Atomowy optymizm

Rozpoczęły się przygotowania do budowy elektrowni jądrowej w Polsce. Trwa procedura wyboru lokalizacji, zmieniane są przepisy prawne, rozpoczęto proces kształcenia kadr dla elektrowni.

Równolegle do trwających prac rządu nad "Programem polskiej energetyki jądrowej" główny inwestor Polska, Grupa Energetyczna, prowadzi szereg działań związanych z realizacją programu jądrowego. W roku 2009 w PGE przeprowadzono analizy najlepszych praktyk w zakresie przygotowań i realizacji budowy elektrowni jądrowych w wybranych krajach europejskich. Ponadto przekazano do oceny Państwowej Agencji Atomistyki założenia dla przeprowadzenia badań lokalizacyjnych dla siłowni jądrowych.

Działania PGE idą także w kierunku nadania programowi ram instytucjonalnych i nawiązania kontaktów z potencjalnymi partnerami.

- Kluczowe osiągnięcia w dotychczasowych działaniach w naszym programie jądrowym to przede wszystkim powołanie spółek PGE Energia Jądrowa oraz EJ 1, podpisanie memorandum z EdF w sprawie analiz możliwości zainstalowania reaktorów typu EPR w polskich elektrowniach jądrowych, a także zaawansowane prace mające na celu przeprowadzenie z kolejnymi potencjalnymi partnerami analiz innych dostępnych technologii - mówi Tomasz Zadroga, prezes Polskiej Grupy Energetycznej.

Jak podkreśla Zadroga, spółka PGE Energia Jądrowa jest flarem dla linii biznesowej Energetyka Jądrowa w ramach Grupy Kapitałowej PGE.

Spółka EJ 1 zajmie się bezpośrednim przygotowaniem procesu inwestycyjnego, przeprowadzi badania lokalizacyjne oraz uzyska wszelkie niezbędne decyzje, warunkujące budowę elektrowni jądrowej. To właśnie do tej drugiej spółki doproszony zostanie współinwestor lub współinwestorzy, którzy obejmą 49 proc. udziałów. Konsorcjum dla budowy pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce powinno zostać utworzone do końca roku 2010.

Celem PGE jest teraz zbadanie wykonalności budowy pierwszego bloku reaktora EPR w Polsce do 2020 roku. Tomasz Zadroga podkreśla, że podpisane memorandum z Francuskim koncernem EdF nie zapewnia Francuzom wyłączności na współpracę z PGE w zakresie energetyki jądrowej. PGE planuje podpisanie podobnych porozumień z innymi partnerami, posiadającymi doświadczenie w budowie i eksploatacji reaktorów jądrowych.

Reaktory po europejsku

W Ministerstwie Gospodarki trwają zaawansowane prace nad Programem Polskiej Energetyki Jądrowej Jak przypomina Hanna Trojanowska, pełnomocnik rządu ds. polskiej energetyki jądrowej i wiceminister gospodarki, zakończenie prac nad programem zaplanowano na koniec 2010 r.

- W dokumencie określimy m.in. udział paliwa jądrowego w krajowym energy-mix do 2030 r. oraz koszty wdrożenia infrastruktury prawnej i organizacyjnej potrzebnej do budowy pierwszej elektrowni atomowej - zapowiada Trojanowska.

Do najważniejszych elementów w rozwoju energetyki jądrowej w Polsce należy bezpieczeństwo budowy i eksploatacji elektrowni jądrowych. Zadania prezesa Polskiej Agencji Atomistyki (PAA), jako organu dozoru jądrowego, reguluje ustawa Prawo atomowe.

- Pewne elementy infrastruktury gwarantującej bezpieczeństwo jądrowe już istnieją - zwraca uwagę Maciej Jurkowski, Główny Inspektor Dozoru Jądrowego, wiceprezes Państwowej Agencji Atomistyki (PAA). - Pojmujemy bezpieczeństwo w ten sposób, że jest to z jednej strony zabezpieczenie ludzi i środowiska przed ryzykiem związanym z promieniowaniem jonizującym, a z drugiej strony to rozwiązanie zapewniające bezpieczny stan obiektów i urządzeń.

Jurkowski zwraca uwagę na fakt, że PAA od lat w ramach ustawy Prawo atomowe realizuje nadzór nad działalnościami i obiektami (np. reaktor badawczy Maria), ma więc w tym obszarze spore doświadczenia. Wiceprezes PAA zaznacza, że musi jednak zostać zbudowana odpowiednia infrastruktura, aby spełnić wymagania międzynarodowe. W połowie 2009 r. PAA powołała zespół do nowelizacji ustawy Prawo atomowe i odpowiednich rozporządzeń wykonawczych z zadaniem dostosowania tych aktów prawnych do potrzeb realizacji programu jądrowego.

Obecnie ustawa stanowi ramy prawne dostateczne do regulowania zastosowań promieniowania i eksploatacji reaktorów badawczych, jednak nie zawiera do tej pory podstawowych wymagań bezpieczeństwa dla lokalizacji, projektu, budowy, rozruchu i eksploatacji elektrowni jądrowych. Dlatego w pracach zespołu postanowiono oprzeć się na wymaganiach norm bezpieczeństwa Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, wzorując się jednocześnie na rozwiązaniach krajów realizujących od dawna swoje programy jądrowe.

Prezes Jurkowski dodaje, że podjęta nowelizacja Prawa atomowego ma obecnie równocześnie wdrożyć nową Dyrektywę 2009/71 Euratom (z lipca 2009 r.), która dotyczy bezpieczeństwa eksploatacji obiektów jądrowych. Termin wdrożenia tej dyrektywy został określony na połowę roku 2011 - prace prowadzone są bardzo intensywnie.

- W znowelizowanej ustawie określone zostaną ramy prawne dla wprowadzenia energetyki jądrowej, wymagania, w ramach których będzie musiał się poruszać inwestor, tak aby zakupiona technologia i zrealizowany obiekt były bezpieczne, tj. odpowiadały współczesnemu poziomowi bezpieczeństwa nowo budowanych elektrowni jądrowych w krajach Unii Europejskiej - zapewnia Maciej Jurkowski.

Rozpoczęto już także pierwszy etap szkolenia młodej, stosunkowo nielicznej kadry PAA, w celu dostosowania jej wiedzy do wymagań i zadań, które będzie musiał realizować dozór jądrowy, w tym m.in. wydawania w procesie licencjonowania obiektów jądrowych odpowiednich zgód, zezwoleń i dokonywania ocen bezpieczeństwa.

Marek Walczak, prezes Urzędu Dozoru Technicznego, zwraca uwagę, że większość obaw związanych z rozwojem energetyki jądrowej dotyczy jej bezpieczeństwa. Jego zdaniem, o rozwoju energetyki jądrowej decydować będą głównie czynniki ekonomiczne, ponieważ w rzeczywistości nie ma źródeł energii, które by nie były związane z zagrożeniami.

W ocenie Walczaka, problemy techniczne związane z budową nowoczesnych konwencjonalnych bloków energetycznych są w dużej części podobne do tych, które występują w energetyce jądrowej. Należy oczekiwać, że w przyszłości przepisy dotyczące urządzeń technicznych używanych w elektrowniach obu rodzajów będą zmierzały do ujednolicenia.

- Wraz z rozwojem energetyki jądrowej pojawią się jednak i nowe wyzwania, do których dozór techniczny musi się przygotować - podkreśla Walczak.

Nauczyciele już się uczą

Poważnym wyzwaniem będzie zdobycie wykwalifikowanej kadry do pracy w elektrowniach jądrowych. Proces jej kształcenia już się rozpoczął.

Janusz Lewandowski, dyrektor Instytutu Techniki Cieplnej w Politechnice Warszawskiej, przewodniczący Społecznego Zespołu Doradców przy pełnomocniku rządu ds. energetyki jądrowej, przypomina, że w przeszłości tylko trzy uczelnie w Polsce kształciły (do czasu katastrofy w Czarnobylu) kadry o specjalności energetyka jądrowa. Była to Politechnika Śląska w Gliwicach i Politechnika Warszawska, które zaczęły kształcenie na początku lat 60. W trakcie budowy elektrowni jądrowej w Żarnowcu studia zostały też uruchomione na Politechnice Gdańskiej.

Obecnie kilka ośrodków akademickich w Polsce przygotowuje się do rozpoczęcia studiów w tej specjalności. Został już uruchomiony program kształcenia edukatorów, w którym uczestniczy pierwsza grupa 20 osób, w tym trzech z Politechniki Warszawskiej, przygotowujących się na półrocznym kursie we Francji. Będą oni w przyszłości kształcili polskich specjalistów.

Szkolenie odbywa się we Francuskiej Międzynarodowej Agencji Jądrowej, podlegającej Francuskiej Komisji Energii Atomowej (CEA). Polscy wykładowcy zapoznają się m.in. z działaniem zakładów wytwarzających systemy dla elektrowni jądrowych i paliwo jądrowe oraz z funkcjonowaniem samych reaktorów atomowych.

Politechnika Warszawska współpracuje z Królewskim Instytutem Technicznym ze Szwecji, w ramach wymiany jeżdżą tam studenci i kształcą się w obszarze energetyki jądrowej. Od lutego 2010 r. Politechnika Warszawska własnymi siłami uruchamia studiach magisterskie.

- W Polsce w 3-4 ośrodkach jesteśmy w stanie wydać rocznie dyplomy ok. 80-100 absolwentom. Głód inżynierów w obszarze energetyki jądrowej w Europie jest taki, że oni niezauważalnie zostaną wessani do firm energetycznych, gdzie kadra się postarzała i zawód inżyniera stał się zawodem deficytowym - zapewnia Lewandowski. - Z kadrą na potrzeby energetyki jądrowej sobie poradzimy. Istnieje olbrzymia grupa wykształconych w Polsce energetyków jądrowych, która pracuje w światowym przemyśle jądrowym. Niektórzy już rozmawiają o powrocie do Polski...

Trwają także prace nad wyborem lokalizacji elektrowni jądrowych. Do Ministerstwa Gospodarki zgłoszono 28 propozycji. Zgodnie z zapisami ramowego harmonogramu działań dla energetyki jądrowej, zespół ds. oceny propozycji lokalizacyjnych wybierze spośród nich 3-5 wstępnych kandydatur.