Zaszybko.pl - sprawdź czy fotoradar zrobił ci zdjęcie

W bazie zdjęć serwisu jest już prawie 20 tysięcy fotek, a stronę polubiło już ponad 600 osób na Facebooku. Zapowiada się przydatna usługa, prawda?
Zaszybko.pl Tu sprawdzisz, czy fotoradar zrobił Ci zdjęcie - twierdzą autorzy strony W sieci pojawił się nowy serwis, który może zainteresować rodzimych kierowców. Szczególnie tych, którzy nie lubią zdejmować nogi z pedału gazu. Zaszybko.pl chce przyciągnąć nas do siebie obietnicą gromadzenia zdjęć wykonanych przez fotoradary (mobilne i stacjonarne) z całej Polski. Serwis chwali się tym, że zgromadził już blisko dwadzieścia tysięcy zdjęć. Można z nich dowiedzieć się, jakie przewinienie zostało utrwalone, kiedy zrobiono fotkę i o ile dokładnie policja odchudzi portfel spieszącego się kierowcy. Nie ma na co czekać - sprawdzamy, czy przyłapano nas na łamaniu przepisów ruchu drogowego. Już kliknęliście i sprawdzacie swój dorobek mandatów? Mamy złą wiadomość. Sprawdziliśmy, jak działa serwis zaszybko.pl. Po wpisaniu interesującego nas numeru rejestracyjnego, okazało się, że kierowca tego pojazdu złamał przepisy dwa razy w ciągu ostatniego miesiąca. Jeśli jednak zechcecie zobaczyć zdjęcie z miejsca wydarzenia, czeka was niemiła niespodzianka. Tak, zaszybko.pl to wydmuszka. Twórcy serwisu chcą udowodnić nam, że zbyt szybko udostępniamy swoje dane i zbyt rzadko czytamy regulaminy różnych usług internetowych. Jaki jest morał tej historii? Dokładnie taki, jaki wymieniają autorzy serwisu. Przede wszystkim należy jeździć tak, byśmy nie mieli potrzeby przeglądania zasobów podobnych serwisów. Powinniśmy także zastanowić się komu i gdzie udostępniamy różne dane i czytać regulaminy serwisów, z których zamierzamy skorzystać. Zbyt często bowiem w oczekiwaniu nagrody (pewność, czy będę mieć mandat) oddajemy swoje - bądź co bądź - cenne dane osobowe (w tym wypadku w postaci numerów rejestracyjnych samochodu). Osoby, które tego nie robią, może czekać większa i mniej przyjemna niespodzianka niż mandat.

W Sieci pojawił się nowy serwis, który może zainteresować rodzimych kierowców. Szczególnie tych, którzy nie lubią zdejmować nogi z pedału gazu. Zaszybko.pl chce przyciągnąć nas do siebie obietnicą gromadzenia zdjęć wykonanych przez fotoradary (mobilne i stacjonarne) z całej Polski.

Serwis chwali się tym, że zgromadził już blisko dwadzieścia tysięcy zdjęć. Można z nich dowiedzieć się jakie przewinienie zostało utrwalone, kiedy zrobiono fotkę i o ile dokładnie policja odchudzi portfel spieszącego się kierowcy. Nie ma na co czekać - sprawdzamy, czy przyłapano nas na łamaniu przepisów ruchu drogowego.

Jak to działa?

Macie ochotę kliknąć i sprawdzić? Nie róbcie tego. Mamy złą wiadomość

Sprawdziliśmy, jak działa serwis zaszybko.pl. Po wpisaniu interesującego nas numeru rejestracyjnego, okazało się, że kierowca tego pojazdu złamał przepisy dwa razy w ciągu ostatniego miesiąca. Jeśli jednak zechcecie zobaczyć zdjęcie z miejsca wydarzenia, czeka was niemiła niespodzianka:

zaszybko.pl

Tak, zaszybko.pl to wydmuszka. Twórcy serwisu chcą udowodnić nam, że zbyt szybko udostępniamy swoje dane i zbyt rzadko czytamy regulaminy różnych usług internetowych.

Nie, nie działa i patrz w co klikasz

Jaki jest morał tej historii? Dokładnie taki, jaki wymieniają autorzy serwisu. Przede wszystkim należy jeździć tak, byśmy nie mieli potrzeby przeglądania zasobów podobnych serwisów. Powinniśmy także zastanowić się komu i gdzie udostępniamy różne dane i czytać regulaminy serwisów, z których zamierzamy skorzystać.

Zbyt często bowiem w oczekiwaniu nagrody (pewność, czy będę mieć mandat) oddajemy swoje - bądź co bądź - cenne dane osobowe (w tym wypadku w postaci numerów rejestracyjnych samochodu).

Osoby, które tego nie robią może czekać większa i mniej przyjemna niespodzianka niż mandat.

Więcej o: