Rekordowo kiepskie zbiory w Szampanii. Szampan wkrótce zniknie z półek

Zbiory winogron przeznaczonych do produkcji szampana są najniższe od 40 lat. Producenci zapewniają, że tego trunku nie zabraknie na tegorocznego sylwestra, ale w kolejnych latach liczba produkowanych butelek oryginalnego trunku z Szampanii może się drastycznie zmniejszyć - informuje Bloomberg.
Dane są naprawdę alarmujące - jak podaje francuskie ministerstwo rolnictwa, tegoroczne zbiory mają być aż o 40 proc. mniejsze od ubiegłorocznych. Tak drastyczny spadek to przede wszystkim efekt złej pogody. - Tegoroczne zbiory są najniższe od 40 lat - powiedział minister rolnictwa Francji. Winnice we francuskiej Szampanii, gdzie może być wyłącznie produkowany oryginalny szampan, były w tym roku wielokrotnie dewastowane przez deszcz, przelotne burze czy grad.

Producenci uspokajają, że w najbliższych miesiącach nie musimy obawiać się nagłego braku trunku na sklepowych półkach. Szampan w butelkach dojrzewa bowiem co najmniej 15 miesięcy, zanim trafi do sprzedaży, więc ten, którego będziemy pili w sylwestra, nie będzie pochodził z tegorocznych zbiorów. Do tego producenci mają spore zapasy winogron z ostatnich trzech lat, gdy zbiory dopisały. Zapasy te dopiero czekają na to, aż trafią do butelek. Producenci już teraz alarmują jednak, że zaczną produkować znacznie mniej od 2015 roku.

- Gromadzimy rezerwy z lat, które obfitowały w udane zbiory, dzięki czemu jakoś radzimy sobie z kapryśną aurą - powiedział Thibaut le Mailloux, rzecznik prasowy francuskiej organizacji reprezentującej producentów szampana - CIVC.

Producenci szampana mają jednak dodatkowy problem. We Francji zaobserwowano spadek spożycia trunku - w 2011 roku zanotowano 2-procentowy spadek sprzedaży, w tym podczas Świąt i Nowego Roku spożycie było o 8 proc. niższe niż rok wcześniej. To wyjątkowo złe wiadomości dla producentów, ponieważ Francuzi odpowiadają za połowę światowej konsumpcji szampana. Przedstawiciele CIVC podkreślają, że niższa sprzedaż to przede wszystkim efekt kryzysu gospodarczego, w którym wielu obywateli zaczęło oszczędzać.

Najwięksi producenci, jak LVMH Moët Hennessy Louis Vuitton, do którego należą takie marki jak Moët & Chandon, Krug czy Veuve Clicquot Ponsardin, skupili się na eksporcie. Podczas gdy sprzedaż we Francji spada, w Stanach Zjednoczonych rynek szampana wzrósł o ponad 14 proc., a w Chinach w ubiegłym roku - o 19 proc.

Mniejsi producenci nie są jednak w stanie nawiązać walki. - Niektórzy zmuszeni są do obniżania cen, co źle wpływa na wizerunek szampana - powiedziała Laetitia Delay, analityczka z Kepler Capital Markets w Paryżu.

Ceny szampana w Polsce wahają się od stu do kilkuset złotych za butelkę. Dla przykładu Moët & Chandon w sklepie internetowym AuchanDirect czy E.Leclerc kosztuje niespełna 160 zł. Butelka Dom Perignon Vintage 2000 w sklepie George Ballantine's w Warszawie to już koszt 699 zł.

Nazwa "szampan" została zastrzeżona na początku XX wieku i może być używana tylko dla trunków produkowanych w rejonie Szampanii w północno-wschodniej Francji. Najczęściej produkcja dokonywana jest tylko z trzech odmian winogron: chardonnay, pinot noir i pinot meunier. Trunek produkowany jest bez sztucznego nasycania napoju dwutlenkiem węgla, a tworzy się w nim na skutek naturalnego procesu dojrzewania wina w butelkach - za tzw. fermentację pienistą odpowiadają drożdże i cukier.

Więcej o: