Nie marnuj jedzenia! Śmieciarka pokaże, co wyrzucają Polacy

- Czasem mam wrażenie, że w Łodzi nie ma kryzysu. Wśród śmieci znajdujemy mnóstwo jedzenia - ubolewa rzecznik łódzkiego MPO Miłosz Wika. By to zmienić, w piątek w miasto wyjechała śmieciarka z wielkimi zdjęciami pustego talerza i wyrzucanego jedzenia.
- I to nie są pojedyncze plasterki, ale wręcz całe bloczki serów, wędlin, szynek. Są też kiełbasy, ryby i bardzo dużo chleba - wylicza Wika. Dlatego MPO postanowiło włączyć się do akcji: "Nie marnuj żywności" organizowanej przez Bank Żywności w Łodzi. W piątek na ulice miasta wyjechała śmieciarka oklejona wielkimi fotografiami. Z jednej strony widnieją na nich produkty spożywcze znalezione na śmieciach - wędliny, warzywa, chleb. Z drugiej - można zobaczyć talerz z niedojedzonymi resztkami.

- Ze statystyk wynika, że Polacy wyrzucają 2 mln ton jedzenia rocznie, z tego wychodzi ok. 50 kg na jedną osobę - podaje Wojciech Jaros, prezes łódzkiego Banku Żywności. Dlatego już po raz trzeci organizuje akcję: "Nie marnuj żywności", ale ze śmieciarki jako nośnika przesłania korzysta po raz pierwszy. Oprócz tego około 2 tys. uczniów szkół podstawowych z całego województwa łódzkiego weźmie udział w warsztatach edukacyjnych. Dowiedzą się z nich, jak zapobiegać marnowaniu żywności.

Problem jest poważny. MillwardBrown SMG/KRC na zlecenie Federacji Polskich Banków Żywności przeprowadził badania na ten temat. Blisko 30 proc. Polaków przyznaje się w nich do marnowania jedzenia, a 70 proc. osób z tej grupy dodaje, że w ciągu ostatniego miesiąca co najmniej raz wyrzuciło na śmieci nadającą się jeszcze do spożycia żywność. Według Federacji najczęstsze przyczyny tego zjawiska to niewiedza na temat odpowiedniego przechowywania jedzenia, przygotowywanie zbyt dużych porcji posiłków, robienie za dużych zakupów i ostatni, prozaiczny - choć nie mniej poważny - przegapianie terminów ważności produktów.

- Zaczęliśmy akcję teraz, bo przed nami święta wielkanocne i długi weekend majowy, a to okresy, gdy to zjawisko szczególnie się nasila - tłumaczy Miłosz Wika z łódzkiego MPO. Kampania potrwa do końca czerwca.

Więcej o: