Znani dyktatorzy mody zostali miliarderami, ale mogą stracić miliony za unikanie podatków

Niezwykły wzrost sprzedaży dóbr luksusowych sprawił, że projektanci i właściciele firmy Dolce&Gabbana awansowali w tym roku do grona najbogatszych ludzi świata. Nie mogą się jednak za bardzo cieszyć - za kilka dni rusza proces, w wyniku którego obaj mężczyźni mogą zapłacić wielomilionowe kary, a nawet trafić do więzienia
54-letni Domenico Dolce i 50-letni Stefano Gabbana po raz pierwszy znajdą się na liście najbogatszych miliarderów świata publikowanej co roku przez "Forbesa". Z wyliczeń magazynu wynika, że w wyniku świetnych wyników finansowych ich marki (1,5 mld dolarów przychodu w 2011 roku) majątek każdego z nich wynosi ponad miliard dolarów. Jeszcze bardziej optymistyczne dane dotyczące majątku obu panów prezentuje Bloomberg, który sporządza własną listę najbogatszych. Według serwisu firma odzieżowa Dolce&Gabbana, która nie jest notowana na giełdzie, jest obecnie warta 5,3 mld dol., z czego 2,2 mld dol. to majątek należący do Dolce, a 2,1 mld dol. - do Stefano Gabbany.

Dyktatorzy mody mnożą swoje fortuny, bo sprzedaż luksusowych dóbr bije kolejne rekordy. Z raportu firmy analitycznej Bain&Co globalna sprzedaż luksusowych kosmetyków, akcesoriów i odzieży wyniosła w ubiegłym roku 275 mln dol., czyli aż o 10 proc. więcej niż w 2011 roku. Bloomberg podkreśla, że to już trzeci rok z rzędu, gdy rynek dóbr luksusowych rośnie w dwucyfrowym tempie. W ślad za tymi wynikami szybują kursy spółek produkujących te towary - Bloomberg podaje, że w ciągu ostatniego roku akcje włoskiej Prady podrożały dwukrotnie, z kolei papiery Hugo Bossa są droższe o 44,5 proc.

Czy D&G pójdą do więzienia?

Kreatorów stylu i szyku czekają jednak w najbliższym czasie trudne tygodnie. 30 stycznia rozpocznie się proces, w którym Dolce i Gabbana są oskarżeni o unikanie płacenia podatków i oszustwa podatkowe na kwotę ponad miliarda dolarów. Czemu tak dużo? Sprawa dotyczy wydarzeń z lat 2004-05, gdy panowie w Luksemburgu powołali do życia spółkę Gado, która powstała tylko po to, by nie musieli płacić wyższych podatków we Włoszech. Wkrótce Dolce i Gabbana sprzedali prawo do marki swojego domu mody. właśnie spółce Gado. I może jakoś by to przeszło, gdyby nie drastycznie zaniżona kwota transakcji - tylko 360 mln euro przy ówczesnej dwa razy wyższej wycenie. Obaj kreatorzy mody zastrzegają, że mają czyste sumienie i są oburzeni zarzutami - włoska skarbówka policzyła, że po podliczeniu zysków z poprzednich lat każdy z właścicieli zalega jej z podatkami na kwotę 416 mln euro. Proces może się skończyć już w połowie lutego, a reperkusje srogie - Dolce i Gabbanie grożą wielomilionowe kary i kilkuletnie wyroki więzienia.

Błyskotliwe kariera, ale...

Dolce i Gabbana poznali się na początku lat 80. w jednej z dyskotek w Mediolanie. Przez ponad 20 lat, do 2005 roku, pozostawali ze sobą w związku. Zerwanie nie wpłynęło jednak na ich współpracę biznesową - pierwszą kolekcję odzieży zaprezentowali w 1985 roku i od tego czasu stali się ikonami mody. Oczywiście w ich karierze nie zabrakło wpadek - taką było choćby powołanie tańszej i bardziej nieformalnej linii odzieży D&G, która produkowała ubrania w stylu casual. Niestety, marka D&G nie zdołała zawojować rynku i na początku ubiegłego roku została zlikwidowana.

Więcej o:
Komentarze (19)
Znani dyktatorzy mody zostali miliarderami, ale mogą stracić miliony za unikanie podatków
Zaloguj się
  • tomtg123

    Oceniono 95 razy 77

    Ci dwaj to są jednak geniusze. Trzeba być geniuszem, żeby przekonać miliony debili, że mają się koniecznie ubierać w jakieś szmatki i płacić za to górę kasy producentom tych szmatek ( tzw. "DYKTATOROM mody" ;))) ).
    Pomysł irracjonalny i absurdalny - ale okazuje się, że zadziałał. ;)
    Czapki z głów przed panami Dolce i Gabana.
    Równocześnie wyrazy najwyższego politowania dla klientów tych panów.

  • oldtime

    Oceniono 38 razy 30

    Świat w kryzysie, a sprzedaż dóbr luksusowych rośnie. Czyim kosztem rosną największe fortuny?

  • savrin

    Oceniono 38 razy 18

    zabawni są ludzie, którzy myślą, że posiadanie jakiejś szmaty z firmy A albo B coś powoduje. Ciągle mnie to rozbraja.

  • aleksylvester

    Oceniono 9 razy 9

    Firmy w rodzaju Dolce&Gabbana - mimo ze to firmy znane z produkcji ubran - na sprzedazy ubran nie zarabiaja. Dochody zapewniaja sprzedaz bielizny, wod toaletowych (tych z popularnych linii), dodatkow: paski, szaliki itd.

    Ubrania maja za zadanie stworzenie "image" firmy. Okres sprzedazy - 5 miesiecy za pelna cene + miesiac na wyprzedazy ze znizka 40-50%, po czym firma pali ubrania, ktorych nie sprzedano - nie jest w stanie zapewnic dochodow.

    Liczba osob, ktore gotowe sa zaplacic 300 €uro za koszule , 1 000 €uro za marynarke lub tez 200 €uro za flakon EdT z tzw. linii prestizowej (dostepnej tylko w okreslonych perfumeriach) jest przeciez ograniczona.

    Za to wiele osob jest gotowych zaplacic 30 €uro za sztuke bielizny lub 60 €uro za flakon EdT.

    Przy okazji nalezy dodac, ze Dolce&Gabbana nadal produkuje swoje ubrania we Wloszech, gdzie szwaczki maja znacznie wyzsze wynagrodzenie, niz dzieci szyjace w Bangladadeszu dla firm typu H&M lub Zara...

  • ulanzalasem

    Oceniono 16 razy 8

    Że płacący normalnie podatki godzą się na utrzymanie rajów podatkowych dla ilu..0,1 może 0,5 czy 1% wszystkich obywateli UE. Może jedna stawka minimalna w UE ? Mekrelowa nie złapała największych graczy, a dużą liczbę graczy ze średniej i wyższej półki, ale nie sam top. Tacy są tak ustawieni, że "tajne" konta w Szwajcarii nie są im potrzebne, oni od dawna "legalnie" prowadzą tak biznes - firma na Cyprze i w Luksemburgu, można zostać rezydentem Szwajcarii...można inwestować, odpisywać, wykazywać straty, sposobów jest wiele ;)
    Proponuję podatek minimalny w całej UE, a jak nie to wypad twoja firma nie ma prawa prowadzić działalności, nawet przez pośredników. Ale w zamian też jakieś nieprzekraczalne maksimum, ale kto będzie oszukiwał traci wszystko. Kowalski czy Smith zapłaci dochodowy, składki, VAT, lokalne, ale nie wykaże strat, nie płaci wg stawki z rajów podatkowych, urzędnicy chyba udają, że nie wiedzą, że najwięksi i tak nie płacą najwyższych podatków.

  • helowbora

    Oceniono 5 razy 3

    Ale czego tu się dziwić, przecież najbogatsi opracowali do perfekcji sposoby nie płacenia podatków. Na przykład Google płaci je w rajach podatkowych, dlatego m.in. Francja zażądała od nich kilku miliardów zaległych podatków. Media poinformowały również, że Nokia zalega z ponad 500 milionami dolarów podatku w Indiach, tu można o tym poczytać - tnij.org/t58o

  • starszy-65

    Oceniono 5 razy 1

    Podziwiam ich ale będę szczęśliwy jak zapłacą należne (obojętnie komu) podatki

  • merkury-3

    Oceniono 7 razy 1

    Trzeba byc idiota zeby placic bajonskie sumy za kawalek materialu znmetka czesto szyte przez azjatyckich niewolnikow , co razem daje tzw produkt markowy i dorabiac tych dwoch ale i innych cwaniakow

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX