Sprytna zabawka ratuje życie żołnierzy

Wygląda niepozornie, kosztuje niewiele, działa jak profesjonalista.

Roboty zdolne do usuwania min-pułapek (tzw. fugasów lub IED) są bardzo drogie. Profesjonalny robot iRobot PackBot 510 kosztował w 2010 r. ok. 125 tysięcy dolarów. Nieprędko więc każdy oddział w Afganistanie, gdzie IED stanowią szczególne zagrożenie, będzie miał jednego do swojej dyspozycji.

Sierżant Christopher Fessenden poradził sobie z tym problemem i ocalił życie sześciu kolegów - wszystko dzięki zdalnie sterowanej ciężarówce, którą podarował mu brat. Zabawka już niestety nie istnieje - zniszczył ją ponad dwustukilogramowy ładunek wybuchowy. Jednak dzięki temu ocaliła życie żołnierzy, którzy sterowali nią ukryci w bezpiecznym wnętrzu Humvee. Była to piąta pułapka, który wykryła, jednak pierwsza, która wybuchła.

Samochodzik to model z wyższej półki - może rozpędzić się do niecałych 100 kilometrów na godzinę. Dzięki temu daje radę jechać przed wozem bojowym i sprawdzać drogę. Nawet po zamontowaniu bezprzewodowej kamery nadal jest wielokrotnie tańszy niż jakikolwiek robot zwiadowczy - zestaw kosztuje w sumie około 500 dolarów. Dlatego wspomniany brat sierżanta, Ernie Fessenden, rozpoczął zbiórkę pieniędzy, by przesłać do Afganistanu tyle ciężarówek, ile tylko się da.

[IEEE Spectrum]

Więcej o:
Komentarze (21)
Sprytna zabawka ratuje życie żołnierzy
Zaloguj się
  • ochujek

    Oceniono 6 razy 6

    Już USA w kosmosie przepłacały za specjalne długopisy piszące w nieważkości. Rojanom wystarczyły ołówki.

  • smiki48

    Oceniono 4 razy 4

    ale teraz nie będzie można robić przewalanek na miliony dolarów.
    Podobnie jest z bezzałogowymi samolotami. Samoloty w wersjach wojskowych kosztują miliony, podczas gdy modele samolotów wykonane przez modelarzy a posiadające niewiele gorsze funkcje można dostać za kilkadziesiąt tysięcy zł. Ale wtedy nie kręciłby się interes.

  • jkrysko

    Oceniono 6 razy 4

    Taka zabawka, a jedzie 100 km/h - to coś wyjątkowego sami przyznacie. A swoją drogą to już od jakiegoś czasu wiedziałem, że większość tych cudów techniki wojskowej jest mocno przepłaconych.
    --------------------------------------------------------
    deutschkurs.pl - niemiecki online

  • shroeder1970

    Oceniono 4 razy 4

    Za cenę jednego profesjonalnego robota, który i tak nie jest w stanie jechać przed wozem patrolowym, można kupić 250 takich małych zabawek.
    @ condor82 "Poza tym-pomysł ok,ale i tak nie zastąpi robota saperskiego,który wejdzie wszędzie.I udźwignie więcej."
    Jak widać, nie wszędzie, a udźwig mu na drodze niepotrzebny. Samochodzik na zdetonować ładunek wybuchowy przed przejazdem ludzi i nic więcej. Zatem w tym przypadku nie tylko zastąpi, ale sprawdzi się lepiej i taniej.

  • myszvolvo

    Oceniono 4 razy 4

    Świetny pomysł.
    Morał z tego taki: olewaj pomysły ekspertów i profesjonalistów, których głównym celem jest własny zysk.
    Myśl samodzielnie i radź sobie sam.

  • trener44

    Oceniono 1 raz 1

    Współczuje żołnierzowi, który musiał obserwować obraz z kamery zamontowanej na tym samochodziku - oczopląsów pewnie dostał, bo wątpię, żeby kamera miała stabilizacje obrazu.

    TReneR

  • hans_close

    Oceniono 1 raz 1

    Świetny pomysł i jeszcze lepszy przykład jak można redukować koszty, gdy tylko nie płaci hojny podatnik...

  • wielki_czarownik

    Oceniono 1 raz 1

    Pomyślcie trochę. W tym wypadku żołnierz miał po prostu szczęście. Taka zabawka na wiele się nie zda z kilku prostych powodów.
    1. Jest za lekka, więc nie zdetonuje miny z zapalnikiem naciskowym, bo te wybuchają z reguły pod naciskiem przekraczającym 150 kg (chodzi o to, żeby wybuchły pod pojazdem a nie pod człowiekiem).
    2. Jeżeli fugas (czyli IED) będzie odpalany zdalnie, to też na nic się nie przyda. Talib zaczeka, aż zabawka przejedzie i wysadzi ładunek pod pojazdem.
    Tak więc zabawka ta ma szansę zdetonować ładunek tylko wtedy, kiedy będzie on wyzwalany drutem naciągowym albo prostą fotokomórką, ale takich pułapek jest niewiele.
    Tak więc pomysł bardzo taki sobie. Można spróbować, ale skuteczność tego rozwiązania będzie raczej bliska zeru.

  • swinton

    Oceniono 1 raz 1

    Po prawie 30 latach nieobecności do Afganistanu zawitała pewna znana dziennikarka.
    Jednym ze spostrzeżeń było że mąż idzie przodem a 10 metrów z tyłu żona. 30 lat temuj ten dystans był mniejszy, 1-2 metry.
    Czemu tak jest? zapytała pewną kobietę.
    Miny - odpowiedziała kobieta.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX