Dziś memotechniki nie będzie

O RLY?

YA RLY

NO WAI!

Tak prawdopodobnie mogłaby wyglądać moja rozmowa z przełożonym, gdybym zakomunikował mu, że faktycznie dzisiaj nie mam ochoty nic pisać, a zamiast tego wolę leżeć do góry brzuchem i oglądać śmieszne zdjęcia kotów w Internecie.

Co w sumie i tak robiłem.

...

Przechodząc do rzeczy, fraza "O RLY?", będąca internetowym przekształceniem słów "Oh, really?" ("serio?" "Poważnie?") po raz pierwszy została użyta 30 sierpnia 2003 roku na internetowym forum Something Awful, jeszcze bez użycia słynnej sowy śnieżnej (imię: Jonathan, pochodzenie: zoo w San Diego, status: niestety zmarła 2006 roku na zapalenie płuc). Ją dołączono dopiero później, a dokonał tego - jak to zwykle bywa w przypadku memów - anonimowy użytkownik forum 4chan.

Szybko okazało się, że zdjęcie zdziwionego ptaka jest idealnym sarkastycznym komentarzem na wszystkie bzdury, jakie czasami pojawiają się w sieci. Internauci pokochali ten obrazek i masowo wklejali go absolutnie wszędzie. Zresztą, do dziś wklejają.

"O RLY?" stało się tak popularne, że szybko powstały kolejne jego wersje. Najbardziej kanoniczne są oczywiście dwie odpowiedzi na podstawowy mem, użyte zresztą przeze mnie powyżej, czyli "YA RLY" ("Yeah, really" - "serio", "poważnie") i "NO WAI" ("No way!" - "nie ma mowy!"). Przeróbek było jednak zdecydowanie, zdecydowanie więcej:

Sowy szybko podbiły Internet i stały się jednymi z ulubionych - obok kotów, rzecz jasna - zwierząt internautów:

O RLY?

Oprócz sów sławę zdobyła także sama fraza "O RLY?", która zaczęła być dopisywana do zdjęć innych postaci. Często dosyć... Nieoczekiwanych:

O RLY?

O RLY?

O RLY?

Choć oczywiście nikt nie ma wątpliwości, że do dziś najpopularniejsza jest podstawowa wersja. To zresztą jeden z najstarszych internetowych memów i przy okazji świetny sposób na sarkastyczne wyrażenie powątpiewania. Albo zwykłe trollowanie. Cóż...

Skąd w ogóle wzięło się to słynne zdjęcie? To pochodząca z ogrodu zoologicznego w San Diego sowa imieniem Jonathan, którą w 2001 roku sfotografował niejaki John White. Zdjęcie umieścił następnie na liście dyskusyjnej alt.binaries.pictures.animals (do dziś można je znaleźć pod tym adresem). Potem ktoś z 4chana je znalazł i tak to się zaczęło...

Żeby było śmieszniej, John White usilnie walczył o swoje prawa autorskie do tego zdjęcia, wysyłając mnóstwo wniosków, próśb i gróźb w sprawie zaprzestania korzystania z jego własności. Najsłynniejszy przykład to zarejestrowana w 2006 roku strona internetowa www.or.ly, która kiedyś zawierała tylko rzeczony obrazek, a dziś... No, sprawdźcie sami.

John White jednak nie miał (nikt nie ma...) szans na wygraną z Internetem. Choć z punktu widzenia prawa racja jest oczywiście po jego stronie, to niestety, "co Internet wziął, należy do niego". "O RLY?" jest tak astronomicznie popularne, że, obiektywnie patrząc, nie ma najmniejszych szans na usunięcie tego obrazka z sieci. Ya, rly. Choć John White pewnie i tak odpowie:

NO WAI