O tym, jak PayPal biednym odbierał

Święta to czas miłości, dzielenia się. Nie z PayPalem.

Niebywałą historią podzieliła się założycielka serwisu Regretsy. Zorganizowała ona akcję, w ramach której każdy chętny mógł zakupić świąteczny prezent dla ponad dwustu najbardziej potrzebujących dzieci. Odzew ze strony społeczności zgromadzonej wokół Regretsy był na tyle duży, że oprócz prezentów postanowiono wspomóc potrzebujących gotówką. Gotówką zbieraną dzięki PayPalowi.

Z dość absurdalnych powodów, PayPal zamroził jednak konto, na którym gromadzone były środki. Przedstawiciele firmy mówią w tym przypadku o tym, że donacje zbierać mogą jedynie organizacje nonprofit, zasłaniają się wewnętrznymi przepisami, ale... pobierali pieniądze od wszystkich wykonanych wpłat, operacji, których było całkiem sporo.

Jakby tego było mało, firma postanowiła zamrozić nie tylko konto, na którym gromadzone były wspomniane środki, ale i prywatne konto założycielki Regretsy.

Cała sytuacja, łącznie z rozmowami z przedstawicielami PayPal została dokładnie opisana na łamach serwisu. Zbulwersowała ona internautów na tyle, że "zawładnęli" profilem PayPal na łamach Facebooka. Znajduje się na nim obecnie kilkaset wpisów poświęconych tej sprawie. Oczywiście tylko i wyłącznie krytycznych. Oficjalny komentarz w tej sprawie jeszcze się jednak nie pojawił.

Najwyraźniej PayPal nie wierzy w magię świąt i pomaganie potrzebującym.