Zaskakująco burzliwa reakcja GPW na dane z USA

15.25: Drugi dziś test poziomu 2400pkt. doprowadził do kolejnego odbicia, które ponownie wyniosło rynek kilkanaście punktów wyżej. Kiedy napłynęły najnowsze informacje zza oceanu, rynek załamał się gwałtownie spadając o 40pkt. Dane były wprawdzie nieco gorsze od prognoz, ale burzliwa reakcja GPW jest zaskakująca.

Tym bardziej, że inne parkiety, w tym kontrakty na amerykańskie indeksy, zachowały się znacznie spokojniej. Wytłumaczeniem mogą być lawinowo uruchamiane zlecenia "stop". Wskazuje na to, spadająca równie szybko jak ceny, LOP na grudniowej serii.

Faktem jest, że kurs znalazł się pod poziomem 2400pkt. Jeżeli obecne zachowanie nie jest przejawem chwilowej paniki mającej źródło w dużej nerwowości rynku (a tak to w tej chwili wygada) to mamy do czynienia z negatywnym sygnałem i prawdopodobnym początkiem ruchu spadkowego. W takim przypadku, kurs wkrótce powinien znowu znaleźć się przy 2325-2340pkt. Podczas kolejnego testu tej popytowej zapory faworytami będą już niedźwiedzie, a nad rynkiem zawiśnie groźba dalszego pogłębienia spadków. Kolejne wsparcia leżą w okolicach 2300pkt. i 2263-2273pkt.

Byki po tak mocnym ciosie znajdują się teraz w odwrocie. Nadzieja popytu leży w zanegowaniu zejścia poniżej 2400pkt. Będzie to możliwe jeśli tąpnięcie wywołane zostało przesadną i nieuzasadnioną reakcją na ostatnie amerykańskie dane. Kiedy świat powróci do wzrostów, GPW wyjścia mieć nie będzie i ponownie znajdziemy się blisko szczytów.

13.45: Na GPW zawitały spadki, wróciliśmy do punktu wyjścia

Rynek nie potwierdził swoim zachowaniem wstępnej linii trendu i zagrożenie związane z potencjalną formacją zwyżkującego klina przestało prześladować kupujących. Spadki zawitały wprawdzie na GPW, ale ponownie posłusznie zatrzymały się na wsparciu przy 2400pkt..

Wróciliśmy więc do punktu wyjścia, czyli do poziomów z początku dnia. Dzięki sukcesom w ciągu ostatnich dwóch sesji byki przejęły kontrolę, a do szczytu pozostał zaledwie jeden krok. Kontrakcje podaży skutecznie blokuje najbliższe, ważne w krótkim terminie, wsparciem na 2400pkt.

Blado wypada GPW na tle innych rynków starego kontynentu, które oscylują wokół zera. Warszawa jest słabsza.

Więcej emocji może przynieść godz. 14.30, gdy pojawią się nowe dane makroekonomiczne z USA. Poznamy między innymi zrewidowany i anualizowany PKB za III kw. (prognoza: 2,9%), o godz. 16 publikacja listopadowego indeksu zaufania konsumentów Conference Board (prognoza: 47.5; poprzednio: 47,7).

12.30: Popyt wykorzystał szansę, giełdowym optymistom poprawiły się humory

Popyt wykorzystał szansę, jaką dawała mu technika i skutecznie wstrzymywał zakusy niedźwiedzi. do czasu, aż polepszyła się sytuacja na innych europejskich giełdach i w górę poszła wycena kontraktów na amerykańskie indeksy. Pod wpływem tego impulsu z zagranicznych parkietów bykom udało się zainicjować odejście od ważnego wsparcia. Zapełniona już została luka z otwarcia dzisiejszych notowań.

Dzięki ostatnim kilkudziesięciu minutom kupujący oddalili nieco zagrożenie związane z bliskością poziomu 2400pkt., z drugiej zaś strony zbliżyli się do wczorajszego maksimum i, przede wszystkim, ustanowionego w zeszłym tygodniu szczytu tegorocznego trendu wzrostowego (2454pkt.).

Humor giełdowym optymistom może nieco popsuć rysująca się na wykresie lokalna formacja wzrostowego klina (zaznaczona na wykresie liniami przerywanymi), która ostrzega przed możliwością chwilowego choć zwrotu na rynku np. po nieudanej próbie podbicia szczytów.

W tym kontekście warto obserwować zachowanie cen w okolicach wstępnej linii ostatnich wzrostów, która jest zarazem dolnym ograniczeniem potencjalnego klina. Jeśli rynek potwierdzi jej znaczenie odbijając się od niej bądź łamiąc ją przy dużych obrotach, będzie to zły sygnał dla posiadaczy długich pozycji. Gdy zaś linia trendu potwierdzona nie zostanie, zagrożenie samoczynnie przestanie istnieć. Najbliższe wsparcia to 2400pkt. i 2379-2382pkt.