Polskie firmy dużo zyskują dzięki istnieniu centrów handlowych

Powstające jak grzyby po deszczu galerie handlowe kojarzą się głównie z zagranicznymi markami. Jednak ostatnio coraz więcej w nich także firm z Polski. Te, które zdecydowały się na tę formą handlu, nie narzekają na zyski nawet w kryzysie
W trudnych czasach równie ważne jak to, co firma sprzedaje, jest to, gdzie to robi. Polskie firmy, które zdecydowały się postawić na centra handlowe, notują coraz wyższe zyski. Tym samym oklepany zwrot o tym, że "Polacy pokochali centra handlowe", ma potwierdzenie w faktach - świadczą o tym wyniki firm.

Sieć sklepów obuwniczych CCC

Na sprzedaż w galeriach handlowych postawił właściciel sieci z butami CCC - NG2. Notowana na warszawskim parkiecie spółka z Polkowic jest jednym z największych dystrybutorów obuwia i jednym z największych jego producentów w Polsce. Samych sklepów CCC działa w naszym kraju ponad 340 a spółka cały czas otwiera nowe. Tylko w pierwszym półroczu firma zarobiła blisko 52 mln zł.

- W naszym przypadku dobre wyniki to kwestia lokalizacji sklepów i dobrych produktów. Gros naszej sprzedaży przypada na centra handlowe. Jednak nie wystarczy być w nich gdziekolwiek. Sklepy muszą znajdować się w atrakcyjnych miejscach - mówi Piotr Nowjalis, wiceprezes NG2.

Spółka już od pewnego czasu zwiększa liczbę punktów w centrach.

- Wszystkie sklepy, które otworzyliśmy w ciągu ostatnich trzech lat, mieszczą się w galeriach handlowych - mówi Nowjalis i dodaje, że w strategii rozwoju na lata 2013-15 NG2 nie przewiduje otwierania nowych sklepów na rynkach miast czy przy głównych ulicach, tylko właśnie w galeriach handlowych.

Reserved, Cropp, House i Mohito

Sklepy usytuowane w większości galerii handlowych w Polsce napędzają też zyski firmie, która produkuje odzież i sprzedaje ubrania - LPP. Gdańska spółka jest właścicielem popularnych w Polsce marek: Reserved, Cropp, House i Mohito. Spółka prowadzi ponad 600 sklepów w Polsce.

LPP systematycznie zwiększa swoje zyski. W pierwszym półroczu spółka zarobiła na czysto ponad 111 mln zł, poprawiając tym samym wynik z ubiegłego roku o 42 proc. W połowie września padł też historyczny rekord, jeśli chodzi o cenę jednej akcji notowanej na warszawskiej giełdzie. Za jeden papier LPP płacono wtedy 4 tys. zł.

Komputronik

Swoje wyniki finansowe poprawił obecny w galeriach handlowych Komputronik (jeden z największych polskich sprzedawców sprzętu komputerowego oraz elektroniki użytkowej). W tej chwili pod tą marką działa już w całej Polsce ponad 150 sklepów

We wrześniu przychody spółki wyniosły 94,6 mln zł wobec 87,7 mln zł przed rokiem. Oznacza to, że sprzedaż Komputronika wzrosła o 7,9 proc.

Mimo że sieć sprzedaje coraz więcej przez internet, to sprzedaż w salonach jest nadal dwukrotnie wyższa.

Grycan - lody od pokoleń

Punkty w galeriach handlowych okazały się też strzałem w dziesiątkę w przypadku marki Grycan. Lody produkowane przez rodzinną firmę przebojem zdobyły serca polskich konsumentów, a ich sprzedaż od początku działalności rośnie rocznie w tempie dwucyfrowym.

Grycan ma już ponad 100 punktów, głównie w galeriach handlowych. Tym samym jest największą siecią lodziarni w kraju. - W planach mamy rozwój sieci lodziarni w kolejnych miastach - mówi twórca firmy Zbigniew Grycan.

Firma podpisuje umowy nie tylko w nowo powstałych centrach, ale też tam, gdzie robi się miejsce po innych sprzedawcach. Tylko w sierpniu Grycan otworzył dwa nowe punkty - w galerii M1 w Krakowie oraz w centrum handlowym w Rybniku.

Skąd fenomen centrów handlowych w Polsce?

- Klientów przyciąga dostępność wielu produktów pod jednym dachem. Poza tym dla znacznej części Polaków zakupy czy nawet samo odwiedzenie galerii wiąże się z aspirowaniem do klasy średniej - mówi Piotr Nowjalis. I dodaje, że centrom handlowym sprzyjają też warunki klimatyczne. Boom na galerie jest nie tylko w zimnej Polsce, ale też w gorącej Azji Południowo-Wschodniej. Tam z kolei klienci podczas zakupów szukają schronienia przed słońcem i wysoką wilgotnością powietrza.