Kiedy wypijemy piwo ze Zwierzyńca?

Kiedy popłynie piwo w browarze w Zwierzyńcu? To zależy od tego, czy w bitwie o browar zwyciężą ci, którzy chcą, by znowu działał, czy ci, którzy najchętniej zlikwidowaliby ewentualnego konkurenta
W poniedziałek 27 sierpnia mija termin składania ofert w przetargu ogłoszonym przez starostę powiatu zamojskiego, na którego terenie leży browar. To już druga próba przywrócenia życia zakładowi, który został zamknięty w 2010 r. W poprzednim przetargu rozstrzygniętym w ubiegłym roku, w którym liczyła się wyłącznie cena dzierżawy - wygrała spółka Euro-Projekt. Wprawdzie zaoferowała najwięcej, ale nie wznowiła produkcji. Tym razem starostwo wpisało więc do warunków przetargu, że zwycięzca musi uruchomić produkcję w ciągu 12 miesięcy od podpisania umowy i warzyć minimum 10 tys. hektolitrów piwa rocznie. Cena wywoławcza rocznego czynszu dzierżawnego: 120 tys. zł rocznie. Umowa ma zostać zawarta na 15 lat.

Browar w Zwierzyńcu został założony przez Stanisława Kostkę Zamoyskiego w I połowie XIX wieku. Znacjonalizowany po II wojnie światowej, w latach 70. został wcielony do państwowych Zakładów Piwowarskich w Lublinie, które zarządzały nim do początku lat 90. Następnie zostały jego dzierżawcą i warzyły w nim piwo (już jako Perła - Browary Lubelskie) do 2008 roku. Wtedy nagle przeniosły całą produkcję do Lublina (w Zwierzyńcu została rozlewnia), a dwa lata później całkowicie zrezygnowały z dzierżawy, twierdząc, że produkcja piwa w Zwierzyńcu jest nieopłacalna.

Sam nie zje, innym nie da

Najwyraźniej jednak Perła obawia się, że "nieopłacalna" produkcja może okazać się opłacalna dla kogoś innego. W poprzednim przetargu wystartował Marek Jakubiak, właściciel Browaru Ciechan i browaru w Lwówku Śląskim. Przegrał wysokością proponowanego czynszu. Czy teraz znów wystartuje? - Zobaczymy - mówi jedynie Jakubiak.

Gdyby Jakubiak wygrał przetarg, Perle wyrósłby groźny regionalny konkurent. Być może dlatego kilka dni przed upływem terminu składania ofert w nowym przetargu Browary Lubelskie wystąpiły do sądu z wnioskiem o stwierdzenie zasiedzenia browaru w Zwierzyńcu. Według lokalnego "Kuriera Lubelskiego", spółka poprosiła również o zabezpieczenie wniosku przez wpisanie ostrzeżenia o toczącym się postępowaniu do księgi wieczystej browaru.

O odzyskanie browaru w Zwierzyńcu walczą też od lat potomkowie Zamoyskich - informacja o tym, że do nieruchomości są roszczenia spadkobierców, znalazła się w ogłoszeniu przetargowym. Teraz jednak okazało się, że prawo do browaru rości sobie także browar w Lublinie. Nie jest to zachęcające dla inwestorów, dlatego wiadomość zirytowała starostę zamojskiego Henryka Mateja. - Perła robi wszystko, by odstraszyć potencjalnych dzierżawców - nie owija w bawełnę Matej. - Nikt nie bronił Browarom Lubelskim kontynuowania produkcji w Zwierzyńcu, sami zrezygnowali z dzierżawy.

Matej zapewnia jednak, że nie przewiduje zmian w postępowaniu przetargowym. Informuje, że na razie do starostwa nie wpłynęła żadna oferta, ale jak zaznacza - "zazwyczaj wpływają one w ostatniej chwili".

Nie będzie, co zbierać

Choć wniosek Perły - Browarów Lubelskich wpłynął do Sądu Rejonowego w Zamościu, wartość roszczeń sprawia, że trafi zapewne do Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa. Tam na rozstrzygnięcie może czekać nawet kilka lat. Co się stanie, jeśli zostanie uwzględniony lub spadkobiercy Zamoyskich odzyskają browar w Zwierzyńcu? - Nowy dzierżawca będzie się musiał z nimi dogadać lub zabrać to, co jego - mówi Matej. Starosta liczy jednak, że tym razem produkcja piwa w Zwierzyńcu rozkręci się na dobre. Być może dla browaru to ostatnia szansa. - Jeszcze rok ten zakład postoi i nie będzie co zbierać - mówi Jakubiak.

Perła - Browary Lubelskie odmówiły skomentowania swego wniosku. Spółka nie odpowiedziała też na pytanie, czy przystąpi do przetargu.

Więcej o: