Kosztujący 47 dolarów tablet z Androidem zamówiło już 1,4 mln klientów

Ubislate7 jest urządzeniem wspieranym przez rząd Indii - ma trafić do studentów w ramach programu edukacyjnego, a także do innych osób, których nie stać markowe tablety. Zamówiło go już 1,4 mln klientów.

Co znajdziemy w środku? Androida 2.2 Froyo, procesor Connexant 366 Mhz, 2GB dysk, dotykowy, siedmiocalowy ekran o rozdzielczości 800x460, 256MB pamięci RAM, łącza USB, czytnik MicroSD, WiFi, modem GPRS i baterię, pozwalającą pracować 3 godziny.

Przyznać trzeba, że parametry nie rzucają na kolana, ale urządzeniu brakuje chyba tylko kamery i modemu 3G (który można podłączyć przez USB). Biorąc pod uwagę cenę - trudno jednak oczekiwać więcej. Ubislate7 ma więc wszystko, czego potrzebuje przeciętny student, ale...

Nasuwają się pewne wątpliwości. Czy funkcjonalny tablet może być tak tani? Amazon sprzedaje Kindle Fire poniżej kosztów produkcji, które wynoszą 210 dolarów. Czego można więc oczekiwać od tabletu pięciokrotnie tańszego? Czy da się wierzyć w efektywność połączenia taniego ekranu dotykowego z niezbyt wydajnym procesorem i znaną z telefonów wersją Androida, dodatkowo licząc na bezawaryjność urządzenia?

A może nasze europejskie wymagania są zbyt wysokie? Nie zapominajmy, że tablet ma trafić do niezamożnych mieszkańców Indii, dla których droższy sprzęt jest po prostu nieosiągalny. Producent Ubislate7 otrzymał już 1,4 mln zamówień i to w zaledwie dwa tygodnie. Kupować można już tylko lepszą wersję - Ubislate7+, kosztującą 56 dolarów, wyposażoną w procesor Cortex A8 700Mhz i pracującą pod kontrolą Androida 2.3 Gingerbread.

Polskie portale aukcyjne oferują sprzęt o parametrach Ubislate7 za cenę 150-200zł. Czy sprawdza się w praktyce? Liczymy na informacje od posiadaczy takich urządzeń.

Tymczasem działanie Ubislate7 można zobaczyć na poniższym filmie.

Więcej o: