczący wzrost cen energii sięgający aż 40-60 procent - podkreśla Śmieszek. - W krajach Unii Europejskiej jest inaczej. Duzi odbiorcy energii mają preferencyjne ceny energii. Największa huta cynku w Hiszpanii ma cenę o połowę niższą od ceny obowiązującej w całym kraju. Tymczasem u nas mamy do czynienia z samowolą cenową. Energetyka, która chce się unowocześnić, nie powinna przenosić całości kosztów swoich inwestycji na użytkowników energii.

Opinię tę potwierdza Stasiak. Jego zdaniem - jeśli ceny energii będą tak dynamicznie rosły i jeśli będzie przyzwolenie na takie podwyżki - to trudno jest mówić o dobrych perspektywach dla sektora metali.

Elektrolizę czas zamknąć

Już w 2008 roku w Hucie Impexmetal- Aluminium Konin koszty energii przekraczały 23 procent całości kosztów wytwarzania, w ZGH Bolesław koszty energii stanowiły 16,4 procenta, natomiast w KGHM ponad 7 procent kosztów.

Jak podkreśla Bogusław Peczela, dyrektor naczelny w Impexmetal SA Huta Aluminium Konin, to właśnie rosnące ceny energii zaważyły na decyzji o wyłączeniu wydziału elektrolizy. Zarząd starał się o częściowe zniesienie akcyzy na okres 2-3 lat, ale starania okazały się bezskuteczne. Huta zużywała do niedawna około jednej terawatogodziny rocznie, czyli 0,8-0,9 proc. całej energii elektrycznej wytwarzanej w Polsce. Ponadto, jak podkreśla prezes, w styczniu tego roku do każdej tony aluminium dokładano już 650 dolarów.

Już w raporcie półrocznym za 2008 rok podano, że Huta Aluminium Konin-Impexmetal odnotowała znacznie niższy wynik brutto na sprzedaży głównie ze względu na umocnienie się złotego, a także wzrost kosztów energii elektrycznej. Wzrost cen energii elektrycznej oraz spadek cen aluminium spowodował pogorszenie wyniku wydziału elektrolizy o 33,2 mln zł. Dodatkowo osłabienie euro pogorszyło wyniki wydziału przetwórczego o 11,8 mln zł.

W opinii zarządu huty, w tej sytuacji dalsze prowadzenie działalności wydziału elektrolizy w 2009 roku przy prognozach cen energii oraz notowaniach aluminium na LME i kursie dolara przyniosłoby znaczne straty. Te zaś, szacowane na ponad 50 mln zł, odbiłyby się na kondycji całej Grupy Kapitałowej Impexmetal.

Jak podkreśla prezes Peczela, w obiektach po wydziale elektrolizy planowana jest wstępnie produkcja instalacji do wytwarzania energii ze źródeł odnawialnych. Spółka będzie się koncentrowała na rozwoju części przetwórczej aluminium.

Obecna sytuacja sprzyja procesom restrukturyzacji wewnętrznej firm sektora metali nieżelaznych. Przykładowo Hutmen SA w dłuższym terminie zamierza wyprowadzić działalność poza centrum Wrocławia, a uwolnioną w ten sposób działkę sprzedać. Spółka jest już po restrukturyzacji zatrudnienia. Obecnie zatrudnia 380 osób.

- Rynek wyczekuje - mówi Mieczysław Wicherski, kierownik biura zarządu Hutmenu SA. - Widać to zwłaszcza po zachowaniach klientów, którzy nie są skłonni do kontraktowania dużych ilości towarów.

Generalnie jednak na rynku nie widać oznak kryzysu i nie ma paniki. Zdaniem Wicherskiego, dla rynku najważniejsza jest inicjatywa rządu i NBP w postaci pakietu proinwestycyjnego w kwocie ponad 91 mld zł, przeznaczonego głównie na poręczenia i gwarancje oraz wydatki na inwestycje współfinansowane z UE. Polska ma do wykorzystania znaczne fundusze unijne. Ponadto jest organizatorem Euro 2012.

- Trzeba będzie zatem zrealizować wiele inwestycji infrastrukturalnych - zauważa Wicherski. - Ktoś będzie budował drogi i stadiony. I to jest szansa dla wielu firm.

Pora konsolidować

W opinii przedstawicieli branży, recesja może przyspieszyć procesy konsolidacyjne w sektorze. Być może dojdzie do fuzji Huty Cynku Miasteczko Śląskie i ZGH Bolesław.

Zdaniem Śmieszka, ta fuzja powinna zostać przeprowadzona już kilka lat temu. Huta Cynku Miasteczko Śląskie SA jest producentem cynku (40 proc. krajowej produkcji cynku) i ołowiu (50 proc. krajowej produkcji ołowiu i stopów). Zatrudniająca 1083 osób huta ma poważne kłopoty finansowe, które mogą doprowadzić do jej upadłości. Ubiegły rok huta zamknęła stratą.

Banki wypowiedziały jej kredyty, doszło też do blokady rachunków bankowych. Ministerstwo Skarbu Państwa przedstawiło plan pomocy dla huty. Zgodnie z jego założeniami, w ciągu najbliższych trzech miesięcy bieżącą produkcję w hucie będą finansowały Zakłady Górniczo-Hutnicze Bolesław w Bukownie.

- Sytuacja huty w styczniu była tragiczna - przyznaje Krzysztof Kurko, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Huty Cynku Miasteczko Śląskie. - Obecnie funkcjonujemy dzięki pomocy ZGH Bolesław.

Być może dojdzie do fuzji obu firm, które podpisały porozumienie w tej kwestii.

- Jeśli jednak nie dostaniemy wsparcia firnasowego ze strony państwa, to obawiam się, że dobre chęci ZGH Boleslaw nie wystarczą - dodaje Kurko. - Warunki makroekonomiczne są niekorzystne. Myślę tu o cenach metali nieżelaznych, rosnących cenach energii.

Bez pomocy finansowej dołączymy do firm, które nie przetrwały na rynku. Na początku stycznia tego roku spółka Orzeł Biały poinformowała o zakończeniu negocjacji w sprawie przejęcia Baterpolu. Podpisano nawet umowę przedwstępną dotyczącą sprzedaży 100 procent udziałów w spółce Baterpol na rzecz Orła Białego.

Prezes UOKiK nie wyraził jednak zgody na połączenie obu podmiotów. W uzasadnieniu decyzji stwierdził, iż połączenie prowadziłoby do eliminacji konkurencji na rynku przetwarzania odpadów niebezpiecznych z zużytych akumulatorów.

- Powodem, dla którego dążymy do zakupu spółki Baterpol, jest możliwość uzyskania efektu synergii, a tym samym zabezpieczenie kondycji Grupy Kapitałowej Orzeł Biały SA przed kryzysem gospodarczym - przekonywał Zbigniew Rybakiewicz, prezes zarządu spółki Orzeł Biały. - Przedstawiliśmy prezesowi UOKiK stosowne wyjaśnienia.

Zdaniem Rybakiewicza, połączenie sił dwóch spółek o tym samym profilu działalności pozwoliłoby przezwyciężyć problemy związane z kryzysem. Zarząd Orła Białego jest przekonany, iż zgoda prezesa UOKiK na koncentrację Orła Białego z Baterpolem byłaby korzystna zarówno dla dalszego funkcjonowania obu spółek w świetle postępujących procesów konsolidacyjnych w skali światowej oraz w obliczu kryzysu ekonomicznego, jak i dla bezpieczeństwa ekologicznego naszego kraju. Dlatego Orzeł Biały zamierza skorzystać z dostępnych możliwości odwołania się od wspomnianej decyzji.

Ostrożni i konkurencyjni

Hutmen, podobnie jak inne firmy zbranży, obserwuje zmiany na rynku i dostosowuje do nich swą strategię.

- Na razie nie widzimy zagrożeń, ale ostrożnie patrzymy na rynek - dodaje Wicherski z Hutmenu. - Nie przewidujemy większych zmian wfirmie, bo rynek jest niestabilny.

Działamy ostrożnie i ograniczamy koszty, by zapewnić firmie stabilizację finasową. Będziemy efektywnie gospodarować tym, co mamy. Obecnie wspólnie zKGHM pracujemy nad projektem nowej inwestycji związanej z produkcją wyrobów z miedzi.

Okonkurencyjności firm z sektora metali nieżelaznych decydują w znacznej mierze inwestycje. Równolegle fififirmy powinny zdynamizować działania w zakresie obniżki kosztów i wzrostu wydajności pracy.

- W okresie kryzysu rynek zmniejszył zapotrzebowanie na produkty - uważa Śmieszek. - Jednocześnie rynek potrzebu Śmieszek. - Jednocześnie rynek potrzebu zapotrzebowanie na produkty - uważa - je produktów bardziej złożonych, produkcja stosunkowo prostych wyrobów nie zapewnia konkurencyjności. To wymaga wprowadzenia nowych technologii i asortymentów.

Wśród nowoczesnych inwestycji zrealizowanych w Hucie Aluminium Konin warto wymienić choćby walcarkę gorącą zukładem DSR walcującą taśmy gorącowalcowane o grubości 3,5 mm oraz w pełni zautomatyzowaną walcarkę zimną.

Aluminium Konin jest największym krajowym producentem aluminiowych wyrobów walcowanych w postaci blach i taśm. Większość wyrobów trafia do odbiorców zagranicznych, wtym do przemysłu motoryzacyjnego, opakowaniowego i budownictwa.

Wskali roku spółka sprzedaje około 70 tys. ton wyrobów walcowanych, z czego ponad połowa jest eksportowana głównie na rynki europejskie.

Orzeł Biały zadebiutował na Giełdzie Papierów Wartościowych w październiku 2007 roku. Jak podkreśla Zbigniew Rybakiewicz, prezes zarządu spółki, środki finansowe z pierwszej publicznej emisji akcji przeznaczono na realizację inwestycji w spółce. Wybudowano drugą instalację do pirometalurgicznego przetwarzania ołowiu oraz instalacje odpylające do wszystkich pieców.

Spółka dysponuje także nowoczesnym piecem obrotowo-uchylnym firmy BJ Industries. Realizowane wfirmie inwestycje mają na celu zwiększenie wydajności, redukcję kosztów, a także redukcję oddziaływania na środowisko.

Swej strategii nie zmienia Grupa Kęty SA. Spółka ma w planach inwestycje, liczy na zamówienia w branży automotive. Ponadto zamierza zwiększać sprzedaż wysokoprzetworzonych detali aluminiowych i rozwijać SWW Ukraina. Grupa planuje osiągnięcie w2009 roku ponad 1 mld zł przychodów ze sprzedaży oraz 60 mln zł zysku netto. Spółka nie wyklucza akwizycji iposzukuje firm, które byłyby ciekawym obiektem przejęcia.

Firmy sektora metali nieżelaznych, by móc inwestować, potrzebują pieniędzy. Nie dla wszystkich uzyskanie finansowania będzie sprawą łatwą.

- Firmy o ugruntowanej pozycji na rynku, które w poprzednich latach osiągały dobre wyniki, takie jak na przykład KGHM, Grupa Kęty, ZGH Bolesław, Orzeł Biały czy Baterpol, z pewnością będą kontynuowały swoje plany inwestycyjne, choć niewątpliwie kryzys może je skorygować - uważa Stasiak.

- Mniejsze firmy mogą mieć problemy z realizacją inwestycji, zwłaszcza że banki są bardziej ostrożne i niechętnie udzielają kredytów.

W metalach nielekko... Grupa Kapitałowa Hutmen osiągnęła po czwartym kwartale 2008 roku przychody netto ze sprzedaży wynoszące ponad 789 mln zł, zysk brutto na sprzedaży wyniósł 39,6 mln zł (mniej o 42 proc. w por. z IV kwartałem 2007 roku). Strata na działalności operacyjnej wyniosła 19,7 mln zł. Strata netto wynosi 34,8 mln zł.

W ubiegłym roku Orzeł Biały osiągnął skonsolidowane przychody na poziomie blisko 219 mln zł, osiągając przy tym ponad 36 mln zysku netto. W samym tylko czwartym kwartale ubiegłego roku rentowność EBITDA wyniosła 19,6 proc. i była nieznacznie niższa niż w analogicznym okresie roku 2007.