Jakie będą korzyści z wprowadzenia unijnych norm ochrony środowiska

Dla Polaków wprowadzenie unijnych norm ochrony środowiska to czysty zysk: mniej chorób, mniejsze góry śmieci na wysypiskach, czystsza woda w kranach, ładniejsze plaże...

- Przeciętny Polak, np. mieszkaniec Krakowa, będzie wiedział, jaki jest stan środowiska naturalnego w jego mieście, a nawet dzielnicy i będzie miał wpływ na podejmowane decyzje - tak korzyści z wprowadzenia unijnych norm streszcza Timo Maekelae, szef departamentu Komisji Europejskiej zajmującego się środowiskiem w państwach kandydujących. - Będzie miał pewność, że powietrze, którym oddycha, jest czyste, a woda z kranu nadaje się do picia - dodaje.

Ochrona środowiska to jedna z ważnych dziedzin unijnego prawa. Unia słusznie doszła do wniosku, że skoro zanieczyszczenia przekraczają granice, także przepisy, jak chronić środowisko, powinny być wspólne, by każdy miał takie same obowiązki. Wspólne przepisy dla całej Piętnastki wprowadzano też ze względów ściśle gospodarczych - by nie okazało się, że producenci przenoszą się do kraju, gdzie wymogi dotyczące odzyskiwania śmieci są mniejsze, a zatem produkcja jest tańsza.

Unia dorobiła się już kilkuset aktów prawnych dotyczących środowiska. Dla niektórych państw, np. Irlandii, unijne wymogi były prawdziwą rewolucją - wcześniej nie miały polityki ekologicznej z prawdziwego zdarzenia. Polska już w latach 90. bardzo się starała przywrócić czystość środowiska. Pod koniec lat 90. na ochronę środowiska przeznaczaliśmy 1,9 proc. naszego PKB, czyli rekordowo dużo w skali europejskiej. Wprowadzenie unijnych norm to dla nas nie tylko podniesienie standardów, lecz także szansa, by zrobić to, co i tak planowaliśmy, za pieniądze z unijnego budżetu.

Czysta woda...

Co się zmieni? Po 2015 r. mieszkaniec nawet najmniejszej miejscowość może się spodziewać, że w jego mieście będzie oczyszczalnia ścieków. Unijne prawo nakazuje, by miały ją nawet miasteczka liczące poniżej 2 tys. mieszkańców. Polska wynegocjowała odroczenie spełnienia tego kosztownego wymogu do 2015 r. W stosunku do średniej wielkości miast będzie on obowiązywać już po 2010 r.

W naszym kraju muszą powstać - według danych Ministerstwa Ochrony Środowiska - 402 oczyszczalnie ścieków, a 418 musi zostać zmodernizowanych (w sumie mamy ich dziś około 4 tys.). Czeka nas też budowa lub modernizacja ponad 9 tys. km sieci kanalizacyjnych (dziś mamy prawie 36 tys. km). Według raportu firmy ECOTEC zamówionego przez Komisję Europejską te zmiany przyniosą konkretne korzyści: nie tylko będziemy zdrowsi, ale też będą niższe koszty oczyszczania wody do picia, do celów spożywczych czy przemysłowych, wolniej będą niszczały instalacje i budynki.

...i powietrze

Najwięcej korzyści przyniesie spełnienie unijnych norm ochrony powietrza. Te normy oznaczają szereg zmian - od tworzenia nowoczesnych spalarni śmieci po wprowadzenie takich norm magazynowania paliw, by ulatniało się jak najmniej szkodliwych substancji. Korzyści będą ogromne. Według szacunków ECOTEC w Polsce uda się uniknąć od 7 do 14 tys. przedwczesnych śmierci na choroby płuc i inne. Mniej ludzi będzie chorować na astmę i bronchit, więc wyraźnie spadną koszty ich leczenia.

Polskie gminy i miasta będą musiały jednak zainwestować w nowoczesne składowiska odpadów i recykling. Unia narzuca normy, jaka część poszczególnych rodzajów produktów (plastiku, szkła, papieru) ma być przetwarzana. Ilość śmieci trafiających na zwykłe wysypiska zmniejszy się o około połowę. To korzyść nie tylko jeśli chodzi o krajobraz. Mniej będzie chorób wśród osób mieszkających w okolicach wysypisk, mniej wypadków związanych np. z wybuchami tworzącego się tam metanu.

Więcej ochrony i kasy

Zwiększy się obszar terenów chronionych. Te zmiany będą kosztować ogromne pieniądze. Według szacunków Ministerstwa Ochrony Środowiska będzie to ponad 40 mld euro, a według Banku Światowego nawet kilkakrotnie więcej. Koszty poniosą przede wszystkim firmy i władze lokalne. Znaczną część tych pieniędzy (nawet do 85 proc. kosztów danej inwestycji) mają jednak szansę uzyskać z budżetu Unii Europejskiej. Wszystko będzie zależało od jakości polskich wniosków, a także od tego, czy znajdą się pieniądze na dofinansowanie projektów z własnych środków (co jest warunkiem uzyskania pieniędzy). Unia już teraz dofinansowuje budowę np. oczyszczalni ścieków w wielu polskich miastach i miejscowościach w ramach programu dla kandydatów do UE ISPA. Po wejściu do UE wielkość dostępnych środków na ochronę środowiska zwiększy się kilkakrotnie. W latach 2004-2006 możemy uzyskać około 2,1 mld euro.

Firma ECOTEC wyliczyła, że korzyści z wprowadzenia unijnych norm i tak będą znacznie wyższe niż koszty. Do 2020 r.w Polsce mają one wynieść od 41 do 208 mld euro. Na tę kwotę złożą się niższe rachunki za leczenie chorych, remonty niszczejących budynków, oczyszczanie wody do celów spożywczych i innych, np. do produkcji piwa, być może także będą zwiększone dochody z turystyki... "Polska, Turcja, Czechy i Rumunia mogą skorzystać najwięcej [ze wszystkich państw kandydujących - red.]" - napisano w raporcie. Zyskamy nie tylko na "porządkach" u siebie, lecz także u sąsiadów - nie będą do nas przepływać i przelatywać ich zanieczyszczenia. Dla Polski może to być źródłem od 10 do 25 proc. wszystkich korzyści.

Polacy nie tylko będą żyli w czystszym środowisku. Będą też mieli prawo domagać się od władz ścisłych informacji na temat jego stanu. Unijne prawo przyjęte już w Polsce gwarantuje, że każdy obywatel będzie mógł się udać do lokalnego urzędu i domagać się informacji, np. jakie zanieczyszczenia powoduje sąsiadująca z nim fabryka.