Diesel czy benzynowy: Jaki samochód kupić? Co z cenami na stacjach paliw?

Przed podjęciem decyzji o kupnie samochodu warto przeanalizować wszystkie czynniki, które w przyszłości zadecydują o tym, ile w rzeczywistości wydamy na wymarzone auto. Reguła, która mówi, że im więcej jeździmy, tym bardziej opłaca się kupić diesla nie zawsze może okazać się jednak prawdziwa - wszystko zależy od cen na stacjach paliw
Samochody z silnikami diesla przestają być już tak popularne jak jeszcze kilka lat temu. Spowodowane jest to przede wszystkim zrównywaniem się cen oleju napędowego i benzyny na stacjach paliw. Choć diesle nadal mniej palą, to koszt takich samochodów jest dużo wyższy od modeli benzynowych, przez co zwrot kosztów związanych z kupnem samochodu będzie możliwy dopiero po pokonaniu dziesiątek tysięcy kilometrów. Dlaczego? Modele z silnikami diesla są średnio o 10 tys. zł droższe od tych z silnikami benzynowymi.

Dla przykładu popularna w Polsce Skoda Octavia 1.6 litra o mocy 102 koni mechanicznych (KM) kosztuje w salonie 60 tys. zł, a 1.4 TSI o mocy 122 KM niespełna 64 tys. Natomiast samochód z silnikiem diesla 1.6 TDi o mocy 105 KM to koszt rzędu 73 tys. - czyli około 10 tys. zł więcej od modelu wyposażonego w silnik benzynowy. Inny popularny w naszym kraju samochód - Toyota Auris z silnikiem benzynowym o mocy 100 KM kosztuje od 55 tys. zł, a z silnikiem wysokoprężnym (diesel) o mocy 90 KM od 66 tys. zł. Mniejsze różnice w cenie zaobserwować można w przypadku samochodów klasy Premium. BMW serii 5 z silnikiem benzynowym 520 i kosztuje od 173 tys. zł, a 520 diesel 177 tys. - różnica wynosi więc zaledwie 4 tys. zł. Jeszcze mniejsza różnica widoczna jest w przypadku Audi A6 - z silnikiem 2.0 TFSI kosztuje od 167 tys., a z 2.0 TDi od 169 tys.

Oczywiście, diesle spalają mniej. W przypadku Audi samochód z silnikiem diesla spala - jak podaje producent - średnio 5 litrów na 100 kilometrów. Ten wyposażony w silnik benzynowy powinien pobierać 6,4 litra. Biorąc pod uwagę dane producenta i po przeliczeniu średniego spalania obu modeli zobaczymy, że różnica 2 tys. zł w kupnie samochodu zwróci nam się po przejechaniu zaledwie 25 tys. kilometrów. W przypadku Skody Octavii, ta różnica jest dużo większa. W tym przypadku do przeprowadzenia kalkulacji wzięliśmy droższy model z silnikiem benzynowym - który według producenta spala średnio 7,1 litra na 100 km, a diesel 4,5 litra. Różnica w cenie obu modeli wynosi 9 tys. zł. Aby zwrócił nam się koszt kupionego samochodu z silnikiem diesla (zakładając, że ceny pozostaną na obecnym poziomie) musielibyśmy przejechać około 60 tys. kilometrów.

Na przykładzie wybranych przez nas modeli samochodów można zaobserwować, że w przypadku droższych samochodów, różnice w cenie aut z silnikami diesla, a tymi z motorem benzynowym są dużo mniejsze, niż w przypadku popularnych w Polsce, tańszych samochodów - jak Skoda czy Toyota. Decydując się o wyborze określonego modelu, warto przeanalizować na ile lat planujemy kupić dany model i ile zamierzamy przejechać nim rocznie kilometrów. Przy naszych wyliczeniach nie wzięliśmy pod uwagę cen przeglądów samochodów, które w przypadku diesli są również znacznie droższe.

A co z cenami na stacjach?

Konsumpcja oleju napędowego jest w Polsce prawie trzy razy większa niż benzyny bezołowiowej. Analitycy uważają, że w najbliższym czasie nie powinniśmy spodziewać się rewolucji cenowej na stacjach paliw. - Cena oleju napędowego i benzyny bezołowiowej będzie utrzymywać się na zbliżonym poziomie, z droższym dieslem w sezonie zimowym i benzyną latem - podkreśla Rafał Zywert, analityk rynku paliw z firmy BM Reflex. - Patrząc na ceny auto gazu widać, że w perspektywie ostatnich 10 lat paliwo to było średnio 50 proc. tańsze od benzyny bezołowiowej. Podwyżek cen możemy spodziewać się dopiero za kilka lat, kiedy Komisja Europejska podejmie decyzje o podniesieniu akcyzy na olej napędowy i auto gaz - dodaje Zywert. W przypadku pozytywnej decyzji odnośnie podwyższenia akcyzy na oba paliwa, kierowcy będą musieli przygotować się na wyższe ceny. - Olej napędowy zdrożałby średnio o 25 gr. na litrze, a gaz LPG nawet o 90 gr. Wyższe ceny to jednak perspektywa roku 2018 - uważa Zywert.