PGNIG przekonuje, że w spółce nie ma konfliktu interesów

W związku z publikacjami na łamach: Pulsu Biznesu, Rzeczpospolitej i Parkietu w dniu 18 czerwca br. dotyczącymi Marka Karabuły, pełniącego funkcję wiceprezesa zarządu PGNiG, spółka poinformowała, że według niej sam fakt oddelegowania przez radę nadzorczą PGNiG do zarządu spółki nie narusza powszechnie obowiązujących w tym zakresie przepisów prawa.

PGNiG zwrócił uwagę, że przepisy KSH nie przewidują zakazu łączenia funkcji członka zarządu z zasiadaniem w organach innych spółek kapitałowych, które nie są konkurencyjne. PGNiG i PKN ORLEN nie prowadzą bezpośrednio działalności konkurencyjnej.

Ponadto PGNiG sprzedaje gaz ziemny po cenach, jakie dla danych grup taryfowych ustala Prezes URE. W związku z tym będące w tej samej grupie taryfowej: PKN ORLEN i Grupa Lotos traktowane są na podobnych warunkach - czytamy w komunikacie spółki.

PGNiG poinformował też, że podpisana 16 czerwca br. umowa handlowa między PGNiG a Grupą Lotos była negocjowana zanim Pan Marek Karabuła został oddelegowany z RN PGNiG do zarządu spółki. Z kolei umowa handlowa między PGNiG a PKN ORLEN została podpisana w 1997 roku i obowiązuje do 2017 roku.

PGNiG przypomniał też, że istnieje obowiązek wyłączania się z głosowania członka zarządu w przypadku konfliktu interesów i gdyby taka sytuacja zaistniała. Spółka zapewniła, że jeśli chodzi o relacje handlowe PGNiG z PKN ORLEN, to Wiceprezes Marek Karabuła z pewnością będzie tego obowiązku przestrzegał.