W węglu drgnęło

Mimo złego wyniku po pierwszym półroczu, górnictwo może zakończyć rok 2009 na plusie. Nadzieję na to daje ożywienie na rynku węgla koksowego i koksu oraz stabilizacja na rynku węgla energetycznego.

Dramatyczna sytuacja sektora węgla kamiennego w połowie roku zaczęła się poprawiać. Syndromy ożywienia widać szczególnie na rynku węgla koksowego i koksu, a więc tam, gdzie mieliśmy do czynienia z głęboką zapaścią.

- Mam nadzieję, że sektor węglowy zakończy rok 2009 na plusie, mimo iż po pierwszym półroczu branża odnotowała przeszło 153 mln zł straty netto - mówi Joanna Strzelec-Łobodzińska, wiceminister gospodarki. - Jest szansa na to, że Jastrzębska Spółka Węglowa zacznie wychodzić na prostą i zakończy ten rok w okolicach zera. Jeżeli natomiast chodzi o rynek węgla energetycznego, to trzeba pamiętać o tym, że - w związku ze spowolnieniem gospodarczym - o ok. sześć proc. spadło zapotrzebowanie na energię elektryczną. Po zapaści w pierwszym kwartale, kiedy to płynął do nas węgiel z importu na podstawie wcześniej zawartych umów, sytuacja wydaje się stabilizować.

Elektrownia z przyszłością

Kompania Węglowa i Katowicki Holding Węglowy liczą na to, że w okresie jesienno-zimowym poprawi się sprzedaż węgla. Poza tym ożywienie gospodarcze powinno się przełożyć na wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną. W sierpniu KW podpisała z koncernem RWE umowę powołującą do życia spółkę RWE

Elektrownia Czeczott sp. z o.o. Zadaniem spółki będzie budowa elektrowni węglowej na terenie byłej kopalni Czeczott. Nowy blok na węgiel kamienny o mocy 800 MW to koszt ok. 1,5 miliarda euro. Nowa elektrownia będzie największym, niskoemisyjnym blokiem na węgiel kamienny w Polsce.

- Podpisanie umowy o powołaniu nowej spółki to kolejny krok przybliżający nas do realizacji najnowocześniejszej inwestycji w polską energetykę - ocenia Filip Ton, prezes RWE Polska. - Istotne, że ten projekt dobrze wpisywałby się w strategię rozwoju Polski do 2030 roku przygotowaną przez polski rząd oraz w plan rozwoju dla sektora energetycznego do 2030 roku opracowany przez resort gospodarki.

Mirosław Kugiel, prezes zarządu Kompanii Węglowej, podkreśla, że powołanie przez RWE i Kompanię Węglową spółki, która zbuduje elektrownię na węgiel, jest potwierdzeniem tego, że to paliwo ma przed sobą przyszłość.

- Należy podkreślić, że elektrownia ograniczy emisję dwutlenku węgla, gdyż - w porównaniu z obecnie funkcjonującymi w Polsce - będzie mieć znacznie wyższą sprawność - zaznacza prezes Kugiel. - Co istotne, inwestycja ma również wymiar społeczny, bowiem w trakcie jej realizacji i po ukończeniu zapewni dodatkowe miejsca pracy w regionie.

Ostateczna decyzja dotycząca realizacji inwestycji zostanie podjęta w oparciu

o pełną analizę opłacalności ekonomicznej. Przygotowania do realizacji inwestycji przebiegają zgodnie z planem. RWE Elektrownia Czeczott podpisze z Kompanią Węglową umowę na dostawy węgla. Na mocy tego porozumienia Kompania Węglowa będzie dostarczała do nowej elektrowni ok. 2,5 miliona ton paliwa rocznie. Trwają już prace dotyczące wydania warunków przyłączenia nowej jednostki do Krajowego Systemu Elektroenergetycznego.

Pomożecie?

Generalnie jednak branża górnicza nadal wierzy, że zostaną wyasygnowane publiczne środki na realizację inwestycji początkowych w górnictwie.

- Jak wiadomo, wystąpiliśmy o te środki - potwierdza Strzelec-Łobodzińska. - I robimy, co tylko się da, aby te środki zostały wyasygnowane. Wysyłamy też pisma w sprawie przedłużenia okresu obowiązywania zasad zawartych w obecnej unijnej regulacji węglowej. Tak aby również po 2010 roku obowiązywało w państwach Unii Europejskiej wsparcie dla górnictwa.

Górnicze związki także liczą, że rząd zdecyduje się ostatecznie na przeznaczenie środków na inwestycje początkowe.

Kwestia inwestycji początkowych jest teraz najważniejsza - podkreśla Bogusław Ziętek, przewodniczący Sierpnia 80. - Rząd popełniłby grzech gospodarczy, gdyby tych pieniędzy nie wyasygnowano. Przecież one są istotne nie tylko dla górnictwa, ale dla całej gospodarki i dla bezpieczeństwa energetycznego Polski.

Na razie odetchnąć z ulgą mogą w Jastrzębskiej Spółce Węglowej, bo wreszcie ruszyła sprzedaż węgla koksowego. W Europie huty powoli wracają do stabilnego poziomu produkcji.

- Zaczyna się odradzać rynek węgla koksowego i koksu - zaznacza Jarosław Zagórowski, prezes zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej. - Na razie dostrzegamy odbicie ilościowe, nasi kontrahenci zaczynają odbierać większe ilości węgla koksowego. To wpływa na poprawę płynności spółki. Liczymy, że w ślad za tym pójdzie także wzrost cen, który pomógłby w odpracowywaniu strat. Dzięki obecnemu odbiciu w spółce przywrócono wydobycie węgla w piątki. Jednak w czasie kryzysu firma "zjadła" zapasy gotówki, około miliarda złotych.

- Jeżeli rynek umożliwi sprzedaż odpowiedniej ilości węgla, to będę namawiał górników, by systemowo wprowadzić szósty dzień pracy - twierdzi Zagórowski. - Oczywiście będzie on uczciwie opłacony.

Dzięki ożywieniu na rynku zmniejszają się zwały węgla JSW. Zalega na nich niecały milion ton, z czego około siedemset tysięcy ton stanowi węgiel energetyczny. Trzeba pamiętać, że podstawowym problemem Jastrzębskiej jest ubytek zasobów węgla. A zatem inwestycje to dla spółki priorytet. Zarówno te długofalowe, jak i przygotowywanie nowych frontów wydobywczych.

Na rynku koksu też drgnęło. Koksownia Przyjaźń produkowała ostatnio 90 tys. ton koksu miesięcznie, a od września chce produkować do 200 tys.

- W ślad za ożywieniem rynku na pewno stopniowo będą rosły ceny - przekonuje Edward Szlęk, prezes zarządu Koksowni Przyjaźń. - Zakładamy, że ożywienie na rynku koksu i stali to stała tendencja. Zapasy koksu na świecie się wyczerpały, a jednocześnie wyraźnie drgnęło w branży stalowej.

Wiceminister Strzelec-Łobodzińska wskazuje, że zapasy węgla i koksu już nie ulegają zwiększeniu. - Liczymy, iż to impuls świadczący o tym, że generalnie rzecz biorąc, gospodarka już ruszyła - rozważa pani wiceminister. - Gdyby wzrosła sprzedaż energii, byłby to impuls do odbiorów większych ilości węgla przez firmy energetyczne, kiedy wyko-rzystają już one nagromadzone zapasy.

Najgorsze za nami

Spółki wydobywające węgiel energetyczny liczą na to, że drugie półrocze będzie pod względem sprzedaży węgla oraz przychodów lepsze od pierwszego. Z danych resortu gospodarki wynika, że do końca czerwca tego roku wydobyto 36,1 mln ton węgla kamiennego, a zatem o trzy miliony ton mniej niż przed rokiem. Sprzedaż ogółem węgla kamiennego w tym okresie wyniosła 31,2 mln ton i w porównaniu z zeszłym rokiem spadła o 8,1 mln ton.

Straty to głównie efekt sytuacji, jaka miała miejsce w JSW. Sprzedaż węgla koksowego - ze względu na zapaść w produkcji stali - była do końca czerwca o 49,3 proc. mniejsza niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Przychody z krajowej sprzedaży węgla koksowego spadły w porównaniu z pierwszym półroczem ub. roku o 66,3 proc. Spadek sprzedaży tego surowca pociągnął w pierwszym półroczu zmniejszenie jego wydobycia o 43,1 proc. Aby nie produkować na zwały, JSW nie wydobywała węgla w piątki. To umożliwiło przetrwanie najgorszego czasu bez zwolnień.

Środowisko górnicze czeka już na obrady Zespołu Trójstronnego do spraw bezpieczeństwa socjalnego górników, podczas których mają zostać omówione najważniejsze i najbardziej aktualne problemy.