Memotechnika? Nieee, Chuck Testa!

Z memami jest tak, że zwykle powstają w anglojęzycznej części świata (z prostego powodu: Internet jest w głównej mierze anglojęzyczny). Do Polski niektóre z nich docierają, a niektóre... nie. Jednym z największych tegorocznych memów, który nie stał się popularny w naszym kraju, jest Chuck Testa. Jest czego żałować?

Trochę tak, bo to strasznie fajna historia, ale z drugiej strony - memy tworzą i szerzą się same, więc jeśli coś nie stało gdzieś się popularne, to widocznie nie trafiło do danej grupy docelowej.

Pozostawiając jednak takie dywagacje na boku, memotechnika jest właśnie od tego, by prezentować memy. Niech więc cała Polska dowie się, że Chuck to nie tylko Norris.

14 sierpnia 2011 roku na YouTube pojawił się film nazwany "Official Ojai Valley Taxidermy TV Commercial". Zgodnie z nazwą była to reklama zakładu zajmującego się wypychaniem zwierząt (!) z Ojai Valley,  małej miejscowości w Kalifornii. Zobaczcie ją sami, mając w pamięci, że dotychczas została obejrzana prawie 9 milionów razy:

Przed zobaczeniem tego filmiku nigdy bym się nie domyślił, że da się zareklamować wypychanie zwierząt. Nie mówiąc już o tym, że da się je zareklamować atrakcyjnie. Okazuje się, że to jednak możliwe.

I nie tylko ja tak sądzę. Choć reklama początkowo została w sieci niezauważona, to jednak nie trwało to długo. Mniej więcej miesiąc później użytkownik LunaMcLovin wrzucił ją na serwis Reddit jako "prawdopodobnie najzabawniejszą niskobudżetową reklamę, jaką widział". Zaczął się szał.

Tak wyglądał pierwszy obrazek, który powstał w wyniku fascynacji Chuckiem Testą:

Nope! It's Chuck Testa

To nie jest prawdziwy rekin. To Chuck Testa.

Dość szybko fascynacja reklamą przekroczyła jednak granicę, którą wyznaczało śmianie się z wypchanych zwierząt. W końcu to Internet. Żartować można ze wszystkiego. Nie oszczędzono nikogo:

Nope! It's Chuck Testa

Nope! It's Chuck Testa

Nope! It's Chuck Testa

Obrazki to zresztą nie wszystko, Chuck Testa pojawił się także na filmikach, takich jak chociażby ten:

Najciekawsze w przypadku Testy jest jednak to, że to mem wykreowany z pełną premedytacją. Kultura w Internecie tworzy się sama, tak? Tak, to prawda, bo reklama nigdy nie stałaby się popularna, gdyby nie anonimowy użytkownik Reddit. Została jednak wymyślona i zaplanowana w taki sposób, by przyciągnąć uwagę takich ludzi, jak on.

Stojącymi za reklamą zakładu Testy ludźmi są Rhett i Link z internetowego programu wideo "I Love Local Commercials", w którym zajmowali się właśnie produkowaniem reklamówek dla małych lokalnych przedsiębiorstw w USA. Zawsze stawiali na filmiki, które w sposób wirusowy rozchodziłyby się po sieci i osiągnęli kilka sukcesów, żaden jednak nie był tak znaczący, jak zakład wypychający zwierzęta z Ojai Valley.

Sam Testa nie wie, co to memy i nie ma nawet telefonu komórkowego.

Przy odpowiedniej dozie samozaparcia i wyczucia można więc stworzyć mema. Pytanie tylko czy można na nim zarobić. Na razie bowiem Chuck Testa nie zauważył specjalnego wzrostu zamówień na swoje usługi.

Cóż, może po prostu ludzie nie potrzebują wypchanych zwierząt.

Memotechnika: poznaj inne memy


O podwójnej tęczy, czyli krzewie gorejącym naszych czasów

Współczesny Mojżesz jest byłym tirowcem i walczy w klatkach.


O hymnie Internetu

Czyli kilkudziesięciu memach w jednej piosence.


O zwierzętach dających rady

"Oszczędzaj, zabijaj prostytutki." Spokojnie, to tylko Internet.


O pieprzonych studentach

Czyli jednym z najnowszych memów.