Zaczyna się. Facebook chce naszej tożsamości. W offline

Facebook zbiera dane na nasz temat - czy tego chcemy, czy nie (tzn. jeśli nie chcemy, to jedyną możliwością pozostaje niekorzystanie z tego serwisu). Czy może je wykorzystać w świecie poza Internetem?

Facebook zgłosił się do amerykańskiego urzędu patentowego z wnioskiem o zarejestrowanie znaku towarowego, który zakładałby tworzenie pod egidą i nazwą tego portalu... fizycznych dowodów tożsamości (bądź czegoś w tym guście).

Do czego taka technologia mogłaby się przydać portalowi społecznościowemu? Cóż, to sposób na rozszerzenie działalności poza Internet. Wyobraźmy sobie coś w stylu facebookowego sytemu podobnego do Groupona. Wystarczy kupić bon na kolację w wykwintnej restauracji za pośrednictwem portalu, a potem, na miejscu, zapłata odbywa się za pośrednictwem specjalnej karty. Byłoby to o tyle proste, że byłaby ona wyposażona w technologię RFID i NFC, pozwalającą na bezprzewodową komunikację i wymianę danych na krótkim zasięgu.

To tylko jedna - i to bardzo prosta - z możliwości wykorzystania takiej karty. Nietrudno wyobrazić sobie ich o wiele, wiele więcej.

Facebook już zbiera ogromne ilości danych o swoich użytkownikach. Tego typu karty tożsamości, zgrane z odpowiednimi profilami na portalu, mogą się wydawać dobrym pomysłem, ale to też sposób na pozbycie się resztek prywatności z życia. Czy Facebook wkroczy także do naszego świata offline? Okaże się w przyszłości.

[via NetworkWorld]

Więcej o:
Komentarze (8)
Zaczyna się. Facebook chce naszej tożsamości. W offline
Zaloguj się
  • ppo

    0

    Czytałem kiedyś, jako nastolatek, Apokalipsę św. Jana. Było tam coś o znaku bestii, który ludzie będą dobrowolnie przyjmować na prawą rękę lub czoło. Zapytałem potem pewnego księdza (było to w czasach, kiedy o czymś takim jak Facebook nikomu się jeszcze nie śniło, nawet internet nie był szeroko znany, a komputer mieli nieliczni), jak to możliwe, że ludzie będą chcieli przyjmować ten znak? Ksiądz odpowiedział, że nie zorientują się od razu. Że będzie to coś atrakcyjnego, ułatwiającego życie, jak karta kredytowa (też wtedy rzadkość w Polsce). Uświadomią sobie, co zrobili dopiero po fakcie, kiedy będzie już za późno...

  • zilos

    0

    Google jest gorszy.

    Każde zdjęcie dodane do Picasy lub Google+ jest skanowane w poszukiwaniu twarzy.
    Każdy z naszych 'znajomych' który wejdzie nasz profil Picasy lub Google+ jest proszony o identyfikację
    osoby na zdjęciu z oznaczonym prostokątem wokół twarzy. Po wpisaniu imienia i nazwiska Google
    posiada naszą identyfikację. Skanując cały internet także w poszukiwaniu zdjęć twarzy może znaleźć każde zdjęcie z nami które zostało dodane do internetu.

    Na wszystko rzekomo godzimy się w umowie zakładając konto. Tylko nie jesteśmy o tym informowani
    w sposób, który do nas dociera (kto czyta umowy internetowe).

  • leppek

    0

    Pozwolę sobie przypomnieć ośmiosetstronnicowy PDF z danym zebranymi przez Facebooka na temat tylko jednego użytkownika: europe-v-facebook.org/lbb1.pdf

    Teraz wystarczy wypuścić swoją linię kart kredytowych i zbiór danych o każdym użytkowniku nie zmieści się w szafie wielkości kawalerki. Skoro rynek płaci nawet 1200zł za informacje o jednym "obiekcie" Facebook sporo zaoszczędza samemu je zbierając (za totalną darmochę).

    Ciekawe dokąd to zmierza tak ogólnie....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX