Chińczycy zaprezentowali oprogramowanie służące do cyberwojny. W telewizji

W chińskim programie dokumentalnym, zatytułowanym "Technologie wojskowe: nadchodzi internetowa burza", znalazło się nieoczekiwane ujęcie. Oto widzimy oprogramowanie, w którym krok po kroku wybieramy znajdujący się gdziekolwiek na świecie cel, na który chcemy przeprowadzić cyberatak.

Dokument ten został wyemitowany w rządowej telewizji (kanał CCTV 7) 17 lipca; jako pierwszy niepokojący akcent zauważony został przez serwis Epoch Times.

O czym więc opowiada sam dokument? Na pierwszy rzut oka tłumaczy czym jest cyberwojna i jakie zagrożenia mogą z niej płynąć. Jak jednak zauważa Mikko Hypponen z firmy F-Secure, w pewnym momencie na ekranie widzimy oprogramowanie (rządowe?) za pośrednictwem którego symulowany jest cyberatak na Stany Zjednoczone. "Tylko" symulowany, bo na kocu zamiast komendy "Wykonaj" wybrano polecenie "Anuluj". Hypponen przypuszcza, że najbardziej prawdopodobnym powodem, dla którego materiał ten znalazł się w rządowym filmie dokumentalnym jest fakt, że nie zdawano sobie sprawy z jego wagi. (Nagranie możecie zobaczyć na stronach F-Secure).

Doniesienia o kolejnych cyberatakach pochodzenia chińskiego co jakiś czas trafiają do opinii publicznej. Chiny wówczas zaprzeczają sprawie, a dowody w przypadku takich ataków są ubogie. Tym bardziej zadziwia prezentacja dokonana w rządowej telewizji. Wpadka? Czy specyficzna demonstracja?

Więcej o: