Memotechnika: FFFFFUUUUUUU-

Co robicie, jeśli coś Was wkurzy? Może po prostu krzyczycie: FFFFFUUUUUU-

-ck. Ale oficjalnie tak tego nie będziemy kończyć, bo dzisiejszy mem takiego zakończenia nie zakłada.

Jeśli kojarzycie choć trochę kulturę Internetu, to na pewno znacie twarz zamieszczoną wyżej. Skąd w ogóle się wzięła?

Jak dziewięćdziesiąt procent internetowych memów: z 4chana, końca sieci, do którego docierają tylko najwytrwalsi, siedliska wcielonego zła i tak dalej. Tam Rage Guy - bo tak brzmi jego "oficjalna nazwa" - pojawił się już w 2008 roku. Na takim, narysowanym, rzecz jasna, w MS Paint, komiksie:

pierwszy komiks z Rage Guyem

Niesmaczne? Nieśmieszne? Głupie?

Cały 4chan.

Twarz wkurzonego gościa szybko zaczęła robić furorę: choć początkowo jeszcze nie w całym Internecie, a tylko na 4chanie. Format był prosty: wystarczyło narysować prosty komiks, w którym działo by się coś wyjątkowo wkurzającego. W ostatnim kadrze należało wkleić Rage Guya. I już. Nie wymagało to praktycznie żadnych umiejętności, stąd podobnych, czterokadrowych historyjek pojawiło się na rzeczonym forum mnóstwo. Dopiero w 2009 i 2010 roku FFFFFFUUUUUU- zaczęło się przebijać do innych sieciowych społeczności. Trafiło także do Polski, za sprawą takich stron jak Demotywatory.pl czy - w większym stopniu - Kwejk.

Z Rage Guyem wiąże się także jedna dość zabawna historia, która świetnie także obrazuje, jak zamkniętą społecznością jest 4chan. Gdy sklep Hot Topic zaczął sprzedawać koszulki z "wkurzonym gościem", użytkownicy forum postanowili w jakiś sposób to powstrzymać (w końcu, choć mem nie ma autora, to jest jednak "ich własnością" i nie godzi się na nim zarabiać). Ogłoszono więc "operację Black Rage". Internet został zalany komiksami z Rage Guyem o podtekście rasistowskim, w założeniu, by zdyskredytować ten obrazek. Przykładowo:

Black Rage - przykładowy komiks

Czy w jakikolwiek sposób wpłynęło to na sprzedaż nieszczęsnych koszulek? Ciężko powiedzieć. Pewnie nie, ale 4chan znów dał się poznać ze swojej "najlepszej strony".

Popularność Rage Guya sprawiła także, że pojawiło się mnóstwo podobnych memów. Wszystkie pokazuję twarze bądź sylwetki karykaturalnie wyrażające jakieś emocje (zachowany został oczywiście także schemat czterokadrowego komiksu z ich udziałem). Kilka przykładów, które zresztą pewnie doskonale znacie:

Me Gusta

Forever Alone

F*ck Yea

Przepis na sukces w tym wypadku okazał się więc banalnie prosty (jak - swoją drogą - większość internetowych memów). Karykaturalna twarz, głupawy komiks, proste emocje. Tyle wystarczy.

Swoją drogą, jeśli macie ochotę, możecie sami spróbować swoich sił z Rage Guyem:

Rage Guy - schemat

Miłej zabawy.