Na narty autokarem czy samochodem? Czyli jak pojechać najtaniej

Postanowiliśmy sprawdzić, czy jadąc na narty do Włoch lub Austrii, taniej jest pojechać w zorganizowanej wycieczce autokarem, czy może samochodem na własną rękę.
Do większości miejscowości narciarskich położonych we Włoszech czy w Austrii z Warszawy jest od około 900 do 1400 km. Zakładając, że samochód spali średnio 8 litrów paliwa na 100 km (a cena za litr to 6 zł), w obie strony wydamy 850-1300 zł. Do kosztów trzeba jednak doliczyć tzw. eksploatację samochodu, co zwiększy koszt naszej podróży - nie uwzględnialiśmy jej w naszej wycenie kosztów dojazdu. Jadąc do Włoch, Austrii czy Szwajcarii, trzeba też pamiętać o opłatach za autostrady. O ile w Polsce czy we Włoszech płaci się przy bramkach na autostradzie, to w pozostałych krajach konieczne jest wykupienie winiety. Dziesięciodniowa winieta w Austrii to koszt 8 euro (około 32 zł), a w Szwajcarii trzeba wykupić winietę roczną za 40 franków (około 136 zł). Jeżeli zdecydujemy się jechać przez Słowację lub Czechy, tutaj też będziemy musieli uiścić dodatkowe opłaty za przejazd autostradami. Za winiety 10-dniowe zapłacimy odpowiednio 10 euro (około 41 zł) oraz 310 koron czeskich (50 zł).

Czym nas więcej, tym taniej

Postanowiliśmy sprawdzić dwie oferty wyjazdów narciarskich w zorganizowanych grupach z różnych biur podróży. Pierwszą z nich jest wyjazd do Włoch, do miejscowości Soraga (ok. 1300 km od Warszawy) nieopodal Bolzano czy Cortiny d'Ampezzo. Wyjazd z biurem Sporteum zaplanowany jest od 1 do 10 lutego 2013 r. Koszt pobytu w trzygwiazdkowym hotelu Fronz dla jednej osoby wraz z transportem autokarem z Warszawy, siedem noclegów ze śniadaniami i obiadokolacjami, to 530 euro. W przeliczeniu po kursie z 22 listopada (NBP) daje to niespełna 2200 zł. Istnieje możliwość wybrania wycieczki z dojazdem własnym - wtedy biuro obniża koszt o 50 euro, czyli do 480 euro (około 1980 zł).

Wchodząc bezpośrednio na stronę internetową hotelu, łatwo sprawdzić, że doba w tym terminie kosztuje 48 euro. Za siedem nocy musielibyśmy zapłacić 336 euro, czyli 1380 zł. Z tego wynika, że biuro pobiera 600 zł za "zorganizowanie" wyjazdu. - To nie tak. W cenie naszej wycieczki jest ubezpieczenie, do tego pomoc przy wykupieniu karnetów, opiekę pilota czy wieczorną animację - zaznacza Ewa Stępniak, wiceprezes Sporteum. - Jesteśmy renomowaną firmą, musimy pobierać dodatkowe opłaty, aby tak naprawdę wszystko spiąć i aby klienci byli zadowoleni - mówi Stępniak.

Starając się zrozumieć wydatki firmy na uczestników wycieczki, sprawdziliśmy, czy jesteśmy w stanie dotrzeć na miejsce za 600 zł. Jadąc samemu samochodem - na pewno nie. Decydując się na podróż w dwie osoby, wyjdziemy praktycznie na zero, a w trójkę lub więcej - wręcz zaoszczędzimy. Jak to możliwe? Do miejscowości Soraga jest 1306 km z Warszawy (najszybsza trasa rekomendowana przez serwis viamichelin.pl). W obie strony pokonamy ok. 2600 km. Przy założeniach podanych na początku tekstu (samochód spali 8 litrów na 100 km i cena paliwa wyniesie średnio 6 zł) na paliwo wydamy nieco ponad 1200 zł. Z tego wynika, że jadąc własnym samochodem w dwie osoby (nie uwzględniając kosztów eksploatacji samochodu czy opłat za autostrady), wyjdziemy praktycznie na zero. Podróż w trzy lub cztery osoby będzie oznaczała oszczędność rzędu kilkuset złotych.

Do Austrii jeszcze taniej

Podobnie wygląda sytuacja w przypadku wyjazdu do Austrii. Biuro turystyczne Kliwer oferuje wyjazd w marcu przyszłego roku (od 8 do 16 marca). Za siedem noclegów w hotelu trzygwiazdkowym Klingler położonym w centrum miasteczka Maurach, ze śniadaniami i obiadokolacjami, trzeba zapłacić 1750 zł od osoby - 3500 zł za dwie osoby. W cenę jest wliczony transport autokarem wraz z dowozem na stoki, opieka kierownika grupy, ubezpieczenie, nie ma natomiast skipassu.

W tym przypadku ponownie sprawdziliśmy ceny noclegu bezpośrednio w hotelu. Za dwie osoby ze śniadaniami i obiadokolacjami zapłacilibyśmy 2252 zł - czyli o 1250 zł mniej niż wyjeżdżając z biurem Kliwer.

Wychodzi na to, że standardowo biura podróży przy takiej wycieczce pobierają kilkaset złotych od osoby za organizację całej imprezy.

Zaoszczędzone 1250 zł (za dwie osoby) jesteśmy zatem w stanie przeznaczyć na dojazd i powrót. Z Warszawy na miejsce jest 1128 km. Zakładając nasze początkowe kryteria, oznaczać to będzie, że zużyjemy około 180 litrów paliwa za niecałe 1100 zł.

W tym przypadku podróż własnym samochodem we dwie lub więcej osób to oszczędność na naszej wycieczce - nawet wliczając opłaty za autostrady.

Dwa powyższe przykłady pokazują, że gdy wybieramy się sami na wyjazd narciarski i chcemy wydać jak najmniej, lepiej jest pojechać z biurem podróży w zorganizowanej wycieczce. Jadąc w kilka osób czy z rodziną, warto już pomyśleć, by zarezerwować hotel samemu i udać się własnym samochodem.