Amerykańskie bomby będą jeszcze straszliwsze

Wydawało się, że po wprowadzeniu do służby działek laserowych nic już nas nie zdziwi. Granica została jednak ponownie przesunięta.

Biuro rozwoju amerykańskiej marynarki wojennej oświadczyło, że jego ekspertom udało się opracować nowy sposób na "znaczne zwiększenie siły rażenia" wykorzystywanej broni.

Innowacja polega na produkowaniu skorup pocisków z kompozytu metali i polimerów o nazwie HDRM (High-Density Reactive Materials), który oferuje "gęstość charakterystyczną dla stali, ale wytrzymałość aluminium".

Biuro oświadczyło, że pociski nowego typu cechują się nawet pięciokrotnie większą siłą wybuchu niż dotychczas stosowane. Wszystko za sprawą połączenia energii eksplozji z energią kinetyczną z którą pocisk trafia w cel. Jak stwierdził Clifford Bedford, jeden z naukowców zaangażowanych w projekt, zastosowanie materiału HDRM pozwala wybuchowi uderzyć w cel, bez utraty energii poświęconej na rozerwanie tradycyjnego, "stalowego płaszcza".

Jednocześnie, jak podaje amerykańska marynarka, pociski nowego wzoru będą mniej niebezpieczne dla przypadkowych przechodniów. Jak to licuje ze znacznie zwiększoną siłą wybuchu?

Zwiększone bezpieczeństwo to, paradoksalnie, kolejna zasługa wykorzystania kompozytu HDRM, który inicjuje eksplozję dopiero kiedy osiągnie wyznaczony cel. Z drugiej strony, jak mówi Bedford, trafiony obiekt "konsumuje" pocisk, co sprawia, ze większość energii wybuchu rozprasza się w jego wnętrzu. Nie razi przy tym jego otoczenia w takim stopniu jak w przypadku tradycyjnych pocisków.

Amerykańska marynarka wojenna oświadczyła również, że zamierza używać nowego kompozytu w rozwiązaniach przeciwrakietowych. W nieodległej przyszłości ma on być wykorzystywany także do produkcji amunicji do wielkokalibrowych karabinów maszynowych i dział.