Jak to IBM pracowników jedzeniem uzdrawia

Kupisz marchewkę, dostaniesz większą wypłatę (no, jedna marchewka nie wystarczy). Zjesz ciasteczko, z bonusów nici. IBM opatentował system, który ma zachęcać do zdrowego trybu życia.

Brzmi strasznie ciekawie. Całe szczęście niestety system będzie można oszukać. Bo internetowy system IBM przewiduje płacenie kartą kredytową. Już widzimy spryciarzy, którzy kupują tonami marchewki i płatki owsiane, a potem płacą gotówką za hamburgera.

IBM sprawdził jednak na swoich pracownikach, że systemy zachęcające do prowadzenia zdrowego stylu życia działają. Firma w 2004 roku wprowadziła finansowe bonusy za zrzucenie wagi, zdrowe odżywianie się, regularne ćwiczenie lub rzucenie palenia. Za to ostatnie można dostać 150 dolarów ekstra. Rocznie. Co ma z tego IBM? Satysfakcję z czynienia dobra, zapewne. I np. 200 mln dolarów zaoszczędzone w latach 2005-2007 na kosztach opieki zdrowotnej. Bo w USA w programach wzięło udział ponad 70 proc. pracowników!

Dla nas wygląda to jednak trochę na orwellowskiego Wielkiego Brata. Zupełnie jak automaty z jedzeniem, które obserwują kupujących, brrr.. Ale i tak warto zjeść jabłko zamiast pączka.