Memotechnika: hymn Internetu

W sieci pojawił się 9 listopada, dosłownie wczoraj, a już zdobywa ekstremalną popularność. Oto utwór, który kompiluje ponad czterdzieści memów w jednym. W tym kilka ulubionych piosenek wszystkich internautów. Do hymnu - powstań!

The Gag Quartet to muzyczne trio (tak, to chyba też dowcip) z Izraela. Panowie do tej pory zajmowali się głównie produkcją kreskówek z serii Ahmed & Salim, czyli przypominających South Park opowiastek o dwóch arabskich terrorystach, gdzie żarty oscylują głównie wokół rejonów krocza i okolic. Tylko dla koneserów.

"le Internet Medley" nie ma jednak nic wspólnego z Ahmed & Salim. To uroczo bezpretensjonalna i zabawna mieszanka wszystkich najsłynniejszych piosenkowych memów. Głupawych i absurdalnych - ale zabawnych. Prawdziwa uczta dla zjadaczy sieciowej popkultury.

No bo czego tu nie ma! Utwór zaczyna się od porywającej solówki na gitarze, która w istocie jest motywem prosto z Nyan Cat. Koto-grzanka wydala tęczę sunąc przez bezmiar wszechświata, a umysł stara się ogarnąć, o co tu chodzi. I nie ogarnia, ale po jakichś pięciu sekundach zaczyna nucić "nyan nyan nyan".

Błyskotliwą analizę tego odmóżdżającego kawałka muzyki popełnił swego czasu Ryszard Gawroński na portalu Porcys, pozwolę więc sobie nie powtarzać po nim wniosków, tylko odeślę na rzeczoną stronę. Spragnionym większej ilości kotów i grzanek pozostaje mi zaś polecić wersje alternatywne, ze szczególnym wskazaniem smooth jazzowej, wywołującej epilepsję (zostaliście ostrzeżeni!) oraz dubstepowej (zostaliście ostrzeżeni!!!).

The Gag Quartet jednak nie zwalnia i zaraz po koto-grzance atakuje kolejnym rozpoznawalnym motywem. W 35 sekundzie utworu prowadzenie przejmuje gitara basowa i do akcji wchodzi Wielki Por, jeden z tych memów, które ekstremalnie popularne były także w Polsce, jeszcze w czasach, gdy słowa "serwis społecznościowy" kojarzyły się głównie ze ś.p. Gronem:

Jeśli to dla Was jeszcze mało, to polecam oryginał:

Odpowiadając na niezadane pytanie: w tej piosence zespołu Loituma naprawdę są słowa. Fińskie, bo w rzeczywistości jest to fiński utwór ludowy.

Finlandia to dziwny kraj.

Pory nie zajmują jednak The Gag Quartet na zbyt długo. Już chwilę po nim do akcji wchodzi Keyboard Cat:

Ten sympatyczny rudzielec imieniem Fatso ("Grubas") należał (bo już, niestety, zmarł) do Charliego Schmidta, który w 1984 roku nagrał na kasetę VHS powyższy filmik. Kot, gwoli ścisłości, oczywiście nie gra, to jego właściciel manipuluje jego łapkami, co zresztą zespół z Izraela także oddał na swoim teledysku.

Choć wklejenie Keyboard Cata na forum oznacza zwykle pocieszenie z okazji wyjątkowo spektakularnej porażki, to ciężko mówić o porażce w przypadku The Gag Quartet. Zwłaszcza, że tuż po tym motywie przechodzą do jednego z najbardziej uroczych memów świata, tym samym coverując popowy hit ZSRR lat 60. Kompozytor: Arkady Ostrowski, wykonanie: Edward Anatolewicz Hill.

Dalej zespół z Izraela bierze się za utwór "Chacarron Macarron" niejakiego El Mudo...

...by płynnie przeskoczyć do Numa Numa Dance. Generalnie chodzi tu o kawałek "Dragostea din tei" zespołu "O-Zone", który swoją niewyrażoną potwornością drażnił Wasze uszy prawdopodobnie w okolicach lata 2003 roku:

W kategorii memów utwór znany jest jednak bardziej z tego porywającego "wykonania":

Szkoda, że The Gag Quartet z racji bariery językowej nie mógł wpaść na tę wersję rzeczonego utworu:

To by dopiero była przeróbka.

Wracając do "le Internet Medley", zaraz po Numa Numie dostajemy w twarz Rebeccą Black i jej (nie)słynną najgorszą piosenką świata w historii tegoż, czyli "Friday". Pastwienie się drugi raz nad tym samym utworem na łamach jednego serwisu byłoby chyba jednak odrobinę przesadzone, odeślę więc do tego, co na temat tego potworka napisał kiedyś Konrad Hildebrand.

Po "Friday" powoli zbliżamy się już do końca internetowej mieszanki autorstwa The Gag Quartet. Z zaskoczenia atakuje jeszcze klasyk klasyków, a więc Rick Astley z "Never Gonna Give You Up"...

Prywatnie naprawdę lubię ten tandetny kawałek i naprawdę nie wiem, co w nim takiego zabawnego.

No dobra, jest tandetny.

Mamy już prawie koniec "le Internet Medley". Atakuje jeszcze "Chocolate Rain", czyli mem prawie nieznany w Polsce...

...i Tac Nyan, czyli Nyan Cat puszczony od tyłu:

Tym samym dochodzimy do końca utworu. Oprócz wymienionych kawałków w teledysku w formie wizualnej pojawiają się jeszcze dziesiątki memów - jest i Xzibit ze swoim "Yo Dawg!", są i internetowe twarze na czele z "Fuck Yea!", jest i Pedobear. Wszystko tu jest.

No, prawie wszystko. Ale pewnie niedługo pojawi się druga część, w której zawarte będą inne odpryski sieciowej popkultury. Czemu tak uważam? Bo nie zarzyna się kury znoszącej złote jaja. Kawałek The Gag Quartet pojawił się na YouTube 9 listopada i już ma ponad 300 tysięcy wyświetleń. Taką popularność zapewnić mogą chyba tylko memy.

Tomasz Kutera

 

Memotechnika: poznaj inne memy


O wsadzaniu różnych rzeczy w różne inne

 

O sowach, ulubionych zwierzętach internautów

Po kotach, rzecz jasna


O Misiu-Pedofilu

i tym, co go łączy z Polską

O Jezusie i dinozaurach