Internet po ataku na USA

Poczta elektroniczna okazała się najskuteczniejszym środkiem komunikacji po katastrofie w USA - donosi magazyn ?New Scientist". Po ataku zablokowały się sieci telefoniczne stacjonarne i komórkowe. Niektórzy uwięzieni w budynku dzwonili, korzystając z łączy internetowych (Voice over IP), dzięki czemu uniknęli korzystania z tradycyjnej sieci telefonicznej.

Internet po ataku na USA

Poczta elektroniczna okazała się najskuteczniejszym środkiem komunikacji po katastrofie w USA - donosi magazyn "New Scientist". Po ataku zablokowały się sieci telefoniczne stacjonarne i komórkowe. Niektórzy uwięzieni w budynku dzwonili, korzystając z łączy internetowych (Voice over IP), dzięki czemu uniknęli korzystania z tradycyjnej sieci telefonicznej.

Na większości stron dużych firm technologicznych i portali internetowych pojawiły się kondolencje dla rodzin ofiar zamachów oraz informacje o tym, jak można pomóc - najczęściej podawano numer infolinii Czerwonego Krzyża. - Strona Amerykańskiego Czerwonego Krzyża była w pewnym momencie głównym środkiem komunikowania się z ludźmi. Pozwoliła oszczędzić wiele wysiłku, jaki włożylibyśmy w komunikację - opowiada reprezentant Czerwonego Krzyża w Londynie.

Na duńskiej stronie http://lightacandle.sol.dk można zapalić wirtualną świeczkę za zmarłych w ataku i przeciw terroryzmowi. Wczoraj po południu internauci zapalili ponad 340 tys. świeczek. Przybywało ich w tempie ok. 3 tys. na godzinę.

Jeszcze w czwartek próba wejścia na stronę WTC kończyła się komunikatem "Page not found". W piątek pojawiły się tam odnośniki do stron informacyjnych o zamachu.

Strony informacyjne, takie jak BBC i CNN, "ugięły się" pod naporem odwiedzających. Wiele informacji krążyło jednak drogą e-mailową i na grupach dyskusyjnych.

Tuż po zamachu w Internecie pojawiło się wiele stron pozwalających poszukiwać zaginionych. Można było na nich wpisywać osoby ocalałe i pytania o tych, którzy nie wrócili do domu. Telewizja CNN czeka na zdjęcia zaginionych wysyłane e-mailem na adres missing@cnn.com.

Komputerowi hakerzy różnie reagują na wtorkowy zamach. Jedna z grup The Dispatchers zapowiedziała informatyczną wojnę przeciwko islamskim serwisom w sieci. Inna wpływowa grupa hakerów Chaos Computer Club potępiła jednak ten apel: "Patrzymy bezradnie na siłę destrukcji. Ale wierzymy w potęgę komunikacji, która zwykle zwycięża siłę nienawiści."