Wojna cenowa dobiła operatorów. Koniec promocji i tanich minut na komórki?

Oferowanie klientom abonamentów z nielimitowaną liczbą połączeń odbiło się na wynikach największych operatorów komórkowych. Aby załatać tę dziurę, likwidują część promocji i bonusów dla tych klientów, których nie stać na ofertę bez limitu - pisze ?Dziennik Gazeta Prawna?
"DGP" podaje przykłady konkretnych opłat, które w ostatnim czasie wprowadzili operatorzy. Kiedyś w Play każdy klient dostawał promocję po doładowaniu konta, teraz komplikuje ten bonus poprzez wprowadzenie specjalnego kodu USSD. Play wyciął też pakiet 30 minut za 10 zł w ofercie Fresh. Z kolei T-Mobile wprowadził płatne aneksy do umów i opłatę w wysokości 4 gr za każde sprawdzenie salda na koncie, zlikwidował też możliwość dokupienia na dwa tygodnie pakietu 1500 minut za 9 zł. Z kolei Orange zrezygnował z oferty 600 SMS-ów za 6 zł.

Cięcia to efekt wojny cenowej rozkręconej ofertami bez limitu za 79 zł miesięcznie. Wśród klientów prywatnych wybrało je ok. 10-15 proc. abonentów, bo dla większości i tak są za drogie, chętnie za to wybierają je małe i średnie firmy. - Spodziewam się ruchów i zmian polegających na likwidacji pakietów lub podnoszeniu cen niektórych z nich - uważa cytowany przez "DGP" Witold Tomaszewski z branżowego serwisu Telepolis.pl.

Cenową wojnę na abonamenty z nielimitowanymi rozmowami rozpoczął w marcu Play. W ramach oferty Formuła 4.0 zaoferował on nieograniczone połączenia, a także SMS-y i MMS-y do wszystkich sieci w abonamencie za 79 zł. W ślad za Play poszli inni operatorzy: już dzień później wprowadzenie praktycznie identycznej oferty ogłosił T-Mobile, a następnie Orange i Plus. - Jeśli macie państwo wrażenie, że już gdzieś to widzieliście, to się nie mylicie - mówił na konferencji Marek Niedźwiedź, szef marketingu w Polkomtelu, który nie ukrywał, że taki ruch ze strony Plusa to reakcja na ofertę sieci Play. - Konkurenci wyznaczyli nowe standardy na rynku, postanowiliśmy nie iść pod prąd - powiedział.