Po skandalu z koniną w Europie... rośnie sprzedaż końskiego mięsa

Afera z końskim mięsem, które znaleziono w hamburgerach czy klopsikach z Ikei sprawiła, że wielu Europejczyków... nabrało apetytu na koninę. Sprzedaż końskiego mięsa w Niemczech czy we Francji mocno wzrosła - czytamy w ?Wall Street Journal?
- W ciągu dwóch ostatnich tygodni sprzedaż koniny wzrosła średnio o 10-15 proc. - mówi w rozmowie z "WSJ" Eric Vigoureux, prezes stowarzyszenia francuskich rzeźników, powołując się na wewnętrzne badania organizacji. Jak tłumaczy, to efekt "promocji" tego mięsa, które przez lata było zapomniane, a teraz ludzie zaczęli sobie o koninie przypominać.

- Nie jadłem koniny od 20 lat, ale po tym całym medialnym szumie postanowiłem jej spróbować - mówi Jean-Francois Serve, jeden z klientów sklepu mięsnego w Paryżu.

Wzrost sprzedaży koniny kontrastuje ze znacznym spadkiem sprzedaży mięsnych mrożonek w całej Europie. Tylko we Francji sprzedaż mrożonych produktów z wołowiną spadła o 45 proc. w dniach 11-17 lutego - podaje instytut badawczy Nielsen.

Polacy w tle końskiego skandalu

Skandal z koniną rozpoczął się kilka tygodni temu. Końskie mięso znaleziono m.in. w mrożonych hamburgerach z wołowiny, klopsikach i innych produktach mięsnych. Wszystko zaczęło się w Tesco i innych dużych sieciach marketów w Wielkiej Brytanii i Irlandii, gdzie jedzenie koniny nie jest popularne. Przypomnijmy, że według medialnych informacji część koniny miała pochodzić z Polski. Potem problem koniny pojawił się w innych sieciach, m.in. w Ikei. Znana sieć sprzedająca meble postanowiła wycofać z większości europejskich sklepów swoje słynne klopsiki z mięsem po tym, gdy znaleziono w nich koninę, a w ubiegłym tygodniu wycofała z Rosji sprzedaż hot dogów, bo obok mięsa wieprzowo-wołowego także znaleziono w nich ślady końskiego mięsa.

Zwiększony ruch widoczny jest także w Niemczech. - Liczba klientów szukających produktów z koniny zwiększyła się w ostatnich tygodniach o 20-25 proc. - mówi Ursula Worle, właścicielka rzeźni w Monachium.

Tylko Włosi jedzą mniej

Konina była bardzo popularna we Francji w latach 50. i 60. ubiegłego wieku. - Szczególnie chętnie karmiono nią dzieci, ponieważ wierzono, że konina pozytywnie wpływa na ich wzrost i rozwój - tłumaczy Jean-Pierre Poulain, socjolog z Uniwersytetu w Tuluzie. Jednak w latach 70. konsumpcja zaczęła stopniowo spadać. - Ludzie zaczęli traktować konie jak zwierzę domowe, a nie źródło pożywienia - dodaje socjolog.

Obecnie Francuzi są jednymi z czołowych zjadaczy koniny w Europie, choć zjadają jej tylko ok. 300 g rocznie. Dla porównania - przeciętny Francuz w ciągu roku zjada 25,3 kg wołowiny. Dwa razy więcej koniny rocznie zjada statystyczny Włoch, jednak w tym kraju akurat skandal z końskim mięsem sprawił, że zainteresowanie koniną spadło. Wszystko z powodu informacji o wykryciu w końskim mięsie fenylobutazonu - silnego leku przeciwbólowego. Lek został wykryty m.in. w Portugalii, gdzie koninę znaleziono w miejscowych supermarketach w mrożonych klopsikach i hamburgerach.

Więcej o: