Ekologiczna żywność. Czemu jest taka droga i czym się różni od tradycyjnej?

Rynek ekologicznej żywności w Polsce jest już wart ok. 600 mln zł i choć są to produkty znacznie droższe od tradycyjnej żywności rośnie bardzo dynamicznie - średnio od 10 do 20 proc. w skali roku. Jest to jednak związane z tym, że na razie udział ekologicznej żywności to ledwie promil całego rynku
Małe opakowanie twarożku za 6,20 zł, 150-gramowy jogurt z truskawkami za 5,90 czy pół kilograma szynki za 52 zł - tyle musimy zapłacić, decydując się na zakup ekologicznej żywności. I choć wielu konsumentów odstraszają wysokie ceny, taka żywność w Polsce zyskuje coraz więcej zwolenników. Bo choć co prawda udział żywności ekologicznej w całym rynku spożywczym w Polsce to zaledwie 0,25 proc., to wartość tego rynku rośnie o kilkanaście procent w skali roku. - Kilka lat temu taki boom miał miejsce w Europie Zachodniej. Na przykład w Szwecji sprzedaż ekologicznej żywności rosła o 70-80 proc. w skali roku. Nie można wykluczyć, że i w Polsce zaobserwujemy taki wzrost zainteresowanie - mówi Sławomir Chłoń, prezes Organic Farma Zdrowia. Dla porównania - w krajach starej UE średnie spożycie zdrowej i organicznej żywności sięga 3 proc. wartości całego rynku spożywczego. Przy czym liderami są Dania, Szwajcaria, Niemcy czy Austria z 4-5-proc. udziałem w ogólnie spożywanej żywności.

W Polsce funkcjonuje już 500 sklepów specjalistycznych, które oferują żywność naturalną i ekologiczną - w tym są też mikrosieci. Liderem pozostaje Organic Farma Zdrowia, która liczy 22 sklepy i delikatesy internetowe ekosfera24.pl. - Obecna oferta handlowa OFZ zawiera ok. 4,5 tys. artykułów (żywność, kosmetyki, środki czystości), z czego ponad 200 produktów jest sprzedawanych pod markami własnym - mówi Chłoń. Prezes sieci nie kryje zadowolenia z wyników w 2012 roku i zapowiada kolejne otwarcia. - Podsumowanie roku 2012 wypada bardzo pomyślnie - wzrost sprzedaży o prawie 20 proc. dający wynik obrotów na poziomie 37,8 mln zł. Zamierzamy otwierać 2-3 nowe delikatesy rocznie - dodaje Chłoń.

Za eko trzeba dużo płacić

Żywność ekologiczna jest oczywiście bardzo zdrowa, czemu jednak kosztuje tak dużo? Ma na to wpływ wiele czynników. Po pierwsze, proces produkcji żywności ekologicznej jest czasochłonny i pracochłonny ze względu na brak możliwości używania środków chemicznej ochrony roślin - w tym antybiotyków i sterydów przyśpieszających ich wzrost, a także przedłużających trwałość konserwantów. Do tego w uprawach ekologicznych nie stosuje się genetycznych modyfikacji (GMO), nawozów sztucznych czy pestycydów. W przypadku hodowli zwierząt nie używa się antybiotyków, sterydów, hormonów czy paszy z GMO. Natomiast, jeżeli chodzi o produkcję żywności, zakazane jest dodawanie m.in. sztucznych barwników, wzmacniaczy smaku i zapachu. Przykładowe ceny ekologicznej żywności:



LpNazwawagacena
1.Polędwica tradycyjna Hedwiżyn250 g18,15 zł
2.Szynka sarmacka Hedwiżyn250 g17 zł
3.Szynka wieprzowa Bartlowizna400 g24,76 zł
4.Szynka pradziada0,5 kg52,45 zł
5.Twarożek ziołowy bez laktozy150 g6,20 zł
6.Twaróg chudy Nowak EKO0,5 kg17,80 zł
7.Jogurt probiotyczny z truskawkami150 g5,90 zł
8.Jogurt cytrynowy Sobbeke Bio500 g15,40 zł
Mniej chemii i więcej "mięsa w mięsie"

- Konsumenci powoli odwracają się od tych produktów, które pachną chemiczną zaprawą wędzarniczą, a włożone do lodówki natychmiast puszczają wodę i stacją się niejadalne - mówi Agnieszka Sienkiewicz, dietetyk OFZ. Czym zatem charakteryzuje się wędlina wyrabiana tradycyjnie? - Z 10 kilogramów surowej szynki otrzymuje się około 8 kilogramów wędliny. Ważna jest nieobecność polifosforanów, które rozregulowują gospodarkę wapniem. Płacimy za produkt wolny od antybiotyków i sterydów i z większą ilością "mięsa w mięsie" - dodaje Sienkiewicz.

Wędlina tradycyjnie wytwarzana jest przeciwstawiana wędlinom "wysoko wydajnym", w których króluje MOM - mięso oddzielane mechanicznie, czyli mieszanina chrząstek, ścięgien i zmielonych kości. Masę takiego wyrobu zwiększają: lecytyna sojowa, karagen, skrobia modyfikowana, błonnik i emulgatory. Jak to się robi? Urządzenie z gęsto umieszczonymi tysiącami igieł wstrzykuje wodę z polifosforanami, które ją utrzymują, żeby nie wypływała. Dodatki w wędliniarstwie są stosowane w celu: zwieszenia objętości, wagi, utrwalania barwy, wzmocnienia smaku.

Ekologiczne wędliny są zatem nawet kilka razy droższe od tradycyjnych, ponieważ nie zawierają żadnych substancji dodatkowych? - Wyższa cena powinna być traktowana jako należna zapłata za wysoką jakość żywności wyprodukowanej z uwzględnieniem ochrony środowiska czy zwierząt. Pamiętajmy też, że wybierając ekożywność, płacimy za to, czego w niej nie ma - podsumowuje Chłoń.

Więcej o: