Nowy pomysł na rentgen. Czy zrewolucjonizuje medycynę?

Maszyny do prześwietleń wielkości napędu USB za mniej niż 1/10 ceny obecnych rozwiązań. Kalifornijska firma twierdzi, że to możliwe.

Prototypowe wersje mieszczących się w kieszeni maszyn do badań rentgenowskich zbudowała kalifornijska firma Tribogenics. Najciekawszy w jej sprzęcie, jest sposób w jaki działa. Promieniowanie rentgenowskie jest w nich tworzone przy odwijaniu popularnej taśmy klejącej - Scotcha. Przedstawiciele Tribogenics twierdzą, że mechanizm działa także w przypadku innych taśm klejących, ale jest w ich przypadku o słabszy. Dlatego też wykorzystywane są taśmy popularnego producenta 3M.

Tribogenics zabezpieczyło już 2,5 miliona dolarów na dalsze badania i rozwój. Tribogenics obiecuje, że jest w stanie tworzyć poręczne maszyny do badań rentgenowskich, które będą o ponad 90% tańsze od wykorzystywanych obecnie rozwiązań.

Producent stworzył już kilka działających prototypów. Najbardziej udanym jest Pocket XRF Analyzer. Urządzenie o wielkości iPoda może być wykorzystywane przez jubilerów ("identyfikuje" złoto i kamienie szlachetne) czy na lotniskach, ponieważ wykrywa materiały radioaktywne. Oczywiście firma planuje także rozwijać przenośne maszyny do badań rentgenowskich. Ich największą zaletą - oprócz wielkości - ma być brak konieczności wykorzystywania izotopów promieniotwórczych przy badaniu.

Niestety, nie wiadomo jeszcze kiedy te innowacyjne produkty trafią na rynek.