H&M ruszył z nową marką. Chce walczyć z Zarą, ale na razie nie kupisz jej w Polsce

&Other Stories - nowa marka odzieży firmowana przez znaną sieć H&M zadebiutowała na rynku po miesiącach oczekiwań. Pierwszy sklep działa już w Londynie, zakupy można też robić przez internet. Na razie nie będzie dostępna w Polsce - wstępne plany zakładają, że najwcześniej może ona zadebiutować na naszym rynku w 2014 roku
Pierwszy sklep &Other Stories został otwarty w ubiegły piątek w Londynie. Plany H&M zakładają powolny rozwój nowych placówek: za kilka dni odbędą się otwarcia sklepów w Kopenhadze i w Sztokholmie, a do końca roku powstaną jeszcze sklepy w Barcelonie, Berlinie, Mediolanie i Paryżu.

Nowa marka szwedzkiej firmy jest skierowana wyłącznie do kobiet i zgodnie z założeniami jej grupą docelową są panie, które chcą się ubierać bardziej szykownie i elegancko, ale za rozsądne pieniądze. To kolejna marka H&M po Collection of Style, która zadebiutowała na rynku w 2007 roku i także jest adresowana wyłącznie do kobiet, jednak raczej tych dysponujących większym budżetem na ubrania.

Marka tania, ale elegancka

W ramach nowej marki, która została podzielona na cztery kolekcje, panie mogą skompletować całą garderobę łącznie z niezbędnymi dodatkami. - Chcieliśmy, aby w ramach kolekcji znalazły się wszystkie rzeczy niezbędne kobiecie. Wierzymy, że buty, torebki, bielizna, biżuteria i kosmetyki są dla kobiety równie niezbędne jak odzież - zapewnia Samuel Fernstorn, dyrektor kreatywny odpowiedzialny za nową markę.

Założeniem &Other Stories jest, aby produkty firmy nie były szczególnie drogie. - Ceny będą zaczynały się tam, gdzie jest górna granica cenowa w H&M - mówił we wrześniu Karl-John Persson, prezes H&M. Jak to wygląda w rzeczywistości? W sklepie można kupić m.in. sukienki w cenie od 25 do 125 funtów, spódnice (29-45 funtów) czy bluzki (39-65 funtów). Ceny dodatków, takich jak biżuteria, zaczynają się od 10 funtów, a najtańsze torebki kosztują od 12 funtów aż do 125.

H&M na wojnie z Zarą

H&M tworzy nowe marki, by podjąć rywalizację ze swoim największym konkurentem - hiszpańską grupą Inditex, do której należą takie marki jak Zara i Bershka. W ubiegłym roku zyski Inditexu mocno się podniosły, m.in. dzięki wejściu ze sklepem internetowym na nowe rynki. Efekt? Akcje hiszpańskiej spółki w ubiegłym roku wzrosły o 67 proc., podczas gdy akcje H&M - tylko o 1,5 proc.

Eksperci uważają, że stworzenie nowej marki to dobra decyzja. - To nic nowego dla firm odzieżowych. H&M podąża śladami Inditexu, który też prowadził intensywną dywersyfikację wśród swoich marek. Tak naprawdę powinni to zrobić dawno temu, bo spółka była zbyt zależna od marki H&M, przez co nie była w stanie przyciągać innych grup klientów - komentuje Isabel Cavill, analityk z firmy badawczej Planet Retail.

Dobry start &OS przyda się szwedzkiej firmie, która w ostatnich miesiącach cierpi w wyniku spowolnienia gospodarczego i zaciskania pasa przez konsumentów. Analitycy ankietowani przez Reutersa oczekują, że luty będzie piątym miesiącem z rzędu, w którym średnia sprzedaż w salonach H&M spadnie licząc rok do roku.

Zakupy w Polsce? Na razie zapomnij

I rzeczywiście, H&M uczy się na błędach. Jednocześnie z premierą pierwszego sklepu wystartował ze sklepem internetowym. Na razie oferuje on możliwość zrobienia zakupów w 10 krajach: w Belgii, Danii, Finlandii, Francji, Niemczech, we Włoszech, w Holandii, Hiszpanii, Szwecji i Wielkiej Brytanii.

Niestety, polskie miłośniczki modnych ubrań muszą uzbroić się w cierpliwość, bo na razie H&M nie planuje otwarcia salonu nowej marki w Polsce ani udostępnienia możliwości zakupów przez internet. - Decyzje w sprawie wejścia z marką &Other Stories na nowe rynki, w tym do Polski, zostanie podjęta do końca tego roku - usłyszeliśmy w warszawskiej siedzibie H&M. Oznacza to, że zakupy w &Other Stories zrobimy najwcześniej w 2014 roku.