Chińczycy podrabiają wszystko... nawet Steve'a Jobsa

Niedawno chiński producent telefonów Xiaomi zorganizował konferencję prasową dotyczącą nowych smartfonów marki.Uwagę zagranicznych dziennikarzy przykuła jednak nie sama nowa oferta a coś innego.

Według redaktorów serwisu Gizmodo dyrektor wykonawczy Xiaomi - Lei Jun, zawsze ciepło wypowiadający się na temat amerykańskiej firmy Apple, postąpił wreszcie o krok dalej. Zamiast świetnie skrojonego garnituru złożył dżinsy i ciemną bawełnianą koszulkę, a następnie charyzmatycznie poprowadził prezentację gestykulując w sposób przywołujący na myśl... Steve'a Jobsa.

Po bliższym przyjrzeniu się można jednak śmiało dojść do wniosku, że tak jak chiński przemysł poprawił iPhone'a, uzupełniając brakujące funkcje, a sklepy Apple skopiował tak doskonale, że nawet pracownicy przekonani byli że pracują dla amerykańskiego producenta, tak i sobowtór Jobsa nie uniknął ulepszenia. Wprawne oko obserwatora dostrzeże, że Lei Jun ma na sobie ciemno-granatową koszulkę polo, nie zaś golf. Nie jest też ona upchnięta w spodnie jak w przypadku Jobsa. Wniosek? Dyrektor Xiaomi jest lepszą, bardziej młodzieżową wersją dyrektora Apple.

Zobacz także:

W Chinach podrabiają nawet... sklepy Apple

Więcej o: