Cios w tanie chińskie towary? Walmart ostrzega producentów

Największa na świecie sieć handlowa dała swoim dostawcom pięć lat na dostosowanie się do narzuconych przez siebie przepisów ekologicznych. W przeciwnym razie dostawcom grozi wypadnięcie z półek sieci, która od 2009 roku realizuje swoją proekologiczną kampanię. Nie brakuje głosów, że sprawa ta może uderzyć w chińskich producentów, dla których problemy ochrony środowiska są często obce. Czy ugną się pod presją?
Nowe wymagania ogłoszone przez Walmart w Chinach, gdzie sieć ma około 20 tys. dostawców, zmuszają producentów zabawek, ubrań czy sprzętu elektronicznego do zwiększenia oszczędności energii, ograniczenia produkcji odpadów oraz spełnienia szeregu innych wymogów znajdujących się na liście sieci.

Walmart zagroził, że jeżeli te wymogi nie zostaną spełnione, dostawcy mogą zostać wyrzuceni z prawie 4 tys. sklepów Walmart i ponad 600 hurtowni Sam's Club, które firma posiada w Stanach Zjednoczonych. Nowe standardy wprowadzone przez sieć, która dotychczas była obiektem częstych ataków m.in. ze strony organizacji pracowniczych, zostały przyjęte przez 500 największych światowych producentów.

Sieć podała, że do końca 2017 roku zarówno w amerykańskich sklepach Walmart, jak i Sam's Club 70 proc. wszystkich towarów będzie pochodziło od dostawców spełniających nowe zasady zawarte w tzw. indeksie ekologicznym. - To będzie czytelny komunikat dla wszystkich dostawców Walmartu. Jeżeli chcą się rozwijać i nadal być naszym partnerem, muszą zaangażować się w realizację przepisów - powiedział Mike Duke, prezes Walmart.

Redukcja kosztów ze strony dostawców powinna zostać osiągnięta dzięki ograniczeniu wielkości opakowań, zmniejszeniu zużycia wody i energii - uważają przedstawiciele Walmartu. Globalna sprzedaż sieci jest prawie cztery razy większa niż drugiego w rankingu Carrefoura. Wprowadzenie wymogów ekologicznych może mieć ogromny wpływ na środowisko. Walmart w drugim kwartale tego roku zanotował blisko 65 mld dolarów przychodów ze sprzedaży w swoich sklepach w Stanach Zjednoczonych.

Firma przez szukanie sposobów na zaoszczędzenie energii i ochronę środowiska chce uniknąć podniesienia cen produktów trafiających na sklepowe półki. Jak powiedział jeden z menedżerów Walmartu we wrześniu, sieć poprosiła ostatnio producentów komputerów o skrócenie czasu, po którym laptopy i komputery zapadają w stan uśpienia ze standardowych 30 do 5 minut.

W najbliższych miesiącach zapowiedziane są też kontrole w fabrykach dostawców. Pierwsze odbyły się już w wybranych fabrykach zabawek w Chinach. Miały one na celu sprawdzenie, czy produkowane artykuły są bezpieczne zarówno dla dzieci, jak i osób pracujących nad ich produkcją.