Disney pracuje nad łatwiejszym motion capture

Czasem wystarczy odwrócić coś o 180 stopni, żeby działało lepiej.
Disney pracuje nad motion capture Czasem wystarczy odwrócić coś o 180 stopni, żeby działało lepiej Technologia motion capture pozwoliła na przedstawienie realistycznego ruchu w grach i filmach 3D. Aktor filmowany jest szeregiem kamer, a specjalne znaczniki na jego kostiumie pozwalają przenieść ruch kluczowych punktów ciała na szkielet wirtualnej postaci. Z powodu dużej ilości kamer konieczne jest wykonywanie tego procesu w studiu, przy odpowiednim świetle i na neutralnym tle, co niejednokrotnie ogranicza wyobraźnię twórców. Badacze z laboratoriów Disney Research w Pittsburgu oraz Carnegie Mellon University wpadli na pomysł, by zamiast filmować człowieka, zamontować kamery na nim i filmować otoczenie - w ten sposób można zastosować motion capture w każdym otoczeniu i przechwycić ruch człowieka skaczącego z wysokości, bujającego się na drabinkach czy po prostu biegnącego. System zakładanych na człowieka kamer pozwala na rekonstrukcję otaczającego go środowiska - w procesie nazwanym "struktura z ruchu". Potem obraz jest analizowany - jednak najważniejsze nie są obiekty jakie otaczają osobę, a próba określenia jej pozycji na podstawie odniesień do otoczenia. System potrafi jednak stworzyć także model otoczenia, w jakim nagrywanie się odbywa. Udaje się to całkiem sprawnie, choć nie jest to jeszcze jakość tradycyjnego motion capture.

Technologia motion capture pozwoliła na przedstawienie realistycznego ruchu w grach i filmach 3D. Aktor filmowany jest szeregiem kamer, a specjalne znaczniki na jego kostiumie pozwalają przenieść ruch kluczowych punktów ciała na szkielet wirtualnej postaci. Z powodu dużej ilości kamer konieczne jest wykonywanie tego procesu w studiu, przy odpowiednim świetle i na neutralnym tle, co niejednokrotnie ogranicza wyobraźnię twórców. Wygląda to np. tak (tu akurat znaczników nie ma tak wiele, przez co nagrywany nie wygląda jak choinka):

Badacze z laboratoriów Disney Research w Pittsburgu oraz Carnegie Mellon University wpadli na pomysł, by zamiast filmować człowieka, zamontować kamery na nim i filmować otoczenie - w ten sposób można zastosować motion capture w każdym otoczeniu i przechwycić ruch człowieka skaczącego z wysokości, bujającego się na drabinkach czy po prostu biegnącego. System zakładanych na człowieka kamer pozwala na rekonstrukcję otaczającego go środowiska - w procesie nazwanym "struktura z ruchu". Potem obraz jest analizowany - jednak najważniejsze nie są obiekty jakie otaczają osobę, a próba określenia jej pozycji na podstawie odniesień do otoczenia. System potrafi jednak stworzyć także model otoczenia, w jakim nagrywanie się odbywa. Co jak widać, udaje się całkiem sprawnie, choć nie jest to jeszcze jakość tradycyjnego motion capture.

[PhysOrg, DisneyResearch]

Więcej o: