Lecisz do Ameryki lub Azji? Byle nie LOT-em - jest najdroższy

Choć Polskie Linie Lotnicze LOT oferują bezpośrednie połączenia do kilku miast w USA czy do Pekinu, to właśnie te obsługiwane przez polskiego przewoźnika są najdroższe. Dlaczego inne europejskie linie oferujące loty z jedną lub nawet dwoma przesiadkami są tańsze?


Nie trzeba było długo analizować cen połączeń lotniczych z Warszawy do Stanów Zjednoczonych czy Chin, by zorientować się, że połączenia obsługiwane przez Polskie Linie Lotnicze są często droższe od innych europejskich przewoźników. Czasem różnica w cenie pomiędzy LOT-em, a najtańszym przewoźnikiem wynosi nawet 1000 zł na bilecie. - Patrząc na nasze ceny i innych przewoźników, trzeba zauważyć, że europejscy giganci w przeciwieństwie do nas oferują trzy klasy podróży. Lufthansa sprzedając bilety w pierwszej klasie i biznesie na trasie do Azji czy Ameryki Północnej jest w stanie pokryć koszty całego lotu i jeszcze na tym zarobić. Dla nich klasa ekonomiczna to tzw. wisienka na torcie. Najtańsze bilety w klasie ekonomicznej oferuje się na tzw. rynkach trzecich na zasadach promocji. My też tak robimy. Latem nasza oferta cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem i bilety najtańsze są często wyprzedane znacznie wcześniej - zaznacza Leszek Chorzewski, rzecznik prasowy Polskich Linii Lotniczych LOT.

- Koszt lotu do Azji czy Stanów Zjednoczonych to dla polskiego przewoźnika około 120-130 tys. dolarów. Kiedy bilet w pierwszej klasie linie potrafią sprzedać za 10 tys. euro, a w klasie biznes za połowę tej ceny, to wtedy mogą sobie pozwolić na dużo tańsze bilety w klasie ekonomicznej - dodaje Chorzewski.

My jednak mimo wszystko postanowiliśmy pokazać kilka różnic w cenach biletów na poszczególnych trasach. Pod koniec maja tego roku, po czteroletniej przerwie, LOT uruchomił połączenia do Pekinu. Na razie loty trzy razy w tygodniu do stolicy Chin obsługiwane są przez wysłużone Boeingi 767. W przyszłości LOT chce uruchomić połączenia pięć razy w tygodniu, a docelowo do Pekinu latać mamy codziennie. Na takie udogodnienia poczekamy jednak do czasu pojawienia się we flocie LOT-u boeinga 787 dreamliner. - Pierwszego dreamlinera otrzymamy w listopadzie, do końca roku będziemy mieli już dwa samoloty, a w marcu przyszłego roku w naszych barwach będzie latało już pięć nowoczesnych maszyn. Pierwszy lot odbędzie się do Chicago, ale finalnie dreamlinery obsługiwać będą wszystkie połączenia do Azji i Ameryki - mówi Chorzewski.

Na razie ceny połączeń w klasie ekonomicznej do Chin nie są najniższe. Za bilet do Pekinu w obie strony (2-10 sierpnia) trzeba zapłacić aż 4300 zł. W tym terminie taniej polecimy m.in. liniami KLM przez Amsterdam za 3422 zł, Finnair przez Helsinki za 3833 zł czy Aerofłotem przez Moskwę za jedyne 2608 zł - aż 1700 zł taniej niż w Locie. Postanowiliśmy sprawdzić ceny połączeń tydzień później, by nie bazować na jednym połączeniu. Za bilet LOT-em do stolicy Chin 9 sierpnia i powrotny 17 trzeba zapłacić 3828 zł. O ponad 1200 zł taniej polecimy przez Kijów liniami Aerosvit (cena - 2555 zł). Tańsze połączenie oferuje też Aerofłot przez Moskwę. Za taki bilet zapłacimy 2608 zł.

Sprawdziliśmy też połączenia do Pekinu jesienią tego roku, aby znaleźć zapowiadane przez przewoźnika bilety po 1800 zł. Udało nam się znaleźć połączenie 18 października i powrotne 26 za 2346 zł - lot obsługiwany przez Polskie Linie Lotnicze LOT. Choć w tym przypadku cena za bilet jest dużo korzystniejsza niż w sierpniu, to i tym razem LOT nie jest najtańszy. Za 2155 zł polecimy bowiem przez Kijów Aerosvit Airlines. Po ukraińskich liniach nasz przewoźnik (LOT) jest jednak najtańszą alternatywą - drożej polecimy m.in. Finnairem (2648 zł) czy Lufthansą (2875 zł).

- Nie da się ukryć, że dla pasażerów z Polski połączenie z Warszawy do Pekinu jest najwygodniejsze. Po pierwsze leci się bezpośrednio, a czas podróży jest najkrótszy. Myślę, że dla wielu osób o kilka godzin krótsza podróż i lot bezpośredni są ważniejsze od zaoszczędzenia maksimum kilkuset złotych - uważa Chorzewski. Rzecznik LOT-u dodaje, że polski przewoźnik oferował najtańsze połączenia do Chin ze wszystkich europejskich przewoźników. Bilety do Pekinu można było już kupić od 1850 zł, ale wszystkie zostały już wyprzedane. - Na tej trasie zaobserwowaliśmy bardzo duże zainteresowanie pasażerów z Francji. To przede wszystkim za sprawą wyjątkowo atrakcyjnej oferty - uważa Chorzewski.

Bezpośrednio drożej niż z przesiadką

Połączenia z Warszawy do Pekinu nie są wyjątkiem na cenowej mapie połączeń Polskich Linii Lotniczych LOT. Do Stanów Zjednoczonych - przynajmniej w wybranych przez nas terminach - taniej polecimy z innymi przewoźnikami. Przykładem może być połączenie z Warszawy do Nowego Jorku (JFK) w dniach 3-10 sierpnia. Za bilet LOT zapłacimy 3795 zł. Mniej zapłacimy za bilet w KLM przez Amsterdam (3546 zł) czy Brusseles Airlines przez Brukselę - 3452 zł.

W tym samym terminie co do Nowego Jorku do Chicago polecimy LOT-em za 4280 zł. O kilkaset złotych taniej (za 3710 zł) dotrzemy na miejsce, lecąc z dwiema przesiadkami Air France i United Airlines przez Paryż i następnie Cincinnati. Droga powrotna czeka nas przez Rzym. Prześledziliśmy też ceny z Krakowa do Nowego Jorku (JFK). W terminie 10-17 sierpnia do Nowego Jorku można z Balic polecieć przez Warszawę. Za taki bilet trzeba zapłacić 3522 zł - jest to możliwie najtańsze połączenie ze stolicy Małopolski do Nowego Jorku. Interesujące pozostaje jednak to, że za bilet do samolotu z Warszawy do Nowego Jorku (JFK) - tego samego, którym będą lecieli pasażerowie z Krakowa - trzeba zapłacić 3540 zł, czyli niespełna 20 zł więcej niż za lot z Krakowa przez Warszawę do Nowego Jorku. - Nie da się ukryć, że zależy nam na pozyskaniu jak największej liczby pasażerów z całej Polski. Przykład lotu z Krakowa pokazuje, że tak naprawdę pasażerowie dolatują do Warszawy za darmo. To my jako przewoźnik pokrywamy koszt ich podróży - zauważa rzecznik LOT.