Franczyza ratunkiem przed bankructwem. Odido rośnie w rekordowym tempie

Zrzeszająca osiedlowe sklepy spożywcze sieć franczyzowa Odido powstała w 2011 roku, a na koniec ubiegłego roku liczyła już 1,5 tys. sklepów. Inicjatywa Makro Cash and Carry cieszy się zaskakująco wysoką popularnością. Dla wielu właścicieli sklepów wspólne logo to ratunek przed bankructwem, które coraz częściej dotyka przedstawicieli tego segmentu rynku
Z roku na rok małych sklepów osiedlowych jest coraz mniej i nie zanosi się na to, aby ta tendencja miała się zmienić. Z danych Euromonitor International wynika, że co roku liczba takich placówek handlowych zmniejsza się o 10 proc. i wygląda na to, że w 2025 roku zostanie ich w całym kraju niewiele ponad 30 tys. - Rok 2013 będzie trudny dla handlu, w szczególności dla niedużych placówek i mniejszych sklepów, które nie dość, że borykają się z trudną sytuacją ekonomiczną, to są jeszcze dociążane przez bardzo silnie rozwijające się dyskonty - mówi Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu, w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl. - Szansą dla polskiego handlu jest integrowanie się, np. na zasadzie franczyzy - dodaje Ptaszyński.

Wydaje się, że w trudną sytuację na rynku z sukcesem wstrzeliła się sieć Makro z projektem Odido. Półtora roku po wejściu na rynek sieć liczy już półtora tysiąca sklepów. - Do sieci przystępują zarówno placówki nowo otwierane, jak i już działające na rynku - mówi Magdalena Figurna, menedżer ds. PR w Makro Cash and Carry Polska.

Sieć rozwija się w rekordowo szybkim tempie. Na koniec 2011 roku liczyła 700 placówek, a rok później otwartych zostało kolejnych 800. Umów podpisanych jest obecnie na 1665 sklepów. - Nie ujawniamy naszych planów strategicznych. Mogę potwierdzić, że zamierzamy przynajmniej utrzymać tempo rozwoju - mówi Figurna pytana o plany rozwoju na najbliższe lata.

Co zrobić, by trafić pod skrzydła sieci?

Jak udało nam się dowiedzieć, sklep, który ma wejść do sieci Odido, musi posiadać minimalną powierzchnię, która gwarantuje samoobsługowy charakter placówki. - Standardowe powierzchnie to przedział 70-120 m kw., niemniej są lokalizacje w granicach 50 m kw., którymi również potrafimy poprawnie gospodarować - mówi Figurna. Koszty zmiany brandu oscylują w granicach 2-4 tys. zł w zależności od powierzchni placówki oraz jej stanu.

Właściciele sklepów, którzy decydują się przystąpić do sieci Odido, muszą liczyć się z coroczną opłatą marketingową w wysokości 100 zł. Nie ma natomiast żadnych dodatkowych kosztów czy opłat miesięcznych za funkcjonowanie pod szyldem sieci.

Czy to się opłaca?

Przedstawiciele Makro przyznają, że do sieci Odido trafiają zarówno właściciele prywatnych sklepów, którzy sami przychodzą z propozycją współpracy, jak i sama sieć aktywnie poszukuje partnerów. Makro oferuje właścicielom sieci Odido m.in. szkolenia, doradztwo przy doborze asortymentu i rabaty na zaopatrzenie. Właściciele sklepów korzystają z dwóch programów lojalnościowych - rabatowego, który daje zniżki na zakupy w halach Makro (są one uwarunkowane umowami z każdym z właścicieli), oraz programu "Collect & win", w którym za zakupy właściciele zbierają punkty, które wymieniają na artykuły wyposażenia sklepu.

- Właściciele sklepów Odido otrzymują również stałe wsparcie marketingowe, mogą skorzystać m.in. z bezpłatnej gazetki promocyjnej, samodzielnie projektowanej ulotki czy wsparcia przy otwarciu sklepu. W najbliższym czasie będą również wprowadzone takie rozwiązania jak kącik kawowy i piekarski. Ponadto otrzymują wsparcie w kwestii leasingu, systemów kasowych, wyposażenia i karty kredytowej Millennium - zaznacza Figurna.

Więcej o: