Pro-Test: Większość antywirusów nie ochroni w twojego komputera! Które są najlepsze?

Komputer bez programu antywirusowego to raj dla wirtualnych szkodników. Ale nawet z oprogramowaniem ochronnym twój komputer nie jest bezpieczny. Dobrą ochronę gwarantują jedynie cztery z przetestowanych programów - wynika z testu programów antywirusowych przeprowadzonego przez fundację Pro-Test, która przebadała 18 ochronnych programów
Zwykle wystarczy dwa i pół dnia. W tym czasie programiści firmy G Data wykrywają nowe zagrożenia komputerowe. Dwa i pół dnia po tym jak nowe wersje wirusów SpyEye, Graftor i im podobne zostaną po raz pierwszy wpuszczone do sieci, ich sygnatura pojawia się na liście wirusów stworzonej przez G Data. Od tego momentu program chroni komputer przed nowymi wirusami. Dla porównania - po trzech tygodniach od pojawienia się w sieci 25 nowych zagrożeń oprogramowanie Trend Micro zabezpiecza komputer jedynie przed dwoma z nich. Ta zwłoka jest bardzo niebezpieczna dla komputerów z oprogramowaniem Windows. Sieciowi piraci bezustannie wymyślają przecież nowe wersje wirtualnych szkodników, utrudniając w ten sposób pracę programom antywirusowym. Ten test ujawnił, na ile skutecznie 14 płatnych pakietów zabezpieczających i cztery bezpłatne programy antywirusowe chronią komputer przed atakami z sieci.

Jak nas chronią?

W teście przeprowadzonym przez specjalistów w laboratorium oceniono programy antywirusowe, sprawdzając ich ochronę antywirusową, funkcjonowanie firewalla, łatwość obsługi i obciążenie pamięci komputera.

Programy zostały zainstalowane na jednakowych komputerach z systemem operacyjnym Windows 7 oraz kilkoma typowymi aplikacjami. Po instalacji eksperci zaktualizowali programy, a na końcu włączyli funkcję strażnika i skopiowali na komputer twardy dysk pełen złośliwego oprogramowania. Uruchomili też strony internetowe z różnego rodzaju szkodliwym oprogramowaniem.

To, czy wirtualnym robakom uda się wtargnąć do komputera, zależy od funkcji strażnika i skanowania. Strażnik działa w tle i jest stale aktywny. Jeśli jakiś program zachowuje się podejrzanie, bije na alarm, na przykład gdy wirusy próbują wyłączyć ochronę antywirusową i załadować na komputerze dodatkowe oprogramowanie z internetu. W najlepszym wypadku strażnik od razu likwiduje wirus. Jeśli mu się to nie uda, przesyła go do kwarantanny. Tam złośliwe oprogramowanie jest dostępne, ale nie może wyrządzić żadnych szkód.

Z kolei skaner plików przeszukuje twardy dysk, wyszukując wirusy, i uzupełnia wspomnianą już listę wirusowych sygnatur. W teście opublikowanym przez fundację Pro-Test programy miały za zadanie znalezienie i zlikwidowanie 1800 najnowszych wirusów. Żadnemu nie udało się to w 100%. Wniosek z tego taki, że idealny pakiet antywirusowy nie istnieje, choć najlepsze programy wykryły 96% wirusów. Natomiast jeden z testowanych, bez połączenia z internetem, znalazł jedynie 36%. Dlaczego tak mało? Otóż przechowuje on najnowsze listy z sygnaturami w internecie na serwerach w chmurze. W związku z tym, jeśli komputer nie ma połączenia z siecią, nie ma też dostępu do tych sygnatur. Problem pojawia się więc, gdy na przykład w trakcie podróży podłączymy do naszego notebooka zawirusowanego pendrive'a. Może on zainfekować nasz komputer, mimo że mamy program antywirusowy.

Zapory sieciowe gorsze niż Windows 7

Zadaniem ścian przeciwpożarowych w budynkach jest ochrona przed rozprzestrzenianiem się ognia. Dlatego ich konstrukcja nie może mieć żadnych słabych punktów i powinna przetrwać 90-minutowy pożar kończący się zawaleniem budynku. Płatne pakiety bezpieczeństwa także mają takie "ściany przeciwpożarowe", czyli firewalle. Te najlepszej jakości chronią komputer przed atakami hakerów i kontrolują przepływ danych, poszukując podejrzanych plików.

Test zapór sieciowych wykazał jednak, że wiele z nich działa gorzej niż fabryczny Firewall systemu Windows 7, który w teście wypadł na trójkę. Firewalle miewają luki, przez które złośliwe oprogramowanie może się dostać do komputera.

Darmowe oprogramowanie - oszczędność miejsca i pieniędzy

Niektóre pakiety bezpieczeństwa silnie obciążają pamięć i przez to znacznie spowalniają komputer. Wyjątkowo dużo megabajtów potrzebują takie programy jak Bitdefender, G Data, McAfee oraz Trend Micro. Strażnik Bitdefendera aktywny w tle zajmuje prawie 550 MB pamięci. Alternatywą dla słabszych komputerów są programy darmowe. Potrzebują one z reguły mniej pamięci do działania i są przyjazne dla naszej kieszeni.

Najlepszą ochronę przed wirusami spośród testowanych programów oferuje G Data (do ściągnięcia z internetu za około150 zł). Reaguje on najszybciej na nowe zagrożenia w sieci, potrzebuje jednak dużo miejsca na dysku. Dlatego nie nadaje się dla słabszych komputerów. Znacznie oszczędniej z pamięcią obchodzi się Avira. Wersja płatna kosztuje 158 zł. W sieci dostępna jest również wersja bezpłatna, ale nie ma ona zapory firewall. System Windows 7 jest fabrycznie wyposażony w zaporę sieciową, która w połączeniu z bezpłatną wersją programu Avira wystarczająco chroni komputer.

Pełne płatne wyniki testu programów antywirusowych na stronie fundacji Pro-Test.

W teście przebadano następujące programy antywirusowe:

Avast! Free Antivirus,

Avast! Internet Security,

AVG Anti-Virus Free Edition 2012,

AVG Internet Security 2012,

Avira Free Antivirus, Avira Internet Security 2012,

Bitdefender Internet Security 2012,

Bullguard Internet Security 2012,

Check Point ZoneAlarm Internet Security Suite 2012,

Eset Smart Security 5 Home edition,

F-Secure Internet Security 2012,

G Data InternetSecurity 2012,

Kaspersky Internet Security 2012,

McAfee Internet Security 2012,

Microsoft Security Essentials,

Panda Internet Security 2012,

Symantec Norton Internet Security 2012,

Trend Micro Titanium Internet Security 2012